8 czerwca 2021 14:03

Filip Babicz znów bez liny, ale tym razem Deep Water Solo na klifie Capo Noli

Filip Babicz (Eliteclimb, EB Climbing) tym razem w odsłonie Deep Water Solo. Na klifie Capo Noli (Finale Ligure) przeszedł w tym stylu drogę 8a autorstwa Mauro Calibaniego.

Filip Babicz w stylu DWS - Acquasolo, droga 8a na klifie Capo Noli

Filip Babicz w stylu DWS – Acquasolo, droga 8a na klifie Capo Noli (fot. FB Filip Babicz)

***

Oryginalna nazwa drogi brzmi Di buono c’è che con l’innalzamento della temperatura terrestre prima o poi il livello del mare si alzerà anche qui (co w tłumaczeniu znaczy mniej więcej: „dobrze, że ze wzrostem temperatury, prędzej czy później podniesie się tu także poziom wody”). Filip woli jednak nazywać linię krócej, po prostu Acquasolo – to tytuł filmu, w którym Mauro Calibani opowiada o swoim pierwszym przejściu.





Filip zrobił dopiero pierwsze powtórzenie, pierwsze to dzieło wspomnianego Mauro Calibaniego z lata 2014 roku, choć znacznie wcześniej linię wypatrzyli lokalni wspinacze. Nad obiciem długo czas zastanawiał się Andrea Gallo, ostatecznie zdecydował się pozostawić drogę w jej „dziewiczym” kształcie, tak by można było ją pokonać w najczystszym możliwym stylu – bez liny. Taka filozofia odpowiada także Filipowi, który kiedyś – co prawda przy okazji przejścia higballu, ale jego słowa wydają się mieć uniwersalny wydźwięk  – mówił: „To prawdziwe marnotrawstwo tracić dobrą skałę dla stworzenia miejsca pod wspinaczkę sportową, które i tak nie będzie nigdy popularne – zamiast pozostawić miejsce dla pięknej i wymagającej dyscypliny jaką jest highballing(…) Musimy sobie zdawać sprawę z naszych ograniczeń i akceptować je. Po nas zawsze będzie ktoś silniejszy i odważniejszy. I będzie robił rzeczy, których my nie będziemy w stanie”.

Z kolei o samym wspinaniu na Capo Noli Filip pisze tak (więcej na jego profilu FB):

Zawsze fascynowały mnie klify Capo Noli i wspinanie nad morzem, w końcu udało mi się zorganizować podróż wzdłuż Capo Noli po miejscowych klasykach: “In scio Bolesomme”, “Cercando sul Mare” i “Traverso del Capo”. Czując niedosyt, od razu zacząłem szukać nowego celu i odkryłem perłę Calibaniego. Cel był jasny. Choć nigdy wcześniej nie miałem styczności z tą dyscypliną, lubię próbować nowych rzeczy i poszerzać swoje horyzonty.

W połowie maja spróbowałem po raz pierwszy, mimo że nie byłem w stanie wiele zobaczyć z powodu wysokich na 20 m fal. Ale pewnego wieczoru morze uspokoiło się na tyle, by sprawdzić chwyty. Zakochałem się. Zacząłem studiować wiatry, wilgotność, fale i wszystkie czynniki, które mogą pomóc lub uniemożliwić wspinanie. Po dwóch tygodniach przyszło okno pogodowe. 31 maja zjechałem na linie do starego, zardzewiałego ringa, gdzie zaczyna się droga. Wypiąłem linę i zacząłem się wspinać. Trzy minuty później byłem na drodze, 15 m nad poziomem morza. Zrobiłem to! “Acquasolo” już mnie nie przerażało!

To już drugie ciekawe i trudne przejście Filipa w ostatnim czasie. Niedawno pisaliśmy o pokonaniu przez niego bez liny drogi Coca Cola Kid 7c+/8a w Leverogne, w Dolinie Aosty. Graty!

źródło: FB, archiwum wspinanie.pl




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum