Artificial project: jeszcze słów kilka o projekcie Garnbret i Škofica w Trbovlju
Kilka dni temu pisaliśmy o niecodziennym projekcie utytułowanej słoweńskiej pary, Janji Garnbret i Domena Škofica. O profesjonalną oprawę całej akcji w Trbovlju zadbał sponsor Słoweńców, firma Red Bull.
***
Jeszcze kilka słów o słoweńskim projekcie. Pomysł wspięcia się na najwyższy, wznoszący się na wysokość 360-metrów, komin nieczynnej elektrowni w Trbovlju pojawił się jakieś pięć lat temu, ale pierwszą próbę Janja Garnbret i Domen Škofic oddali dopiero 9 listopada 2020 roku. To pierwsze podejście zajęło im aż 12 godzin, w drugim kilka dni później pokonali całość już w 7,5 godziny.
Tor przeszkód na kominie w Trbovlju ułożył duet routesetterski IFSC w składzie Katja Vidmar i Simon Margon. Zaprojektowanie drogi zajęło im ponad 20 dni, na kominie umieścili 360 chwytów (po przejściu zostały usunięte). Wszystko przemyślane w najdrobniejszych szczegółach, włącznie ze strzałami w dolnej partii – tak dla rozruchu. Wszystko wygląda właściwie tak jak na drodze z Pucharu Świata, z tą „drobną” różnicą, że całość liczy 13 wyciągów i ponad 300 metrów, a wszystko na pionowej formacji.
Z tych 13 wyciągów najłatwiejszy sięgał trudnościami 7b, dwa najtrudniejsze to 8b i 8b+. Odcinek 8b (pod nazwą Blue Lenses) routesetterzy umieścili na 122 metrze, partię 8b+ (Black Turtles) na 300. Tak skonstruowana droga była pierwszym wielowyciągowym sprawdzianem (z dopiskiem: na sztucznej ścianie) dla Janji, dla Domena drugim.
Na stronie Red Bulla zbliżenie na drogę ułożoną na kominie Trbovlju – szczegóły pod tym linkiem.
Projekt słoweńskiego duet jest bez wątpienia oryginalny i bardzo wymagający. To także świetna reklama dla Red Bulla. Ale kolejna przygoda Słoweńców z wielowyciągowym wspinaniem powinna się odbyć już chyba w górach. Jak sądzicie?
***
PS Jeśli wolicie ekstremy wielowyciągowe w naturalnych okolicznościach przyrody, gorąco polecam film Vahalla (pokazywaliśmy go podczas ostatniego KFG). Dopiero po obejrzeniu dokumentu docenia się to, jak niesamowitym wyzwaniem – nie tylko pod względem trudności, ale też logistycznym – była droga Valhalla autorstwa Edu Marína. To jedna z najtrudniejszych wielowyciągowych dróg skalnych na świecie, prowadząca sklepieniem potężnego łuku Getu w Chinach. Gigant mierzący blisko 400 metrów. W sumie 14 wyciągów z kluczowym 9a+. Nagromadzenie trudności na całej drodze jest niesamowite.
źródło: Red Bull
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA

Raczej należy napisać, że był wymagający!
Jeśli chwyty zostały odkręcone,dywan został zwinięty. .
Odpowiedzi: 3