15 kwietnia 2020 12:33

Sięgamy do archiwów: Paul Preuss – purysta stylu

To dobry czas na nadrobienie zaległości czytelniczych. Można sięgnąć po książkę, ale można też poszperać w archiwach wspinanie.pl. Znajdziecie tam wiele ciekawych historii, np. serię artykułów o wybitnych postaciach, które wywarły ogromny wpływ na wspinanie w Alpach. Na początek przypominamy sylwetkę słynnego austriackiego alpinisty Paula Preussa.

Paul Preuss (fot. supertopo.com)

***

Paul Preuss urodził się 19 sierpnia 1886 roku w małym górskim miasteczku Altaussee w Austrii, gdzie jego rodzice spędzali letnie miesiące. Pierwsze wędrówki po okolicznych górach odbywał wraz z ojcem, który był z zamiłowania botanikiem (z zawodu muzykiem).

W wieku sześciu lat młody Preuss zachorował na polio, co skończyło się dla niego częściowym paraliżem i spowodowało, że jesień i zimę spędził w łóżku i na wózku. Wiosną, aby wzmocnić osłabione mięśnie, rozpoczął ćwiczenia fizyczne i wędrówki po okolicznych górach. Regularnie odbywał wycieczki także w późniejszych latach, nie zaprzestając ich nawet po śmierci ojca, który był jego głównym towarzyszem eskapad.

Początkowo Paul oddawał się wędrówkom po górach w poszukiwaniu roślin i ich badaniu, co poniekąd było kontynuacją zainteresowań jego ojca. W przyszłości idąc w jego ślady ukończył wydział Fizjologii Roślinna Uniwersytecie w Wiedniu, a następnie w 1911 roku uzyskał w tej samej specjalizacji tytuł doktora na Uniwersytecie w Monachium. Tymczasem jako 11-letni chłopak zaczął postrzegać swoje wycieczki przez bardziej sportowy pryzmat i skierował swe myśli ku wspinaczce. Początkowo były to trudniejsze turystyczne trasy, które wyrobiły u niego umiejętność szybkiego poruszania się w łatwym, trawiastym, ale często urwistym terenie.

W swoim domu dużo ćwiczył, opracowując ćwiczenie polegające na podciąganiu się na dwóch odwróconych do góry dnem szklankach, które stawiał na szafie, starając się jak najdłużej utrzymać na tak niestabilnych chwytach. To ćwiczenie okazało się bardzo pomocne przy późniejszej wspinaczce w kruchym terenie, gdzie każdy chwyt należało traktować z ograniczonym zaufaniem.

Około 1908 roku w wieku 20 lat Preuss zaczął wspinać się na przyzwoitym poziomie, przechodząc coraz trudniejsze drogi, a miesiąc przed 22. urodzinami dokonał pierwszego ważnego przejścia w karierze – samotnego przejścia Drogi Pichla na północnej ścianie Planspitze (2117 m) w Gesäuse.

Pomimo że często chodził w góry samotnie lub wybierał rzadko odwiedzane i niezatłoczone rejony, nie stronił od towarzystwa innych wspinaczy. Był człowiekiem bardzo przyjacielsko nastawionym do innych i często wspinał się z kobietami, co w tamtych czasach nie było sprawą tak oczywistą (Dülfer na przykład z założenia nie wspinał się z kobietami w ogóle). Dużą ilość czasu spędzana w górach i mnogość odbytych wspinaczek sprawiły, że Preuss stał się wspinaczem doświadczonym, obytym z różnymi technikami wspinaczkowymi i warunkami, bardzo sprawnym i szybkim. To wszystko stało się solidną podstawą jego późniejszych niesamowitych przejść w górach.

Paul Preuss na północnej ścianie Hochtor (fot. Walter Schmidkunz – zdjęcie pochodzi
z książki Karla Prusika “Ein Wiener Kletterlehrer”)

Na lata 1911-1913 przypadła największa aktywność Preussa w górach,  zrobił wtedy swoje najlepsze przejścia. Miał w zwyczaju wyruszać na wielodniowe wyprawy, podczas których zdobywał wiele szczytów. Wystarczy wspomnieć jego rajd po Alpach Stubaiskich, w których w dniach od 4 do 8 czerwca 1911 roku dokonał wejść na 22 różne szczyty. Przy tym nie ograniczał się tylko do wspinaczki latem.

Cały sezon zimowy 1912/1913 Preuss doskonalił swoją technikę wspinaczki w lodzie mając za nauczyciela Oskara Ecksteina – wynalazcę raków 10-zębnych. Preuss był niesamowicie aktywnym wspinaczem. W ciągu swojej krótkiej, bo zaledwie 10-letniej kariery górskiej przeszedł 1200 dróg!, z czego 300 solo. Dokonał też około 150 pierwszych wejść. Był wspinaczem kompletnym, pomimo wyraźnych predyspozycji do wspinaczki skalnej dużo wspinał się, i to z sukcesami, w lodzie i śniegu. Ponadto uprawiał narciarstwo wysokogórskie dokonując szeregu wejść z nartami w Wysokich Taurach i Zachodnich Alpach.

Do niego należy m.in. pierwsze wejście na nartach na Gran Paradiso (4006 m). Od 1910 roku prowadził dziennik, w którym skrupulatnie notował wszystkie swoje górskie dokonania. Przejścia z lat wcześniejszych odtwarzano tylko z opowieści osób, które mu w nich towarzyszyły, głównie siostry i jego dziewczyny.

Sławę przyniosło Preussowi drugie przejście zachodniej ściany Totenkirchl (2109 m), którego dokonał latem 1911 roku. W tamtych czasach droga ta miała reputację jednej z najtrudniejszych w Alpach. Przejście solo, przy okazji którego Paul wytyczył nowy wariant  do drogi, zajęło mu 2,5 godziny (pierwsze przejście trwało 7 godzin). Następnie bardzo szybko dokonał niewiarygodnego przejścia solo wschodniej ściany Guglia di Brenta znanej też jako Campanile Basso (2872 m), w czasie 2 godzin. Reputację tej drogi, trudnej i niebezpiecznej, dodatkowo podsycił fakt, że podczas próby pierwszego powtórzenia śmierć poniósł znany wspinacz Pino Pratti. Droga musiała czekać na pierwsze powtórzenie aż 17 lat.

W tym samym roku pojawił się pod Cimami i na oczach zgromadzonych w schronisku alpinistów przeszedł wraz ze swoim partnerem Paulem Relly’m komin Fehrmanna V+ na Cima Piccola di Lavaredo (2857 m), zamykając całą akcję schronisko-szczyt-schronisko w czasie 8 godzin. Następnego dnia ta sama dwójka zaatakowała inny komin (znany aktualnie jako Preussriss) przecinający ścianę, pokonując go w czasie 2 godzin.

Paul Preuss w akcji (fot. mountainfilm.com)

W ciągu następnych paru miesięcy dokonał tak śmiałych wspinaczek, jak drugie przejście Drogi Dibony na Croz dell’Altissimo (2339 m) i przejście północno-zachodniej grani Grossen Ödstein (2335 m), nie używając żadnego haka pozostawionego przez pierwszych zdobywców. Wcielił tym samym w życie swoje pragnienie pokonania drogi w najczystszym stylu (odmiennie niż poprzednicy) tj. bez przewodnika i bez użycia haków.

W tym czasie haki i karabinki znajdowały coraz szersze zastosowane we wspinaczce. Początkowo używano ich wyłącznie do asekuracji i do zjazdu, z czasem jednak zaczęto ich używać jako chwyty i stopnie dla nóg, a także do wykonywania wahadeł i przy pokonywaniu trawersów. Używanie sztucznych ułatwień w kontekście zmagania się człowieka z naturą postrzegał jako oszustwo, jako krok wstecz w rozwoju alpinizmu. Podczas gdy inni używali haków do pokonywania ‘niemożliwego”, on prezentował swoją własną wizję alpinizmu dokonując szeregu fantastycznych przejść solo. Twierdził, że człowiek powinien doskonalić siebie, aby zbliżyć się do poziomu trudności drogi, a nie obniżać trudność drogi do poziomu środków, jakimi się dysponuje.

We wrześniu 1911 roku Preuss opublikował w “DeutscheAlpenzeitung” esej zatytułowany “Künstliche Hilfsmittel auf Hochturen” (Sztuczne Ułatwienia na Górskich Drogach). Tekst ten stanowił jego odpowiedź na coraz szerszą praktykę stosowania przez wspinaczy w Alpach techniki sztucznych ułatwień i wywołał lawinę polemik z tak znanymi wspinaczami, jak Tita Piaz czy Franz Nieberl. Wymiana zdań, która ciągnęła się przez długie miesiące zyskała miano “Der Mauerhakenstreit” (Spór o haki). W jednej z odpowiedzi Preuss przedstawił swój ideologiczny manifest, w którym zawarł sześć zasad, jakimi jego zdaniem winna być podporządkowana wspinaczka.

  1. Powinno się prezentować wyższe umiejętności niż trudność drogi, którą się atakuje.
  2. Stopień trudności drogi, jaki bezpiecznie możemy pokonać, powinien stanowić górną granicę naszych możliwości.
  3. Użycie sztucznych ułatwień podczas wspinaczki powinno być uzasadnione tylko zaistnieniem sytuacji niebezpiecznej.
  4. Haki powinny stanowić rezerwę bezpieczeństwa, a nie służyć do wspinaczki.
  5. Lina powinna być używana wyłącznie w sytuacji awaryjnej, w żadnym wypadku nie powinna służyć do wspinaczki.
  6. Bezpieczeństwo wspinaczki jest nadrzędną zasadą. Bezpieczeństwo winno opierać się na prawidłowej ocenie swoich możliwości w stosunku do wybranego celu.

Jak wynika z powyższych zasad, każde użycie haka i liny do asekuracji bądź do zjazdu było w rozumieniu Preussa nieetyczne z wyjątkiem tzw. wyższej konieczności podyktowanej względami bezpieczeństwa. Twardo stał na stanowisku, że jeśli nie można zejść drogą, nie powinno się w nią wchodzić. Dla Preussa zejście drogą było integralną częścią wspinaczki i uciekanie się do korzystania ze sztucznych ułatwień podczas wejścia lub zejścia było dla niego oznaką słabości. Dlatego też doskonalił się w sztuce schodzenia drogami wspinaczkowymi. Można domniemywać, że gdyby żył dłużej i w dalszym ciągu stosował się do swoich własnych zasad, potępiłby stosowanie wszystkich nowinek sprzętowych w postaci kości, mechaników itp., czyli wszystko, co kojarzy nam się ze wspinaczką klasyczną, uznałby za sztuczne ułatwienia.

Wyznawana przez niego filozofia postrzegana była przez niektórych jego oponentów, a nawet postronnych obserwatorów, jako nieludzka, niebezpieczna i po części obłudna – w przypadku tego ostatniego zarzutu powoływano się na fakt, że przecież sam nosił podkute buty i czekany, które powinny zostać uznane za sztuczne ułatwienie.

Prawdą jest, że Preuss nie brał sobie za bardzo do serca całej tej nagonki na swoją osobę i często z tego żartował. Reinhold Messner w swojej książce poświęconej Preussowi (Freiklettern mit Paul Preuss) sugeruje, że Preuss nie był typem ortodoksa i często w praktyce kompromis uznawał za najlepsze rozwiązanie. Powołuje się przy tym na fakt, że Preuss sam dwukrotnie użył haków do asekuracji podczas swoich wspinaczek. Pierwszy raz miało to miejsce podczas pokonywania Rizzikamin na południowej ścianie Innerkoflerturm (3081 m), który zwykle jest bardzo mokry. Zamiast wycofać się w obliczu zastanych warunków i trudności, wbił dwa haki i poszedł dalej.

Preuss ogląda nowy model czekana Grivela – odmienny od tego, jakiego sam używał.
Właścicielem czekana i autorem zdjęcia był Ugo di Vallepiana, z którym Preuss wspinał się
m.in. na Aiguille Noir de Peuterey

Drugi przypadek miał miejsce w trakcie pierwszego przejścia Trisselwand (1755 m), podczas którego po dojściu do kluczowego miejsca, obawiając się zapadających ciemności i ryzykownych ruchów, które miał wykonać poprosił swojego partnera o młotek i haki, po czym osadził dwa z nich. Być może innym powodem tego, że uciekł się do użycia haków była chęć oszczędzenia towarzyszącej jemu i partnerowi (kobiecie) biwaku w ścianie. Messner trafnie skwitował to w swojej książce – Kompromis jest możliwy w praktyce… nie w filozofii.

W szczytowym okresie swoich osiągnięć Preuss unikał jak tylko mógł używania liny. W 1912 roku wydarzyło się coś, co jeszcze bardziej utwierdziło go w słuszności obranej przez siebie drogi. Wraz ze znanym angielskim wspinaczem Humphreyem Owenem Jonesem, jego świeżo poślubioną żoną i ich przewodnikiem Juliusem Trufferem wybrał się na Aiguille Rouge de Peuterey.

Paul szedł niezwiązany przodem, by wynajdywać obejścia, które mogłyby oszczędzić Pani Jones zjazdów. Pozostała trójka szła związana liną. W pewnym momencie Preuss postanowił zawrócić i zobaczyć, co zatrzymało współtowarzyszy, na których czekał już od dłuższej chwili. Kiedy do nich dotarł stał się naocznym świadkiem wypadku całej trójki. Idącemu na czele trójki Trufferowi ukruszył się chwyt i odpadł od ściany pociągając za sobą pozostałą dwójkę. Wypadek ten tylko wzmocnił w Paulu przekonanie, że wspinaczka bez liny jest bezpieczniejsza i bardziej odpowiedzialna, bo stawia się na szali tylko własne życie. O ironio, to właśnie podczas debaty na łamach “DeutscheAlpenzeitung” Tita Piaz zarzucił mu, że jego wspinaczki cechuje niehumanitarność.

3 października 1913 roku Preuss wybrał się solo na niezdobytą północną grań Mandlkogel 2279 m. Jego ciało znaleziono po blisko dwóch tygodniach u podstawy ściany przykryte półmetrową warstwą świeżego śniegu. Prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się, jaka była przyczyna odpadnięcia. Otwarty scyzoryk i plecak z taśmą, jak i kilka ustawionych kopczyków, na które natrafili po 10 latach pierwsi zdobywcy grani mogą sugerować, że Preuss zatrzymał się w górnej części grani, aby odpocząć. Stracił równowagę, kiedy próbował złapać scyzoryk, który wypadł mu z ręki. Jeśli tak było to Preuss był już po głównych trudnościach grani, ale to oczywiście tylko jedna z hipotez.

Preuss pozostawił po sobie ogromną spuściznę w postaci swoich dróg i publicystyki. Za życia współpracował z kilkoma czasopismami zamieszczając na ich łamach artykuły o tematyce górskiej. W czasach swoich najlepszych przejść stał się najpopularniejszym niemieckojęzycznym prelegentem organizującym odczyty o tematyce wspinaczkowej. Swoje prelekcje często wzbogacał pokazami zdjęć  – można zaryzykować stwierdzenie, że był osobą dość medialną, jak na swoje czasy. O skali jego popularności świadczy fakt, że na 1914 rok (czyli już po jego śmierci) miał zaplanowane ponad 50 odczytów. Niestety w okresie międzywojennym w Niemczech i Austrii pamięć o Preussie i jego dokonaniach została w dużej mierze wymazana z pamięci.

Na początku lat 20. niemiecki i austriacki klub alpejski stanowił wylęgarnię antysemityzmu i prawicowych poglądów, a Preuss, który był w połowie Żydem był dla nazistów wystarczająco żydowski, by skazać go na zapomnienie. Niektórzy z jego partnerów wspinaczkowych dotarli bardzo wysoko w strukturach organizacyjnych nazistów. W Niemczech dopiero w latach 70. pamięć o nim została przywrócona. Dużo lepiej sprawa wyglądała we Włoszech, gdzie pamięć o Preussie była przekazywana przez kolejne pokolenia wspinaczy.

Preuss i jeden z jego partnerów wspinaczkowych (fot. mountainfilm.com)

Spory udział miał w tym przyjaciel Preussa (i jednocześnie jego główny oponent w dyspucie o hakach) Tita Piaz, który dwadzieścia lat po jego śmierci postawił w masywie Rosengarten we włoskich Dolomitach kamień pamiątkowy – było to jak na tamte czasy posunięcie nadzwyczaj ryzykowne. Jednak Piaz, który był anarchistą i siedział kilka razy w więzieniu za działania opozycyjne wobec rządu, nic sobie z tego nie robił. Poza wspomnianym powyżej kamieniem o aktywności Preussa w górach przypominają Preussriss na Torre Preuss (znanej także jako Cima Piccolisima w masywie Tre Cime di Lavaredo). Nazwiskiem Preussa nazwany został także komin na południowo-wschodniej ścianie Grohmannspitze. W Dolomitach odnajdziemy Preuss Hut położne w masywie Rosengarten-Vajolet  na wysokości 2243 m.

***

Lista najtrudniejszych przejść Preussa o trudnościach V. Warto przypomnieć, że drogi te pokonywał w butach podbitych gwoździami.

  • Kleiner Litzner 2783 m (wejście solo)
  • Grosses Seehorn 3122 m – Grosser Litzner 3109 m (wejście solo)
  • Kleiner Litzner 2783 m, pn. grań (wejście solo)
  • Grosser Litzner 3109 m, pn. ścianą (pierwsze wejście)
  • Glötterspitze 2847 m (wejście solo)
  • Totenkirchl 2109 m, zach. ścianą (drugie wejście z nowym wariantem, solo)
  • Guglia di Brenta (Campanile Basso) 2872 m, wsch. ścianą (pierwsze wejście, solo)
  • Crozzon di Brenta 3135 m, pn.-wsch. ścianą (pierwsze wejście)
  • Croz dell’Altissimo 2339 m, pd. ścianą (drugie wejście)
  • Grohmannspitze 3126 m, pd.-wsch. ścianą (drugie wejście)
  • Innerkoflerturm 3081 m, pd. ścianą (drugie wejście)
  • Langkofel 3181 m – Fünffingerspitze 2996 m – Grohmannspitze 3126 m – Sellajoch (jako pierwszy dokonał trawersu jednego dnia, solo)
  • Delagoturm (Torre Delago) 2790 m, pd. komin (pierwsze wejście)
  • Cima Piccolisima 2857 m – komin Fehrmanna
  • Cima Piccolisima 2857 m – Preussriss
  • Traweng 1984 m, pn. ścianą (pierwsze wejście)
  • Trisselwand 1775 m, (pierwsze wejście)
  • Grosser Ödstein 2335 m, pn. grań (drugie wejście)
  • Hochwanner 2744 m, pn. grań (pierwsze wejście)
  • Mitterkaiser 2011 m, pn. wierzchołek (pierwsze wejście)
  • Aiguille Gamba 3067 m, (pierwsze wejście)
  • L’Innominata, pd.-wsch. grań (pierwsze wejście)
  • Aiguille Savoie 3604 m, pd.-wsch. grań (pierwsze wejście)
  • Pointe des Papillons, główny wierzchołek (pierwsze wejście, solo)
  • Aiguille Rouge de Triolet, pd. grań (pierwsze wejście)
  • Strichkogel 2035 m, wsch. ścianą (pierwsze wejście)
  • Däumling (pierwsze wejście)
  • Gosauer Mandl (pierwsze wejście)

Mariusz Wilanowski

Źródła:

  • Paul Preuss – w imię czystości stylu. Stanisław Kalita – GÓRY czerwiec 1996 nr 6(25)
  • Materiały z Teorii i Dydaktyki Alpinizmu pod redakcją Andrzeja Matuszyka. Kraków 1990
  • The Great Pioneers of the Eastern Alps, Doug Scott,  Mountain 33, 1974
  • Big Wall Climbing Doug Scott
  • Künstliche Hilfsmittel auf Hochturen Paul Preuss – w tłumaczeniu na angielski z forum supertopo.com
  • Paul Preuss, Our Founding Father Of Style – wątek z forum supertopo.com poświęcony Paulowi Preussowi. Z tego źródła pochodzi też większość zdjęć Preussa
  • Paul Preuss, founder of free climbing. Martin Grabner 2006
  • Freiklettern mit Paul Preuss Reinhold Messner – fragment w tłumaczeniu z supertopo.com
  • Wikipedia.com w zakresie hasła poświęconego Paulowi Preussowi
  • Portale i strony internetowe: summitpost.org; supertopo.com; mountainfilm.com; horydoly.cz; bergsteigen.at; f.hikr.org




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek

    Paul Preuss [3]
    Bardzo staranne opracowanie, ciekawe nawet dla tych, którzy interesowali się…

    15-04-2020
    $więty