21 stycznia 2021 11:57

Zimowe K2 – tylko fakty

16 stycznia o godz. 17.00 (13.00 czasu polskiego) nepalski zespół dokonał pierwszego w historii zimowego wejścia na K2 (8611 m). Oto szczegółowy opis wydarzeń.

***

Szum medialny wokół ostatniego niezdobytego zimą ośmiotysięcznika rozpoczął się w sezonie w październiku 2020 r., kiedy dowiedzieliśmy się o planach nepalskiej agencji Seven Summit Treks. Kierownikiem międzynarodowej wyprawy został Chhang Dawa Sherpa, a Katalończyk Sergi Mingote objął funkcję kierownika sportowego. Jak wiemy, zimowa wyprawa na K2 dla Sergiego Mingote zakończyła się tragicznie.

W kolejnych tygodniach docierały do nas informacje o kolejnych uczestnikach dużej wyprawy SST, a także o trzech mniejszych wyprawach planujących powalczyć o szczyt.

Łącznie pod K2 pojawiło się tej zimy 60-70 osób. Oto wszystkie wyprawy:

  • Seven Summits Trek,
  • John Snorri, Muhammad Ali Sadpara i jego syn Sajidem Ali, oraz dwóch Szerpów,
  • Mingma Gyalje Sherpa, Dawa Tenzing Sherpa i Kili Pemba Sherpa,
  • Team Nimsdai – mała wyprawa himalaisty Nirmala ‘Nimsa’ Purji.

Jak się później okazało, podział na poszczególne wyprawy nie miał dużego znaczenia, ponieważ zespół szczytowy stworzyli uczestnicy trzech z nich.

Do wyprawy SST dołączyli Polacy: Magdalena Gorzkowska, Oswald Rodrigo Pereira i Waldemar Kowalewski. Bezprecedensowa duża wyprawa o wyraźnie komercyjnym charakterze budziła kontrowersje i dyskusje na temat stylu i wartości wyczynów w górach najwyższych.

Wszyscy zamierzają wspinać się drogą pierwszych zdobywców, Żebrem Abruzzi.

K2, droga Żebrem Abruzzi (źródło: polskihimalaizmzimowy.com)

W drodze pod K2 – grudzień 2020

Jako pierwszy pod K2 pojawił się mały zespół, którego trzon stanowili John Snorri, Muhammad Ali Sadpara i jego syn Sajid Ali Sadpara. Rozpoczęcie wyprawy 5 grudnia można odczytać jako przyjęcie koncepcji “zimy Urubki”, która zakłada, że warunki zimowe panują w okresie od 1 grudnia do 28 (29) lutego.

Jako drugi, 18 grudnia, do bazy pod K2 dotarł mały nepalski zespół w składzie: Mingma Gyalje Sherpa, Dawa Tenzing Sherpa i Kili Pemba Sherpa. Do tego momentu ekipa Snorriego i Sadpary zaporęczowała drogę do obozu 1. na wysokości ok. 6000 m. Zespół Mingmy niemal z marszu poszedł w górę i już 21 grudnia zaporęczował drogę do obozu 2. (ok. 6760 m).

21 grudnia rozpoczęła się oficjalnie duża wyprawa SST. Większość jej uczestników dotarła do bazy 29 grudnia.

Team Nimsdai po dotarciu do bazy (fot. nimsdai.com)

Nirmal Purja wraz ze swoim zaufanym zespołem dotarł do bazy pod K2 25 grudnia. Już 27 był w “jedynce”, a 28 w “dwójce”, gdzie wraz z partnerami spędził dwie noce. Pomimo zawrotnego tempa Nims komentował:

W porównaniu do normalnego tempa poruszaliśmy się bardzo wolno. To wina braku aklimatyzacji, zimna i bardzo ciężkich plecaków z linami, namiotami i jedzeniem na 4 dni [po 35 kg].

30 grudnia Nirmal ‘Nims’ Purja i Sherpa Mingma Tenzi (Team Nimsdai) oraz “trójka Mingmy” zaporęczowali drogę ponad Czarną Piramidę. Alpiniści dotarli do pól lodowych znajdujących się tuż pod obozem 3. Przetransportowano część ładunków. Mingma Gyalje Sherpa napisał:

Współpraca z Nimsem była świetna.

31 grudnia wszyscy alpiniści z zespołu Nirmala i Mingmy wrócili do bazy.

Atak szczytowy – styczeń 2021

Pogorszenie pogody w pierwszych dniach stycznia zamroziło chwilowo akcję. Himalaiści odpoczywali w obozie i planowali dalsze działania. Wtedy właśnie zawiązała się komitywa pomiędzy zespołami Nimsa i Mingmy, a także z kilkoma Szerpami z wyprawy SST.

4 stycznia wyprawę SST opuścił z powodu problemów ze zdrowiem Waldemar Kowalewski. Tego dnia do bazy zeszli również trzej Szerpowie SST: Pasang Nurbu, Lhakpa Temba i Sona Sherpa, którzy spędzili dwie noce na wysokości 7050 m. Kontynuowanie wspinaczki uniemożliwiły pogarszające się warunki pogodowe.

Ceremonia Pudźa w bazie pod K2, 5 stycznia. Alpiniści z różnych wypraw modlą się wspólnie do boga góry o “bezpieczne przejście” (fot. nimsdai.com)

K2 to ośmiotysięcznik znajdujący się najdalej na północ. Góra słynie z huraganowych wiatrów, które w czasie, o którym mowa, osiągały jeszcze umiarkowaną (jak na K2) prędkość ok. 120 km/h.

Po 8 dniach niepogody słońce wyszło ponownie 10 stycznia. 11 stycznia alpiniści połączonych zespołów niezwłocznie wyruszyli z bazy i dotarli na miejsce obozu 2. Niestety nie pozostał po nim ślad. Namioty i sprzęt zostały zniszczone i porwane przez wiatr.

14 stycznia Nims nadał wiadomość:

To było wyczerpujące 48 godzin. Po raz kolejny musieliśmy zająć się transportowaniem sprzętu, by zabezpieczyć dalszą akcję. Każdy z nas niósł plecak ważący ponad 35 kg. Jestem bardzo zadowolony z naszego postępu i naprawdę dumny ze wszystkich członków zespołu. Dzisiaj biwak na 7350 m. Zaporęczowaliśmy do 7600 m.

Na tym etapie zespół Purji współpracował już blisko z zespołem Mingmy oraz z Sona Sherpą z SST.

15 stycznia himalaiści wykonali olbrzymią pracę. Mingma G poprowadził zespół w składzie: Mingma David Sherpa (Team Nimsdai), Mingma Tenzi Sherpa (Team Nimsdai) i Sona Sherpa (SST), do miejsca obozu 4., na wysokość 7800 m. Druga grupa z Nirmalem Purją na czele wyruszyła nieco później. Alpiniści przygotowali drogę pod atak szczytowy.

Tego dnia wiatr ustał niemal zupełnie, kolejnego dnia wcześnie rano jego prędkość wynosiła zaledwie 20 km/h [aktualizacja: później wiatr ustał zupełnie], co w zimie na K2 zdarza się bardzo rzadko. Mingma Gyalje Sherpa:

To było okno pogodowe, na które czekaliśmy. Prognozy Manandhara okazały się bezbłędne.

Prognozy pogody dla Nepalczyków przygotowywał i przesyłał z Kathmandu Krishna Bhakta Manandhar, były starszy meteorolog Nepal’s Meteorological Forecasting Division.

16 stycznia 2021

Atak szczytowy rozpoczął się o 2:30. Alpiniści wyruszyli z obozu 3. (ok. 7200 m) i przeszli po Ramieniu do miejsca obozu 4., gdzie dotarli o 5:00. Próbowali się rozgrzać i chwilę odpocząć. Mingma wspomina o ekstremalnym zimnie i nieudanej próbie połączenia przez radio z Dawa Tenjingiem [nie mamy potwierdzenia, ale Dawa najprawdopodobniej wyruszył chwilę wcześniej w górę]. W rozmowie z Alanem Arnette Mingma przyznaje, że gdyby udało mu się połączyć, prawdopodobnie zawróciłby. A tak, kontynuował wspinaczkę.

Górne partie K2 – linia pokazuje drogę biegnącą Żebrem Abruzzi i miejsca obozów – 3 (ok. 7350 m) i 4 (ok. 7950 m) – na tzw. Ramieniu K2 (oprac. Janusz Kurczab / pza.org.pl)

W obozie 4. alpiniści zaczekali na wschód słońca (Nirmal):

Przetrwaliśmy ból i wątpliwości, a słońce dodało nam energii.

Z relacji wynika, że członkowie zespołu opuszczali obóz 4. o różnych porach, jednak po wschodzie słońca, ok. 7:00 większość z nich (jeśli nie wszyscy) byli już w drodze. Twardy śnieg i lód powyżej obozu 4. ułatwiał przemieszczanie się w rakach – Mingma mówi, że pod tym względem zdobywanie kolejnych metrów było nieco łatwiejsze niż latem, w miękkim śniegu.

Około południa dotarli do najtrudniejszego odcinka w partiach szczytowych K2, czyli Szyjki Butelki (Bottleneck).

Bottleneck to wąski kuluar na wysokości ok. 8200-8300 m, czyli ok. 400 m poniżej szczytu. Alpiniści trawersują w tym miejscu ok. 100 m w lodowo-śnieżnym terenie o nachyleniu ok. 50-60 st., podczas gdy nad ich głowami wisi nie zawsze stabilny serak. To niebezpieczne miejsce, w 2008 r. doszło tu do tragicznego wypadku, w którym na skutek zejścia lawiny zginęło 11 osób.

Tak wyglądał Bottleneck w przeddzień ataku szczytowego:

Bottleneck 15 stycznia 2021 r. (fot Mingma Gyalje Sherpa)

Z seraka regularnie spadają bryły lodu. Jak wynika z relacji Nirmala, tego dnia na śniegu poniżej widać było świeże kawałki lodu:

Niektóre z nich były wielkości domów. Coś takiego potrafi zbić z tropu. Ale jeśli to jest twój dzień, to jest twój dzień. Mogłem tylko modlić się w duchu. Tym razem góra pozwoliła nam przejść.

Z kolei Mingma wspomina, że nie obawiał się lawin. Z relacji wynika za to, że cały czas cierpiał z powodu zimna:

Było -50 st. C, moje ciało zamarzało. Powiedziałem towarzyszom, że nie potrafię się ruszyć.

Jednocześnie jednak Mingma czuł, że na tym etapie nie ma sensu zawracać:

Jestem wdzięczny Nirmalowi, który mnie zachęcał, podbudowywał moją pewność siebie. Byłem otępiały, ale słyszałem jego słowa wsparcia.

Tempo wspinaczki było wolne. Nepalczycy poręczowali trudny odcinek, by zabezpieczyć drogę powrotną – z relacji Mingmy wynika, że obyło się bez problemów. Alpiniści wyszli z trudności dopiero koło 15:00. Rozpoczął się powolny marsz w kierunku szczytu.

Na 10 m przed szczytem alpiniści zaczekali na siebie, by na wierzchołek wejść razem – jak donosi Nirmal – ramię w ramię i z nepalskim hymnem narodowym na ustach. 

O godz. 17.00 (13.00 czasu polskiego) na szczycie K2, jako pierwsi zimą, stanęli:

  • Nirmal Purja,
  • Gelje Sherpa,
  • Mingma David Sherpa,
  • Mingma Gyalje Sherpa,
  • Sona Sherpa,
  • Mingma Tenzi Sherpa,
  • Pem Chhiri Sherpa,
  • Dawa Temba Sherpa,
  • Kili Pemba Sherpa,
  • Dawa Tenjing Sherpa.
Bohaterowie pierwszego zimowego wejścia na najtrudniejszy ośmiotysięcznik

Bohaterowie pierwszego zimowego wejścia na najtrudniejszy ośmiotysięcznik

Dziewięciu spośród zdobywców zimowego K2 rozpoczęło swoją górską karierę jako tragarze.

Nirmal Purja jest jedynym nie-Szerpą z tego zespołu. Jest Magarem. Na szczyt dotarł bez wspomagania dodatkowym tlenem:

Pozostali członkowie zespołu korzystali z aparatów tlenowych.

Nirmal “Nims” Purja na szczycie K2 (fot. FB N. Purja)

Powrót ze szczytu

Około 18:00 polskiego czasu (22:00 na K2) Chhang Dawa przekazał informację, że cały zespół dotarł do obozu 3, gdzie ma się zatrzymać, by zregenerować siły. Po kolejnej ekstremalnie zimnej nocy na wysokości alpiniści kontynuowali zejście.

17 stycznia wszyscy członkowie zespołu szczytowego powrócili do bazy – cali i zdrowi. 

Kolejnego dnia Purja napisał:

To była jedna z najtrudniejszych wspinaczek, jakie przeżyłem. Z powodu ekstremalnego zimna kilkukrotnie niemal nie zawróciliśmy. Każdy z nas zbliżył się do swoich granic, wytrwaliśmy dla wspólnego celu, ostatniego wielkiego wyzwania w górach najwyższych.

Mingma Gyalje Sherpa potwierdza wielki wysiłek całego zespołu:

Z naszej dziesiątki tylko dwójce udało się uniknąć odmrożeń. Nie jestem w stanie opisać, jak ciężka była sobotnia noc. To był sprawdzian wytrzymałości granicznej dla Szerpów.

Nepalczycy spędzili na wyprawie 3 tygodnie, co zwłaszcza zimą jest wyjątkowo krótkim czasem. Mingma Gyalje:

Jesteśmy Szerpami, więc nie potrzebujemy długiej i wieloetapowej aklimatyzacji. Czynnik czasu nie odgrywa dla nas tak ważnej roli jak sama pogoda.

K2 do tej pory zdobyło latem około 340 osób. Zimą już teraz 10. Niemal 90 osób zginęło, próbując. To jeden z najwyższych współczynników śmiertelnych wypadków wśród wszystkich ośmiotysięczników.

Na zakończenie jeszcze jeden komentarz Mingmy (dla NYT):

To był dumny moment. Wszystkie nasze góry do tej pory jako pierwsi zdobywali obcokrajowcy. Właśnie dlatego byliśmy zdesperowani, by zdobyć K2 tej zimy – ostatni wielki cel w Himalajach.

Gratulujemy dziesiątce alpinistów oraz wszystkim, którzy przyczynili się do ich sukcesu!

Nirmal “Nims” Purja (fot. FB N. Purja)

Michał Gurgul

źródła: nimsdai.com, Mingma Gyalje Sherpa, kathmandupost.com, New York Times, Alan Arnette




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek

    Tisznerowe prawdy o zimowym K2 vel a jednak polscy zimowi harcownicy byli pierwsi [3]
    Droga radakcyjo i wielce szanowny P.autorze "tylko faktów" Miały być…

    21-01-2021
    jacek teler

    Tisznerowe prawdy o K2 zima - SZERPA TO NIE TRAGARZ [61]
    Szanowna redakcyjo i p.Autorze napisaliscie ze: "Dziewięciu spośród zdobywców zimowego…

    22-01-2021
    Maximus

    Nepalczycy albo Hapsy [2]
    Guinness rekord Everest Lhotse Makalu w 48 godzin ! TYLKO…

    24-01-2021
    Maximus