Krakowski Festiwal Górski w formule online KFG+ prezentuje: Barbara Zangerl

W tym roku Krakowski Festiwal Górski (5-31 grudnia) będzie inny niż poprzednie, bo i czasy mamy wyjątkowo trudne. Inna formuła nie znaczy jednak gorsza. W końcu wirtualne spotkania też mogą być ciekawe. Prelekcję oraz rozmowę z Austriaczką Barbarą Zangerl i jej partnerem (również życiowym) Jacopo Larcherem będzie można zobaczyć 12 grudnia. Już teraz gorąco polecamy i serdecznie zapraszamy!

W 2011 roku Austriaczka poprowadziła swoją pierwszą sportową drogę 8c, Erntezeit w Vorarlbergu. Dziś pewnie taki wynik nie robi na Was wrażenia, w końcu babki doszły do poziomu 9b, a sama Zangerl ma już na koncie 9a. Ale wtedy takich przejść nie było za wiele. Przy tym 9 lat temu Barbara dopiero uchylała furtkę do mało znanego sobie świata – z boulderowych spotów, gdzie wsławiła się przede wszystkim przejściem Pura Vida w Magic Wood (problemy z plecami nie pozwoliły jej później na regularne boulderowanie, choć nigdy do końca z niego nie zrezygnowała) płynnie przerzuciła się na skalne ściany – te małe i te duże. Już po kilku sezonach okaże się, że trafiła w dziesiątkę.

Barbara Zangerl na północnej ścianie Eigeru – “Odyssee” (fot. Paolo Sartori)

***

Z boulderów na duże ściany

Barbara Zangerl zapałała miłością głównie do kilkusetmetrowych ścian. Przejścia zaczęła kompletować dekadę temu i do dziś robi to z niebywałą regularnością. Na dobry początek, jeszcze w 2010, przeszła Via Acacia 9+ w Rätikonie, dalej było już coraz trudniej i coraz ambitniej. W 2011 pokonała sardyński Hotel Supramonte (8b, 400 m). Rok później pojechała na Korsykę po Délicatessen (8b, 150 m). W tym samym sezonie pokusiła się jeszcze o przejście Super Cirill (8a/8a+, 200 m) na Parete di Sonlerto w Ticino, no i przede wszystkim End of Silence (8b+, 350 m). Trylogia Alpejska stanęła przed Austriaczką otworem.

O tamtym okresie wspinania przeczytacie w naszym wywiadzie z Barbarą TUTAJ.

Niecały rok po End of Silence Barbara poprowadziła drugą składową najsłynniejszej alpejskiej trójki – Silbergeiera (8b+, 200 m, więcej w rozmowie z Austriaczką). Na skompletowanie całości nie trzeba było czekać do następnego sezonu, we wrześniu Zangerl klepnęła – jako pierwsza kobieta w historii – Trylogię Alpejską, prowadząc Des Kaisers neue Kleider (8b+, 250 m).

Idziemy dalej. W roku 2015 roku jej łupem pada inna sława, Bellavista (8b+, 450 m) na północnej ścianie Cima Ovest w Dolomitach.



W tym samym roku robi rzadkie przejście Unendliche Geschichte (8b+, 400 m) w Rätikonie – tworzy wtedy zespół ze Szwajcarką Niną Caprez. Sezon później jedzie do Verdon po Golden Shower (8b+, 150 m) – drogę, która odzwierciedla wszystko to, z czym Austriaczka zdążyła się już oswoić; trudności techniczne, dalekie wyjścia nad przeloty, ekspozycja. W 2018 znów mocne uderzenie, tym razem w Alpach Bawarskich – czyli Sangre de Toro (8b+, 230 m). W tej samej scenerii w następnym roku pada Zeit zum Atmen (8b/8b+, 250 m).

Barbara Zangerl na „Sangre de Toro” 8b+, Rote Wand (fot. Paolo Sartori)

W tym roku Zangerl wspięła się na Kampfzone (8c, 5 wyciągów) w Rätikonie, a w finalnym przejściu towarzyszył jej sam autor Beat Kammerlander.

Do Yosemite po klasyki

Początki znajomości z El Capitanem nie były łatwe. W Dolinie Barbara zadebiutowała w 2010 roku, wspinała się wtedy z Hansjörgiem Auerem, ale bez powodzenia. Pięć lat później było już dużo lepiej, w zespole ze swoim stałym partnerem (także życiowym) Jacopo Larcherem dokonali klasycznego, zespołowego przejścia drogi El Niño (5.13c/8a+). W 2016 wrócili do Yosemite po klasyczne przejście drogi Zodiac (5.13d), a w 2017 konsekwentnie po następny klasyk Magic Mushroom (5.14a). Wizyta w Dolinie rok temu zaowocowała przejściem Pre-Muir (5.13d).

Barbara Zangerl na „Pre-Muir", El Capitan, Yosemite (fot. FB Barbara Zangerl)

Barbara Zangerl na „Pre-Muir”, El Capitan, Yosemite (fot. FB Barbara Zangerl)

Ukoronowaniem yosemickiej przygody było poprowadzenie The Nose – przy okazji, było to pierwsze kobiece powtórzenie drogi po 26 latach(!), tą pierwszą była Lynn Hill.

Na mitycznej północnej ścianie Eigeru

Magic Mushroom padł łupem Austriaczki jeszcze raz, ale tym razem na legendarnej, północnej ścianie Eigeru – trudności 7c+ na 600 metrach (2018). W tym samym roku pokonała, też wspólnie z Jacopo Larcherem, najambitniejszą linię północnej ściany, Odyssee (8a+, 1400 m).

Trad w najlepszym wydaniu

Pierwszym odważnym krokiem w kierunku wspinaczki na własnej asekuracji była droga Prinzip Hoffnung 8b/b+ w doskonale znanym Austriaczce Vorarlbergu. „Spełniło się moje małe marzenie” – pisała po przejściu w 2014 roku. To małe marzenie pociągnęło za sobą kolejne i kolejne…

W 2016 udało jej się pokonać Achemine E9 6c w szkockim Dumbarton. Rok później znów triumfowała na Wyspach, przechodząc Muy Caliente E9 6c w walijskim Pemborke. Także w 2017 rok poprowadziła Gondo Crack 8c w szwajcarskim rejonie Cippo.



Rok 2018 przyniósł między innymi powtórzenie jednego z najtrudniejszych tradów Ameryki Północnej – The Path 5.14R. Wreszcie jesień tego roku – Austriaczka sięga po europejską sławę, Greespit w Valle dell’Orco. Czy może być coś lepszego?!

Barbara Zangerl i słynna rysa “Greenspit” (fot. Jacopo Larcher)

Jest i miejsce na skały

Austriaczka nie zaniedbuje bynajmniej wspinania w skałach. Przeciwnie, tu też udaje jej się podnosić poprzeczkę. Przez dekadę – od wspomnianego debiutu na 8c – wspięła się na masę trudnych dróg, dochodząc do poziomu 9a. Dwa lata temu powtórzyła Speed intégrale w szwajcarskim rejonie Voralpsee, przedłużenie słynnej Speed Beata Kammerlandera z 1995 roku (jak widać Barbara lubi drogi swojego słynnego rodaka). Rok temu wspięła się na Everything is Karate 5.14c/d w Bishop, a w tym sezonie na drogę Instructor 8c+/9a w Vorarlbergu.

Barbara Zangerl na drodze “Instructor” 8c+/9a (fot. Jacopo Larcher)

***

Można się pogubić… A to przecież tylko wybrane przejścia. W tym momencie nie przychodzi mi do głowy żadna inna kobieta, która radziłaby sobie tak fantastycznie w tylu różnych odmianach wspinania. Na Jurze mamy nawet drogę, której nazwa nawiązuje do jednej z mocnych stron Barbary. Zgadnijcie jaką… ;).

Dorota Dubicka

W tym roku zapraszamy na festiwal w odsłonie KFG+. Oprócz programu na żywo, który będzie emitowany w dniach 12-13 grudnia ze studia w Krakowie, organizatorzy przygotowali nie lada gratkę. Filmy biorące udział w konkursach (polskim i zagranicznym) będą dostępne na platformie PlayKrakow.com przez niemal cały miesiąc – od 5 do 31 grudnia.  Karnety na 18. Krakowski Festiwal Górski są już dostępne pod tym adresem:




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum