24 maja 2021 15:59

Steve McClure fleszem na „Impact Day” E8 6c

Steve McClure, niekwestionowany mistrz wspinania na Wyspach, popisał się wybornym fleszowym przejściem. Poprowadził w tym stylu Impact Day E8 6c w Pavey Ark (Langdale, Lake District).

Steve McClure na "Impact Day" E8 6c

Steve McClure na “Impact Day” E8 6c (fot. Neil Gresham)

***

Grunt to znaleźć się we właściwym czasie we właściwym miejscu. Dobry warun, sucha skała, świetna ekipa pod drogą, no i klasa wspinaczkowa Brytyjczyka – tak brzmi przepis na sukces. Impact Day autorstwa Dave’a Briketta to wspinanie po krawądkach i słabych stopniach, ubezpieczone hakami. Początkowo droga wyceniona była na E9, późniejsze powtórzenia skorygowały trudności – stanęło na E8.

Atakujący Impact Day muszą zachować zimną krew zwłaszcza na starcie. Początek jest co prawda relatywnie nietrudny, za to praktycznie nieasekurowany, do tego dość parametryczny – upadek może skończyć się paskudnie, o czym przekonała się Hanzel Findlay jakieś 9 lat temu. Brytyjka odchodziła spod ściany nieźle poturbowana, na szczęście skończyło się „tylko” na urazie kręgosłupa szyjnego.

Właśnie ze względu na aspekt psychiczny Steve McClure zdecydował, że nie będzie atakował drogi onsajtem, ale fleszem (blisko przejścia OS był w 1999 roku Ben Bransby).

Steve McClure (w lipcu skończy 51 lat):

Szukam czegoś, co będzie dla mnie najbardziej satysfakcjonującym wyzwaniem. Chcę przesuwać swoje granice tak mocno, jak to tylko możliwe. Ale jestem realistą jeśli chodzi o niebezpieczeństwo i ryzyko, i dlatego na tej drodze musiałem wiedzieć co nieco o jej dolnej części, wiedzieć, jak układają się chwyty. Spora szansa, że zrobiłbym ją onsajtem, a może wcale nie. Jestem absolutnie szczęśliwy ze swojego stylu(…).

I krótkie fragmenty z prowadzenia Brytyjczyka. To pierwszy flesz na tej drodze:

źródło: ukclimbing.com, Instagram




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum