2 maja 2021 10:10

Ciavaldini i Pearson eksperymentują… tym razem pod ziemią

Taka ciekawostka… Caroline Ciavaldini i James Pearson lubią podróże i zwariowane pomysły. Tym razem wcale nie musieli jechać daleko, przygoda czekała na nich niecałe 30 kilometrów od domu.

***

Ciavaldini i Pearson:

Pomysł był prosty. Znaleźć przygodę blisko domu, która mogłaby wymagać odrobiny wyjścia poza utarte myślenie, więc otworzyliśmy nową tradową drogę… pod ziemią!

I dalej:

W samym sercu Garrigue, zaledwie 26 kilometrów od naszego domu, to wydawało się zbyt idealne, żeby było prawdziwe. Kiedy Phil Explos przysłał nam zdjęcia z wnętrza La Grotte de la Salamandre, już wiedzieliśmy, że musimy tam pójść i ją zobaczyć!

Caroline Ciavaldini w grocie Salamandre (fot. Phil Bence / The North Face)

Caroline Ciavaldini w grocie Salamandre (fot. Phil Bence / The North Face)

La Grotte de la Salamandre to jedna z najpiękniejszych jaskiń we Francji. Została odkryta w 1965 roku, ale początkowo dostępna była jedynie dla speleologów. W 2013 roku otwarto ją za opłatą dla zwiedzających. Przepiękna komnata z naciekowymi formacjami i bajeczną grą świateł – takiej scenografii trudno się oprzeć… A czy można poprowadzić tam drogę? Choć to ryzykowne, okazuje się, że tak. Oczywiście za odpowiednią zgodą, którą Ciavaldini i Pearson uzyskali. A drogę poprowadzili „trasą popielic” (Dormouse route):

Każdego roku te małe gryzonie schodzą pod ziemię, zawsze tą samą trasą, wzdłuż delikatnych tuf na dno jaskini. Wydawało się oczywiste pójść w ich ślady. To był projekt ekologiczny, postanowiliśmy dołożyć wszelkich starań, by zrobić drogę na własnej asekuracji, bez wbijania żadnych przelotów, by nie zostawić po sobie jakichkolwiek śladów poza magnezją.

Hasło never stop exploring pasuje do sympatycznej pary jak ulał…

Tu więcej o samej grocie: www.grottedelasalamandre.com

źródło: Instagram, Fanatic Climbing




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum