Rowerowo i wspinaczkowo: tym razem Belgowie meldują się na „Headless Children” (8b, 230 m)
Idą jak burza. Nico Favresse i Sébastien Berthe kontynuują swoją rowerowo – wspinaczkową podróż po Alpach (ma być ekologicznie i jak najwięcej przewspinanych metrów, towarzyszą im jeszcze dwa psiaki). Dopiero co przeszli Silbergeiera (Favresse po raz drugi), a już padła kolejna piękna linia w Rätikonie – biegnąca ścianą Schijenfluh Headless Children (8b, 230 m).
Wygląda na to, że Nico Favresse i Sébastien Berthe to idealnie skrojony duet wspinaczkowy. Po przejściu Headless Children (to był jednocześnie powrót Favresse na drogę po wielu latach) Berthe pisze między innymi tak:
Headless Children fleszem. W Rätikonie jest tyle świetnych dróg, ale ta jest wyjątkowa: przewieszona ściana, perfekcyjne chwyty, szalone ruchy!. Wszystkie wyciągi wnoszą coś do przygody, taki klejnot! Jestem podekscytowany dniem bez odpadnięć, a wszystko dzięki najlepszemu fleszowi, jaki można dostać, od Nico Favresse, który oczywiście także przeszedł drogę (…).
Co więcej, drogę tego samego dnia poprowadzili jeszcze Jonas Schild i Yannick Glatthard. Tyle nazwisk przy Headless Children, i to w ciągu jednego dnia, to coś wyjątkowego. Zwłaszcza, że linia na przestrzeni lat notowała naprawdę niewiele powtórzeń. Jeszcze pod koniec lat 90. XX w. wytyczyli ją Marco Müller, Koni Mathis i Bruno Rüdisser. W 2008 roku pierwszego przejścia klasycznego dokonał Mark Amann. Dopiero osiem lat później powtórzył ją Kilian Fischhuber.
Potem byli jeszcze – w sezonie 2018 Nina Caprez oraz w 2019 roku Barbara Zangerl i Jacopo Larcher.
A wracając do Belgów – panowie wsiadają na rowery i jadą dalej, w poszukiwaniu kolejnej wielowyciągowej przygody… Już poza Rätikonem.
Brunka
źródło: Instagram
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA
