18 kwietnia 2021 10:26

PŚ Meiringen 2021: bohaterami wieczoru Janja Garnbret i Adam Ondra

Pierwszy Puchar Świata tego sezonu za nami. Zawodnicy pojawili się na parkiecie po długiej przerwie. Pewnie większość z Was oglądała wczorajsze finały w Meiringen, warto było poświęć kilka godzin. Adam Ondra mówił po zawodach: „choć nie pozwolono kibicom być na miejscu, sami zawodnicy i trenerzy stworzyli atmosferę zdecydowanie godną Pucharu Świata”. Emocjonalna reakcja Czecha topującego na ostatnim boulderze pokazuje, jak ważna jest dla wspinaczy adrenalina związana z pucharową rywalizacją.

Jeśli jeszcze nie widzieliście, finały z odtworzenia:





***

Routesetterzy postarali się o naprawdę niezłe widowisko. Finałowy wieczór rozpoczęli mężczyźni. Dostali w pakiecie wyjątkowo koncepcyjne bouldery z porcją nieoczywistych, trikowych przechwytów. Musieli się nieźle namęczyć, żeby rozszyfrować niektóre sekwencje. Do kompletu konstruktorzy dodali jeszcze trochę strzałów i mocnych zgięć. A więc mieliśmy finał kompletny.

Już tradycyjnie w stawce liczebnie przeważali Azjaci, i to mimo że w Szwajcarii zabrakło kilku asów, w tym Tomoy Narasakiego. Na deski wyszło czterech Japończyków – cztery różne temperamenty i cztery różne style wspinania. W szóstce zmieścili się jeszcze Czech i Amerykanin. Czeskie barwy to oczywiście olimpijczyk Adam Ondra, który przechytrzył pozostałych na ostatniej prostej, topując na problemie nr. 4 (premiującym techników). Właśnie tą przystawką wygrał pojedynek o złoto z Yoshiyukim Ogatą.

Finał mężczyzn:

  1. Adam Ondra (Czechy) 3T3z
  2. Yoshiyuki Ogata (Japonia) 2t4z
  3. Tomoaki Takata (Japonia) 1T4z
  4. Kokoro Fujii (Japonia) 1T3z
  5. Nathaniel Coleman (USA) 1T3z
  6. Sohta Amagasa (Japonia) 0T3z

Adam Ondra i zwycięski top na problemie nr 4 (fot. Jan Virt/IFSC)

Tymczasem finał kobiecy przebiegał pod kontrolą jednej zawodniczki. Można się zastanawiać, czy to dobrze dla widowiska czy też niekoniecznie – ale faktem pozostaje, że przewaga Janji Garnbret nad resztą stawki pozostaje od dawien dawna ogromna. Słowenka jest tak silna i pewna siebie, że w zasadzie nie musi stosować jakichś wyszukanych technik czy specjalnie myśleć nad taktyką. Ale to już wiemy. Odkryciem zawodów była natomiast 16-letnia Oriane Bertone, która swój występ w Meiringen zakończyła na 2. miejscu. Francuzka znana jest pewnie śledzącym światowy bouldering (choćby porcja ekstremów z Bleau, na czele z Satan i Helvete w wersji z niższym startem), ale w seniorskim PŚ Oriane dopiero debiutuje. I to z przytupem.

Finał kobiet:

  1. Janja Garnbret (Słowenia) 4T4z
  2. Oriane Bertone (Francja 2T2z
  3. Natalia Grossman (USA) 2T4z
  4. Akiyo Noguchi (Japonia) 0T3z
  5. Vita Lukan (Slowenia) 0T2z
  6. Katja Debevec (Słowenia) 0T2z

Demonstracja siły w wykonaniu Janji Garnbret (Jan Virt/IFSC)

Pełne wyniki na stronie IFSC.

Zawodnicy wracają na pucharowe deski po długich wakacjach. Oby tym razem na dłużej…




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum