4 stycznia 2021 11:02

Krzyżowski, Hatala, Woźniak w górach Pamiru

Pomimo utrudnień związanych z pandemią 1 stycznia na kolejną zimową wyprawę wyruszył mały zespół Beskid Expedition Team. Piotr Krzyżowski, Mariusz Hatala i Radek Woźniak za pierwszy cel wyprawy obrali Pik Lenina (7135 m).

Pik Lenina (fot. Nihongarden / Wikipedia CC)

***

Wyprawa planowana jest na 5-6 tygodni. Alpiniści będą działać w zespole trzyosobowym, czyli podobnie jak w przeszłości: dwa lata temu Krzyżowski i Hatala zdobili zimą (pierwsi Polacy) Chan Tengri, najwyższy szczyt Kazachstanu. Działali wtedy w zespole czteroosobowym.

Krzyżanowski i Hatala zdobyli już spore doświadczenie w paśmie Tienszan oraz Pamiru. Ich marzeniem, coraz bliższym realizacji, jest zdobycie tytułu Śnieżnej Pantery. Radek Woźniak, który dołączył do zespołu, ma na swoim koncie również 4 z 5 szczytów siedmiotysięcznych, potrzebnych do uzyskania tego wyróżnienia.

Alpiniści zdecydowali się nie zdradzać na tym etapie swoich dokładnych planów, wiemy tylko, że ich pierwszym celem będzie Pik Lenina, na który planują wspiąć się direttissimą (droga nr 4 na topo poniżej) lub wariantem przez skały Lipkina (odbicie na drogę nr 5).

Pik Lenina – topo (fot. mat. przesłane przez alpinistów / www.centralasia-travel.com)

Pik Lenina uznawany jest za jeden z łatwiejszych z siedmiotysięczników Śnieżnej Pantery. I chociaż zimą jest nadal sporym wyzwaniem, możemy przypuszczać, że alpiniści mają apetyt na więcej.

Jak się okazuje sporym sukcesem było samo zorganizowanie wyprawy. Piotr Krzyżowski:

Jeszcze dwa miesiące temu Polacy nie mogli wjeżdżać do Kirgistanu. Wspólnie z moim przyjacielem, prowadzącym agencję Sky Pamir, bardzo intensywnie pracowaliśmy nad tym, żeby Kirgistan zmienił prawo i rozszerzył listę krajów, których obywatele mogą wjeżdżać do Kirgistanu. Udało się nam dotrzeć do Ministra Turystyki i w konsekwencji zniesiono zakaz dla obywateli Polski.

To również trudny okres dla Kirgistanu, który przechodzi małą rewolucję. Od 4 października trwają protesty, po tym jak opozycja nie uznała wyników wyborów parlamentarnych. Prezydent ustąpił ze stanowiska, są rozpisane nowe wybory prezydenckie i parlamentarne.

Kolejną trudnością było pozyskanie wsparcia sponsorów, którzy przez pandemię ograniczyli działania marketingowe. Alpiniści są tym bardziej wdzięczni partnerom, którzy zdecydowali się im pomóc:

Jak mówi stare przysłowie, „prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie”. Wiedzieliśmy, że możemy liczyć na naszych przyjaciół: Salewa Polska, Garmin Polska, Kayland, Fenix, This 1, Wild Willy, Solve Labs oraz na Bartka Małachowskiego, który dba o nasze „puchy”, i z którym przygotowujemy innowacyjne produkty, które następnie testujemy w górach wysokich.

Jak w czasie pandemii wyglądały przygotowania do wyprawy? Piotr Krzyżowski kontynuuje:

Ze względu na ograniczenia wprowadzane w związku z pandemią, przygotowania kondycyjne nie były łatwe, trudno było o wspólne treningi. Każdy z nas przygotowywał się sam. Hati i Radek biegając, ja natomiast zrobiłem wydolność na szosie. Opracowałem nawet specjalny cykl treningowy na trenażerze przygotowujący do długotrwałego wysiłku w górach wysokich na granicy progu mleczanowego. O odporność dbaliśmy, korzystając z naturalnych suplementów Solve Labs i ich super preparatów na bazie grzybów. Co ciekawe z niektórymi, jak np. cordyceps spotkałem się u ludności miejscowej w Himalajach. Stosowany jest tam, jako booster energetyczny i środek wspierający odporność.

Na miejscu alpinistów wspomaga agencja Sky Pamir, którą prowadzi przyjaciel Piotra. W miejscowości Osz Polacy odebrali zamówiony wcześniej gaz i specjalne pulki do transportu rzeczy przez lodowiec. Pierwszy etap to droga na Polanę Ługową. Latem można tam dojechać samochodem, jednak po obfitych opadach śniegu w grudniu, jest to niemożliwe. Niewykluczone, że alpiniści pokonają ten odcinek na koniach. Dalsza droga prowadzi przez lodowiec (szlak letni jest niedostępny). Przed wylotem Krzyżowski opisywał plan na pierwsze dni:

4 stycznia wcześnie rano jedziemy do miejsca, gdzie mają czekać moi znajomi z końmi (3 stycznia mają przetrasować na koniach drogę na polanę i sprawdzić warunki). Na Polanie nocleg w kontenerze, do którego załatwiłem klucze i 5 stycznia ruszamy lodowcem pod Pik Lenina. Będziemy się starać dojść w jeden dzień, ale ostatecznie zadecydują o tym warunki na lodowcu. Zakładam, że 5-6 stycznia założymy BC.

Życzymy szybkiej realizacji pierwszego celu wyprawy i czekamy z niecierpliwością na informacje o dalszych planach!

Michał Gurgul




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum