20 lipca 2021 13:13

Oswald Rodrigo Pereira zdobył Broad Peak

Filmowiec, dziennikarz, reporter – raczej w takich kategoriach myśli o sobie Oswald Rodrigo Pereira, który towarzyszył himalaistom PHZ na kilku wyprawach, w tym na zimowym K2. Niemniej wraz z biegiem lat Oswald zdobywa doświadczenie, trenuje i poprawia kondycję fizyczną, dzięki czemu sam jest w stanie poruszać się bezpiecznie i szybko w najwyższych górach świata – co właśnie potwierdził wchodząc na Broad Peak.

Oswald Rodrigo Pereira zdobył Broad Peak (fot. Oswald Rodrigo Pereira – Instagram)

***

Jednym z celów Oswalda było zrobienie dobrych zdjęć K2, stąd wybór celu. Jednak sportowe ambicje dziennikarza i filmowca są ciągle żywe, a apetyt na szczyty zdaje się rosnąć. Pomimo warunków dalekich od idealnych udało mu się zdobyć szczyt Broad Peaku w dobrym tempie, bez tlenu z butli i w towarzystwie dwóch innych wspinaczy (bez przewodników). Na swoim instagramowym profilu Oswald relacjonuje:

[…]

15 lipca doszedłem z bazy do obozu 2. Kolejnego dnia czułem się bardzo silny, a także dodatkowo zmotywowany pół-rocznicą śmierci Sergi Mingote. 17 lipca wcześnie rano wyruszyłem w górę wraz z małym zespołem, podążającym za HAPsami. Szybko natrafiliśmy na olbrzymie ilości świeżego śniegu. Tuż po południu pokonaliśmy olbrzymią szczelinę, jednak dalsze torowanie w głębokim puchu było niemożliwe. Zawróciliśmy do obozu 3.

Wieczorem w namiocie, po ponad dziesięciu godzinach ciężkiej pracy byłem pewien, że nie dam rady wyjść w górę po raz kolejny. A jednak! Obudziliśmy się w środku nocy i ruszyliśmy. Do 7800 m były poręczówki, a powyżej wspinaliśmy w zespole trójkowym – wraz z Hugo (Boliwia) i Nielsem (Belgia) – korzystając częściowo ze starych lin, ale głównie bez asekuracji, w jednym kluczowym miejscu związani. Nasza trójka stanęła na szczycie o 15:15. Bez dodatkowego tlenu i po dwóch dniach niesamowicie ciężkiej pracy – jako pierwsi na Broad Peaku w tym sezonie.

Gratulujemy Oswaldowi i pozostałym himalaistom!

“Myślałem, że idziemy w góry, a wygląda na to, że idziemy na księżyc” (fot. Oswald Rodrigo Pereira – Instagram)

Wiadomość od Oswalda

BROAD PEAK
Przygotowałem obszerny opis naprawdę dobrej akcji.
Były tam wspomnienia, opowieść o łzach na szczycie. Radości i uldze. O podziękowaniu za wsparcie. I o tym jak najpierw wyszedłem z kamerą do Obozu II. A potem III. A następnie dzień po dniu wychodziłem z Obozu III, wracałem i na nowo próbowałem pójść na Szczyt. Na Szczyt, o którym pomyślałem 1 marca 2018 „chciałbym tu zacząć”.
Była opowieść o tym jak walczyłem z ogromną szczeliną, ale też jak powyżej 7800 m poszliśmy sami w zespole trójkowym z Hugo (Boliwia) i Nielsem (Belgia). Jak dotarliśmy w tym sezonie jako pierwsi na szczyt przymykając oko na niebezpieczne nawisy śnieżne, związani liną, uparci, ale rozsądni.
I jak stanęliśmy na tym szczycie o 15:15. Bez tlenu i uśmiechnięci.
I jeszcze jedna była opowieść. O dramatycznym zejściu, w którym pomagałem jednej osobie. O zejściu, które zakończyło się szczęśliwie o 05:10. To wszystko było w notatce, która zaginęła w moim telefonie.
Także krótko: wszedłem na Broad Peak. Jestem bezpieczny w Bazie.

fot. Oswald Rodrigo Pereira

***

Monika Witkowska – wypadek na Broad Peaku

W tym samym czasie na Broad Peaku doszło do groźnego wypadku w udziałem polskiej podróżniczki. Wspinająca się z dodatkowym tlenem, jednak opuszczona przez Szerpę, Monika Witkowska znalazła się w trudnej sytuacji powyżej obozu 3.

Monika Witkowska pod Broad Peakiem (fot. arch. Monika Witkowska)

Po wcześniejszej aklimatyzacji Monika Witkowska wyszła z bazy z zamiarem ataku szczytowego w nocy z 14 na 15 lipca. Pierwszego dnia dotarła do obozu 2 na wysokości 6400 m. 16 lipca po dotarciu do obozu 3 (7000 m), alpinistka i podróżniczka komentowała:

Zaskoczenie – w Camp 3 jest internet i to o niebo lepszy niż w bazie. A skoro tak, to mogę pokazać jakie tu mamy widoki! Ale droga z Camp 2 do Camp 3 dała mi się we znaki. Na szczęście jutro dzień na rest i dopiero wieczorem start na szczyt.

“Camp 3 – widok po odchyleniu poły mojego namiotu. Po sąsiedzku mam Oswalda Rodrigo Pereirę, który też się szykuje do wejścia na Broad Peak oraz ekipę Belgów” (fot. Monika Witkowska)

Zgodnie z planem wieczorem 17 lipca Monika wyruszyła z obozu 3 w górę. Ze względu na doniesienia o nowej, 10-metrowej szczelinie lodowej, która miała utrudnić i wydłużyć wspinaczkę, zdecydowała się na szybszy, bezpośredni atak na szczyt – z pominięciem obozu 4.

“Wznoszący się ponad obozem 4 Broad Peak sprawia wrażenie niepozornej kopy. Nic bardziej mylnego, atak szczytowy jest bardzo długi i w części podszczytowej wymaga długiego przebywania na 8000 m (chodzi o przejście z tzw. Rocky Summit na właściwy wierzchołek” (fot. Monika Witkowska)

Podczas ataku szczytowego Monika pięła się w górę samotnie, po tym gdy jej HAPs wycofał się ze względu na ból brzucha. Była jeszcze noc, Witkowska poruszała się sprawnie, choć z dodatkowym obciążeniem, przejętym od Szerpy.

Jako pierwszy nawalił aparat tlenowy. To, w połączeniu z innymi problemami, których szczegółów jeszcze nie znamy, doprowadziło do upadku. Witkowska zsunęła się stokiem ok. 100 m, zanim udało jej się wyhamować czekanem. Straciła część wyposażenia, jednak doszła do siebie i o własnych siłach wróciła do obozu 3 – na szczęście wszystko skończyło się dobrze. Wczoraj Monika zeszła do bazy.

Michał Gurgul




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek

    Well done !!!!! [13]
    Oswaldooooooo!!!!!!! Dobra robota brachu, teraz biegusiem na szczyt K2.... Trzymam…

    20-07-2021
    Chmielu