Jak komfortowo spędzić noc w górach? [sponsorowany]

Wyprawa w góry – cóż za piękna idea. Wyrywamy się z codziennego kieratu i udajemy na odludzie, z dala od zgiełku wielkich miast. Tam czeka na nas majestatyczna przyroda, kojący nerwy spokój, zbawienny dla zdrowia wysiłek fizyczny. Ale nim wyruszymy, warto zadać sobie pytanie – co na taką wyprawę zabrać? Zwłaszcza mniej doświadczeni górołazi powinni uważnie przyjrzeć się zawartości swoich plecaków. Ten artykuł jest zaadresowany właśnie do nich. Skupimy się więc na podstawach.

Rozbijając obozowisko będziemy potrzebować klasycznej triady: karimaty, namiotu i śpiwora (fot. materiały partnera)

Co na siebie włożyć?

Rzecz pierwsza i najważniejsza – ubiór. Jeśli popełnimy błąd już na tym etapie pakowania, konsekwencje mogą być naprawdę nieprzyjemne, a czasem wręcz opłakane. W najlepszym razie grozi nam przeziębienie lub popsuty humor – każdy, kto chodził po górach w przemoczonym ubraniu, wie co mam na myśli. W najgorszym wypadku wychłodzimy się aż do granicy hipotermii. A tu już żartów nie ma.

Trzy albo i cztery warstwy

Dla własnego bezpieczeństwa warto więc zaopatrzyć się w mocne trekkingowe obuwie i solidnie je zaimpregnować. Pamiętajmy też o zasadzie trzech, albo i czterech warstw ubioru. Pierwszą stanowi bielizna termiczna. Może być syntetyczna lub wykonana z wełny merino. Odzież tego typu jest lekka, ciepła, łatwo odprowadza pot (rzecz bardzo istotna!), nie chłonie zapachów.

Kolejną warstwę grzewczą może stanowić wełniany sweter lub coś z polartecu. Tu powinniśmy zwrócić uwagę na komfort użytkowania i wagę.

Na to zakładamy trzecią warstwę, czyli oddychającą kurtkę, która ochroni przed lekkimi opadami. A jak rozpada się na dobre, to z plecaka wyciągamy warstwę czwartą – ponczo lub kurtkę i spodnie membranowe.

Jaki sprzęt biwakowy zabrać?

Kolejną ważną sprawą jest sprzęt biwakowy. Podzielmy go na dwie podstawowe kategorie.

Nim wyruszymy na wycieczkę, warto zadać sobie pytanie – co na taką wyprawę zabrać? (fot. materiały partnera)

Gotowanie

Na pewno przyda nam się coś, w czym będziemy pichcić i z czego będziemy pić. Spakujmy więc termos lub kubek termiczny, palnik gazowy, zestaw turystycznych sztućców, menażka, pojemnik na wodę. Pamiętajmy, że niebagatelną kwestią jest waga tych przedmiotów. Liczmy więc każdy gram.

Spanie

Musimy też gdzieś spać. Rozbijając obozowisko będziemy potrzebować klasycznej triady: karimaty, namiotu i śpiwora. Znajdziecie je w sklepie internetowym combat.pl.

Karimata w góry

Jeśli śpimy pod namiotem, karimata staje się niezbędna. W sklepach znajdziemy mnóstwo różnych modeli, pamiętajmy jednak, żeby wybierając zwrócić uwagę na ich miękkość. Sięgnijmy po model z grubą warstwą pianki, lub po tzw. samopompę, czyli karimatę wypełnianą powietrzem. Kupno alumaty, pomimo jej niskiej wagi, nie jest najszczęśliwszym rozwiązaniem – leżąc na takiej wyczujemy każdy kamyczek i każde zagłębienie terenu.

Dobrze by też było, gdyby jedna strona naszej karimaty miała izolację z aluminium. Dzięki temu lepiej odizoluje nas od podłoża.

Namiot w góry

Po pierwsze pamiętajcie, że wybierając namiot należy uwzględnić trzy podstawowe parametry: wagę, rozmiar, wodo- i wiatroszczelność. Niestety nie znajdziecie takiego, który byłby lekki, mieściłby kilka osób i dobrze chronił przed deszczem i wichrem. A więc coś kosztem czegoś.

W przypadku namiotów dwu- lub trzyosobowych możecie sięgnąć po model z dwoma wejściami i przedsionkami. Pamiętajcie też, aby zostawić wewnątrz trochę miejsca na plecaki. Jak zacznie solidnie lać, trzeba będzie je schować. Nie najgorszym pomysłem jest kupienie namiotu trzyosobowego i spanie tam w dwójkę. Zwróćcie też uwagę na membranę tropiku – to ona będzie Was chronić przed deszczem.

Śpiwór w góry

Wybierając śpiwór musimy pamiętać o trzech podstawowych rzeczach: warunkach atmosferycznych (a w zasadzie temperaturze) w jakich będziemy go używać, jego wadze i gabarytach. Najgorszym scenariuszem jest wybór zbyt „lekkiego” modelu – nie ma to jak noc pełna dygotania i szczękania zębami. Pamiętajmy też, że zbyt „ciepły” śpiwór zawsze można rozpiąć i obniżyć nieco temperaturę wewnątrz.

Jeszcze jedna uwaga. Śpiwory zapewniające komfort termiczny nawet w zimną noc są zazwyczaj ciężkie. A jeśli nie są ciężkie, to są drogie. A więc nasz refren znowu się powtarza – coś kosztem czegoś.

Prowiant

Tu wybór mamy spory. Możemy sięgnąć po konserwy. Jest to rozwiązanie znane i sprawdzone. Możemy też zaopatrzyć się w liofilizaty. Już 100-gramowa saszetka zawiera pożywny posiłek. Jedyne, co musimy zrobić, to wlać do jej środka odrobinę gorącej wody i chwilę zaczekać.

Warto też mieć przy sobie coś słodkiego. Baton energetyczny lub czekolada wspaniale podnoszą morale. Zwłaszcza w kryzysowych sytuacjach. Dobrym rozwiązaniem są także żelazne racje z szalup ratunkowych. Bez problemu znajdziecie je w Internecie. Na dno plecaka można też wrzucić środki do odkażania wody. Tak na wszelki wypadek.

Apteczka też się przyda

Ale nie samym chlebem człowiek żyje. W naszym plecaku nie może zabraknąć apteczki. Powinniśmy umieścić w niej podstawowe medykamenty i narzędzia: opatrunki, nożyczki, rękawiczki, środki do dezynfekcji etc. Nie zapomnijmy o lekach przeciwgorączkowych, przeciwbólowych i przeciwbiegunkowych.

Jeśli po górach wędrujemy latem, zaopatrzmy się w środki odstraszające komary i kleszcze.

I to tyle. Jeśli chcecie komfortowo uzupełnić ekwipunek, zapraszam na stronę combat.pl. Znajdziecie tam (prawie) wszystko, co górołazowi do szczęścia potrzebne.

Warto zapamiętać, że 21 listopada na combat.pl zaczyna się „czarnopiątkowa” promocja obejmująca również sprzęt wymieniony w artykule!

Tagi:



  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum