Tokyo 2020: za pięć dwunasta! – rozmawiamy z Adamem Pustelnikiem
Już jutro, we wtorek o godzinie 10.00, rozpoczną się zmagania panów we wspinaczkowym trójboju podczas Igrzysk w Tokio. O ostatnich przygotowaniach i wrażeniach rozmawiamy z Adamem Pustelnikiem, który w Tokio odpowiada za routesetting (więcej o routesettingu w Tokio przeczytacie TUTAJ).
***
wspinanie.pl: Wypada się przywitać po japońsku :)
Adam Pustelnik: Konichiwa!
Jesteś w Japonii od dłuższego czasu. Jak przyzwyczaiłeś się do panujących tam warunków? Jak idą przygotowania do historycznych zawodów?
Do warunków pogodowych przyzwyczajasz się dosyć szybko. Dni są dosyć podobne – w ciągu dnia temperatura waha się od 29 do 35°C, oczywiście odczuwalna jest wyższa, 39-40°C. Wilgotność zmienia się, rano i mniej więcej do godziny 17 jest dosyć ok, bo jest około 50%. Pod wieczór jest dużo gorzej. Ale do tego można się jakoś przyzwyczaić. Wydaje nam się, że generalnie warunki do wspinania nie są złe, są dużo lepsze niż się spodziewaliśmy. Problem zaczyna się dopiero przy dłuższym wysiłku, który trwa około 6-7 minut, wtedy trzeba o wiele częściej magnezjować. Ale tarcie jest zaskakująco dobre – o dziwo, w ogóle jest :), zwłaszcza gdy sobie przypomnimy doświadczenia z Mistrzostw Świata w Hachioji 2 lata temu.
Druga ważna rzecz. Trzeba się było przyzwyczaić do tych wszystkich restrykcji związanych z Covidem, które są bardzo uciążliwe. Dla nas one oznaczają tyle, że jesteśmy albo w hotelu, albo na ścianie – nie możemy być nigdzie indziej. Moja kwarantanna się skończyła dzisiaj i w końcu mogłem gdzieś wyjść i pospacerować samemu. Tak jak słyszeliście również z innych sportów – zdarzają się przypadki złamania kwarantanny, wtedy takie osoby są odsyłane z powrotem. Czujemy zatem pewną presję z tym związaną, no i oczywiście odpowiedzialność, że jednak należy respektować zasady, które tutaj obowiązują. Dla całego naszego sztabu organizacyjnego jest to bardzo ważna rzecz.
Niezwykle istotne będą warunki, w jakich będzie się odbywać rywalizacja. Zawodnicy mieli już okazję trenować na obiekcie olimpijskim – jakie są ich wrażenia?
Były trzy dni treningowe (od czwartku do soboty), wczoraj był dzień bez treningu na ścianach głównych. Zawodnicy mają do dyspozycji również ścianę rozgrzewkową, zlokalizowaną w pobliżu. Pierwszą rzeczą, jaką docenili, było to, że przygotowaliśmy dla nich kilka niełatwych boulderów oraz wymagające drogi z liną. Większość ma podobne odczucia – trzeba częściej magnezjować, czyścić chwyty i jakoś próbować się chłodzić pomiędzy próbami, wysiłkiem. Zawodnicy mają kamizelki chłodzące, również jakieś żele chłodzące – generalnie pilnują, aby się nie przegrzewać się za mocno. Ale generalnie wszyscy czują, że jest dosyć dobrze. Wiele wskazuje na to, że warunki nie doprowadzą do jakiegoś kompletnego dramatu – zawodnicy będą mogli skupić się na rywalizacji, a nie walczyć z warunkami pogodowymi. Jak na razie wrażenia są pozytywne.
Udało Ci się zobaczyć z Olą Mirosław?
Jeszcze nie, jak na razie rozmawiałem z ojcem (Piotr Pustelnik, prezes PZA, przyleciał do Japonii razem z Olą i jej mężem Mateuszem). Oni przylecieli dopiero wczoraj wieczorem, a za dwa dni są zawody. Widziałem się jeszcze z Mateuszem dzisiaj rano na jednym z meetingów. Mateusz dosyć spokojnie mówi, że taki mają plan, o to chodziło, teraz odpoczywają. W tej sytuacji to będzie dla Oli „szybka piłka”, biorąc pod uwagę, jak to się rozegra – czasówka jest na samym początku (środa, 10 rano czasu polskiego). Dotknie wtedy pierwszy raz ściany, taka jest ich taktyka, mają ją sprawdzoną – oczywiście trzymamy kciuki, aby wszystko poszło dobrze.
Zawodnicy różnie podchodzą do przygotowań, np. młoda Chinka YiLing Song (również specjalistka od czasówek) nie wspinała się dużo na ścianie, ale była podczas treningów, zobaczyła jak to wygląda. Natomiast ci, którzy nie przyjechali wcześniej i nie dotarli na żaden z treningów, to Rosjanie. Dla Oli i Mateusza było jasne, że przyjeżdżają w takim momencie i nie będą odbywać żadnych praktyk na ścianie.
A jak przygotowuje się Adam Ondra i inni?
Adam był już na pierwszym treningu, wspinał się na drogach i boulderach, spędził dużo czasu na czasówce. On akurat podszedł rzetelnie do treningów, sprawdzał wszystko to, co było przygotowane. Z kolei niewiele poświęcił czasu na praktyki Japończyk Tomoa Narasaki – przyszedł, rozgrzał się na czasówce, robiąc wynik 5.80 sekundy, potem zrobił 3 najtrudniejsze bouldery i sobie poszedł :-).
Jak patrzysz na rywalizację, kto może wg ciebie pokusić się o zwycięstwo? Formę jednego z Japończyków właśnie opisałeś…
Nie chcę mówić, jakie są moje typy, bo jestem zaangażowany w organizację. Ale mam wrażenie, że zawodnicy dali radę wycelować ze szczytem formy właśnie na nadchodzące zawody. Ci, których oglądałem i którzy byli w Innsbrucku na zawodach Pucharu Świata pod koniec czerwca, absolutnie nie są w gorszej formie tutaj, w Tokio. Choć oczywiście trudno jest to oceniać na podstawie treningów, musimy poczekać na same zawody. Ale widać, że wszyscy są mocni. Jak na razie podczas treningów byli spokojni i nawet dość wyluzowani, ale już widać to skupienie i ostrzenie zębów na jutrzejszy start. Zwłaszcza, że dla wielu z zawodników i zawodniczek to może być jedyna okazja na dobry start na Igrzyskach.
Trzymamy kciuki za zawody, wszak to historyczne dla wspinania wydarzenie. Adam, powodzenia dla całego teamu, bo dla Was to również nie lada wyzwanie i duży stres – dobrze przygotować bouldery i drogi na olimpijskie zmagania.
Dzięki wielkie, po prostu oglądajcie, co mogę więcej powiedzieć :-).
***
Już jutro zapraszamy Was również do studia wspinanie.pl, które prowadzić będzie m.in. Andrzej Mecherzyński-Wiktor. Transmisja live zaplanowana jest na 9.30 oraz w przerwach pomiędzy poszczególnymi konkurencjami. Około 16.00 podsumujemy eliminacje panów.
Partnerem studia i olimpijskich newsów jest Decathlon.
Decathlon to producent sprzętu sportowego i sieć dużych sklepów sportowych z tysiącem punktów sprzedaży na całym świecie.
Pierwszy sklep Decathlon powstał w 1976 r. we Francji. W Polsce pierwsze otwarcie sklepu miało miejsce w 2001 r. W 2008 roku Simond stał się częścią Decathlon. W ten sposób wykorzystaliśmy doświadczenie marki, aby tworzyć najwyższej jakości sprzęt oraz odzież wspinaczkową i alpinistyczną, która sprawdza się w ekstremalnych warunkach.
Decathlon zarządza wszystkimi etapami swojej działalności: od badań i rozwoju po sprzedaż, produkcję i logistykę. Misją Decathlon jest umożliwianie w zrównoważony sposób jak największej liczbie osób czerpania radości i korzyści płynących z uprawiania sportu. ”
***
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA



Wilgotność
Adaś mówi: 50%, a wg prognoz 75% (higrometry też tyle pokazują). Różnica jest taka, że przy tym samym (prawie zerowym)…
Odpowiedzi: 8