1 czerwca 2020 20:24

Edmond Joyeusaz zjeżdża na nartach drogą “Comino-Grassi”

Comino-Grassi to jeden z klasyków w masywie Mont Blanc. Droga, przecinająca ścianę Brenva, została pokonana po raz pierwszy w 1979 r. przez włoski duet Gianni Comino – Gian Carlo Grassi. 25 maja 2020 r. tą samą linią zjechał na nartach Edmond Joyeusaz – jako pierwszy w historii.

Edmond Joyeusaz zjeżdża na nartach drogą “Comino-Grassi” (fot. Jean-Marie Rossi / Simone Vigna / Edmond Joyeusaz FB)

Edmond Joyeusaz jest przewodnikiem górskim i zapalonym narciarzem. Włoch ma 62 lata. Jego wyczyn jest godny podziwu pod wieloma względami.

Brenva to jedna ze słynnych ścian alpejskich. Rozciąga się pomiędzy Col du Peutérey a Ostrogą Brenvy. To miejsce wielu historycznych wspinaczek, które zaowocowały powstaniem dróg takich jak Bonatti-Zepelli czy Bouchard Direct na Grand Pelier du Angle. Droga Comino-Grassi to kolejny klasyk z 1979 r., z którym wcześniej nie zmierzył się żaden narciarz.

Brenva widziana z Le Tour Ronde, lipiec 2003 r. (fot. El Tigre Valderrama / summitpost.org)

Duża część ściany jest mocno eksponowana i niebezpieczna, podobnie jak droga, którą zjeżdżał Edmond. Skialpinista rozpoczął swój zjazd na lewo od ogromnego seraka, wciśniętego pomiędzy Gruszką (La Poire; wielki filar o kształcie gruszki) a granią Peutérey, podążając w dół linią oryginalnego przebiegu drogi. Łącznie pokonał 1500 m w pionie, w terenie o nachyleniu od 50 do 65 st. Wykonał trzy zjazdy na linie.

Edmond Joyeusaz zjeżdża na nartach drogą “Comino-Grassi” (fot. Jean-Marie Rossi / Simone Vigna / Edmond Joyeusaz FB)

Joyeusaza komentuje:

Na grań Brenvy dostałem się helikopterem, wybrałem taką opcję, ponieważ obawiałem się, że po lockdownie nie dam rady sprawnie się wspiąć, a następnie zjechać tak wymagającą drogą – zarówno fizycznie, jak i mentalnie.

Po wejściu granią na szczyt Edmond rozpoczął zjazd w kierunku szczytu Mont Blanc de Courmayeur, po czym dotarł do turni Poire. Tu rozpoczęło się straszne i równocześnie fascynujące kluczenie w zakamarkach ściany. Jak komentuje Planetmountain:

Dla tych, którzy znają tę dziką stronę Mont Blanc, szczególnie fragment z piękną turnią Poire, zjazd tędy może wydawać się niepojęty.

Edmond Joyeusaz zjeżdża na nartach drogą “Comino-Grassi” (fot. Jean-Marie Rossi / Simone Vigna / Edmond Joyeusaz FB)

Zjazd na nartach tą linią pociągał Joyeusaza od dawna:

Przez lata to było moje marzenie… grań Peutérey widzę ze swojego okna. Planowałem zrobić to w 2021 r., ale już nie mogłem się oprzeć. Nie chciałem przepuścić kolejnego sezonu.

Edmond Joyeusaz zjeżdża na nartach drogą “Comino-Grassi” (fot. Jean-Marie Rossi / Simone Vigna / Edmond Joyeusaz FB)

Włoch przyznaje też:

Trzy zjazdy na linie były obowiązkowe (łącznie 120 m). Musiałem je zrobić poniżej seraka, w dół i na prawo. Już wyruszając z domu wiedziałem, że będę musiał zrobić przynajmniej jeden.

Wyczynu Włochowi gratuluje również Andrzej Bargiel:

Nie znam jeszcze szczegółów tego zjazdu, ale widać, że to piękna linia. Czapki z głów dla tego Pana! Równocześnie smutno mi, że nie mogę teraz tam pojeździć, w warunkach, jakich nie było już lata.

Edmond Joyeusaz zjeżdża na nartach drogą “Comino-Grassi” (fot. Jean-Marie Rossi / Simone Vigna / Edmond Joyeusaz FB)

Michał Gurgul
źródła:
planetmountain.com, summitpost.org




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum