Barbara Zangerl na tradowej sławie „Greenspit” [filmowo]
Drobny przerywnik od olimpijskich emocji (już dziś startują w Tokio eliminacje w trójboju pań, a tam Ola Mirosław – na początek sprinty, godzina 10.00). Tymczasem przypomnienie jednego z najlepszych przejść tradowych w kobiecym wykonaniu – Barbara Zangerl na Greenspit w Valle dell’Orco.
***
Barbara Zangerl poprowadziła Greenspit jesienią 2020 roku. Z pewnością to jeden z tradów, które ceni sobie szczególnie, a przecież ma w czym wybierać. Horyzontalna rysa z autorskim podpisem Didiera Berthoda była swego czasu najtrudniejszą europejską drogą na własnej asekuracji. Szwajcar, który notabene po długiej, trwającej kilkanaście lat przerwie wrócił do wspinania (więcej o decyzji Didiera pisaliśmy TUTAJ), przeszedł Greenspit po raz pierwszy w 2003 roku w stylu PP, z założonymi wcześniej kostkami i friendami w kluczowej partii (wcześniej usunął istniejące stałe przeloty, zainstalowane jeszcze połowie w latach 80.). Trudności ocenił na 8b+. Dwa lata później wrócił na drogę i pokonał ją RP, z zakładaniem przelotów od dołu.
Barbara Zangerl ma jeden z najlepszych wykazów kobiecych jeśli chodzi o trady (zresztą nie tylko). Greespit , bezsprzecznie tradowa sława, to tylko jedno z jej popisowych przejść w tym stylu. Właściwie co sezon wpada do kapownika Austriaczki kilka świetnych dróg na własnej. W tym roku na przykład poprowadziła Le Voyage E10 7a Jamesa Pearsona we francuskim rejonie Anno. A wcześniej między innymi Achemine E9 6c w Dumbarton (2016), Muy Caliente E9 6c w Pemborke (2017), Gondo Crack 8c w Cippo (2017) i The Path 5.14R w Lake Louis (2018).
Więcej o wykazie, nie tylko tradowym, Austriaczki przeczytacie TUTAJ (Barbara była gościem Krakowskiego Festiwalu Górskiego w 2020 roku).
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA
