10 lipca 2020 14:37

Przewodnictwo w Alpach – polemika [aktualizacja]

Niedawno opublikowaliśmy tekst o badaniach mających na celu zmniejszenie ryzyka wypadków w kuluarze Goûter, przez który przebiega droga normalna na Mont Blanc. O komentarz poprosiliśmy również Maćka Ciesielskiego, przewodnika PSPW/IVBV. Jak się okazało, jedno z jego sformułowań dotyczących przewodnictwa wysokogórskiego w Alpach okazało się dyskusyjne. Krótką polemikę (również na forum) podjął Krzysztof Rostek (Polskie Stowarzyszenie Przewodników Górskich). Publikujemy zatem jego zastrzeżenia oraz, od razu, odpowiedź Ludwika Wilczyńskiego (Polskie Stowarzyszenie Przewodników Wysokogórskich). Kolejną odsłoną tej polemiki jest tekst najnowszy tekst Krzysztofa Rostka, który publikujemy jako następny głos w tej sprawie.

Na alpejskiej skalnej grani – praca przewodnicka PSPW (fot. Jakub Radziejowski)

***

Krzysztof Rostek (Polskie Stowarzyszenie Przewodników Górskich):

Pozwolę sobie w ramach polemiki zwrócić uwagę na kilka nie do końca prawdziwych informacji.

Doceniam Macieja Ciesielskiego jako fachowca od alpinizmu, ale niestety w końcowej części artykułu dotyczącej uregulowań przewodnictwa górskiego trochę się zagalopował. Rozumiem marketing i reklamę, ale byłoby to do zaakceptowania, gdyby było prawdziwą informacją to, kto może pracować we Francji jako “przewodnik górski”.

  1. Pierwszą i podstawową informacją powinno być, że przede wszystkim przewodnikiem górskim może być absolwent francuskiej Szkoły Przewodnictwa i Alpinizmu (ENSA) z Chamonix (trudno żeby Francja oddała nadzór i regulacje zawodu “Przewodnik Górski” za granicę (i do tego poza UE).
  2. Drugą opcją jest uzyskanie Europejskiej Legitymacji Zawodowej (EPC), jest to sygnowany przez Komisję Europejską system (IMI) poświadczania uprawnień zawodowych (w określonych zawodach) przy transgranicznym świadczeniu usług. I tutaj każdy polski przewodnik górski może wystąpić o EPC. W przypadku Francji wiąże się to z możliwością weryfikacji umiejętności przez regulatora francuskiego. Podstawą do składania wniosku o EPC jest jednak posiadanie uprawnień zawodowych przewodnika górskiego w kraju pochodzenia. Tu od razu przypomnę, że duża część członków PSPW (i to jest dla nich problemem) nie posiada żadnych uprawnień przewodnickich (w Polsce).

W Polsce Przewodnikiem Górskim (i to jest jedyna opcja uzyskania uprawnień zawodowych) jest ta osoba, która zdała egzamin przed państwową komisją egzaminacyjną (powołaną przez Marszałka Województwa).

Gwoli sprawiedliwości, krajem, który aktualnie w swoim prawodawstwie uznaje legitymacje IVBV jako podstawę do wykonywania zawodu przewodnika górskiego jest Słowacja.

(brzmienie tekstu zgodne z postem na forum wspinanie.pl)

***

Oto odpowiedź Ludwika Wilczyńskiego (Polskie Stowarzyszenie Przewodników Wysokogórskich IFMGA-IVBV):

W nawiązaniu do komentarza kolegi Krzysztofa Rostka, a właściwie dla sporej już w Polsce grupy amatorów alpinizmu uprawianego z przewodnikiem.

Kolega ma rację tylko w tym względzie, że polskie regulacje nie uwzględniają światowych standardów przewodnictwa, czyli IFMGA-IVBV i UIMLA. Kraje alpejskie, tzw. big four (Austria, Francja, Niemcy i Włochy), założyciele międzynarodowej unii IFMGA-IVBV, standard tej unii mają wpisany bądź jako ustawowy wymóg, bądź jako standard szkoleniowy. Przytoczona przez kolegę ENSA, narodowa szkoła narciarstwa i alpinizmu szkoli między innymi przewodników górskich (mountain guide, guide de montagne) według standardu IFMGA-IVBV.

Olbrzymie logo tej organizacji wita gości już w recepcji ENSA. Związek zawodowy przewodników górskich SNGM (Syndicat National des Guide de Montagne) jest członkiem IFMGA-IVBV od zawsze i tak jak w innych organizacjach narodowych (również w Ameryce Północnej) zrzeszeni są zarówno przewodnicy górscy (mountain guide), jak i przewodnicy UIMLA (mountain leader).

Teraz Polska. Nasz kraj nie przystąpił w 1965 roku do IFMGA-IVBV i jako zawód regulowany polski „przewodnik górski” jest poza światowym standardem. Tak się składa, że w Polsce od zarania taternictwa „przewodnik górski” jest jedynym określeniem tego zawodu wynikającym z długiej tradycji i o ile w górskich krajach świata jest wyraźne rozróżnienie na przewodnictwo techniczne i nietechniczne (przykładowo: mountain guide, bergfuhrer, guida montana, guide de montagne, horsky vodca i odpowiednio – mountain leader, wanderfuhrer, guida media montana, accompaniateur en montagne, horsky sprevodca), o tyle u nas brak jest adekwatnych terminów. Stąd wspólna z Przewodnikami Tatrzańskimi propozycja do zmiany w legislacji i podział na następujące kwalifikacje: Międzynarodowy Przewodnik Wysokogórski (w standardzie międzynarodowym IFMGA-IVBV), Tatrzański Przewodnik Wysokogórski (w standardzie krajowym – CPT) i dla przewodnictwa nietechnicznego, Przewodnik Górski i Międzynarodowy Przewodnik Górski (w standardzie UIMLA).

Kolejna nieścisłość w komentarzu K. Rostka dotyczy EPC – Europejskiej Legitymacji Zawodowej. Posiadanie jej mylone jest z posiadaniem licencji przewodnickiej akceptowanej przez górskie kraje Europy. Tymczasem jest to tylko narzędzie służące krajom przyjmującym do rozpoznawania kwalifikacji. Nie jest to zresztą jedyna droga. Równolegle funkcjonują stare procedury rozpoznawania kwalifikacji i tak np. we Francji przewodnikom IFMGA-IVBV wydawane są kilkuletnie pozwolenia na pracę. Na tej podstawie w Alpach Francuskich pracują na przykład przewodnicy brytyjscy i polscy przewodnicy wysokogórscy zrzeszeni w PSPW.

Wyjaśnienie, które kieruję głównie do pasjonatów alpinizmu uprawianego pod fachową opieką, jest przydługie, ale też jakże bogaty jest polski bałagan. Błędem założycielskim już za naszego członkostwa w UE było przetłumaczenie terminu mountain guide jako przewodnik górski, bez technicznego komentarza. Przewodnictwo techniczne jako zawód regulowany, w wydaniu skalnym uprawiają tylko Przewodnicy Tatrzańscy I i II (z ograniczeniami) klasy. Pozostałe rodzaje przewodnictwa przez analogię odpowiadają standardowi Mountain Leader (UIMLA). Ten bardzo potrzebny zawód odpowiada za bezpieczeństwo w czasie tak dziś popularnych górskich wędrówek i trekkingów w górach dużych i małych.

Podsumowując: dwa zawody podejmujące najwyższe ryzyko w terenie wysokogórskim, Międzynarodowy Przewodnik Wysokogórski i Instruktor Alpinizmu Polskiego Związku Alpinizmu, pozostają od paru lat poza ustawą ale nawet „deregulacja po polsku” nie oznacza likwidacji. Oznacza tylko dostęp do tych zawodów dla tych wszystkich, którzy sami uznali się za kompetentnych. Stąd ostrzeżenie Maćka Ciesielskiego na końcu artykułu, „jakich ogłoszeń się wystrzegać”, jest jak najbardziej na miejscu. Gór wysokich mamy tyle co kot napłakał, ale pod dostatkiem konfliktów i rażących prawnych luk.

Szerzej na ten temat w rozmowie, jaką na stronach wspinanie.pl przeprowadził ze mną Piotr Turkot.

***

Odpowiedź Krzysztofa Rostka z 14.07.2020 [aktualizacja]:

Komentarz Ludwika Wilczyńskiego, mimo że obszerny to jednak nie odnosi się do meritum zarzutu, czyli stwierdzenia, że Macieja Ciesielskiego “(…)Wyłącznie ci przewodnicy, posiadający „żółtą legitymację”, wydawaną w Szwajcarii, mogą prowadzić zarobkowo ludzi na Mont Blanc we Francji(…)”

Czy jest to prawdą czy nie? Oczywiście nie było by wątpliwości gdyby kol. Maciej swoje stwierdzenie poparł odpowiednim aktem prawnym.

Zawód przewodnika górskiego w każdej postaci jest we Francji regulowany przez państwo i tylko poprzez takie nadanie obywatel francuski może się stać uprawnionym do wykonywania tej pracy.

Nieco ponad rok temu (a może jeszcze wcześniej) w trakcie dyskusji prosiłem kol. Macieja o podesłanie takiego aktu prawnego i nadal się nie doczekałem.

W tym czasie udało mi się dotrzeć do przepisów regulujących zawody wykonywane w górach Francji – mimo dokładnego przejrzenia – nie ma tam najmniejszej wzmianki o uznawaniu IVBV jako przewodników górskich/wysokogórskich.

Natomiast funkcjonowanie Europejskiej Legitymacji Zawodowej (EPC) jest w sposób jasny i prosty opisane na poniższej stronie:

https://europa.eu/youreurope/citizens/work/professional-qualifications/european-professional-card/index_pl.htm

W skrócie warto podkreślić, że EPC pozwala na zgłoszenie w krajach gdzie przewodnik górski jako zawód jest regulowany tylko tych osób, które posiadają uprawnienia państwowe swojego kraju macierzystego.

Oczywiście moim niedopatrzeniem było pominięcie “analogowej” formy potwierdzania uprawnień zawodowych (głównie, dlatego że w przypadku EPC obieg dokumentów jest sprawniejszy). Jednak dalej w takim przypadku podstawą jest posiadanie tytułu zawodowego przewodnika górskiego w “swoim” kraju (i tego dotyczyła informacja, iż nie wszyscy członkowie PSPW są przewodnikami górskimi w Polsce).

Co do subiektywnych odczuć, kto gdzie się pomylił (wychodzi z tego, że nie tylko Polska się pomyliła, bo są też inne kraje w UE gdzie jest jeden zawód Przewodnika Górskiego) i co przewodnik powinien umieć (a czego nie) to myślę temat na inną dyskusję. Czy taka rozmowa jest potrzebna? Oczywiście, że tak – polskie przewodnictwo górskie wymaga zmian, podniesienia poziomu wymagań technicznych. Myślę że tutaj większość odpowiedzialnych przewodników górskich ma podobne zdanie. Jednak nie może się to odbywać metodą rewolucyjną, lecz ewolucyjną z poszanowaniem praw nabytych prawie 4000 uprawnionych, polskich przewodników górskich.

Krzysztof Rostek
Prezes Polskiego Stowarzyszenia Przewodników Górskich




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum