29 kwietnia 2020 11:13

Czarne chmury nad wspinaniem skałkowym we Francji

Nawet ok. 500 rejonów skałkowych we Francji może zostać zamkniętych dla wspinaczy. Ze względu na wysokość zasądzonych odszkodowań francuska federacja rozwiązuje umowy z właścicielami terenów.

"Własność prywatna. Zakaz wspinaczki”

“Własność prywatna. Zakaz wspinaczki” (fot. Bleau.Info)

FFME (Fédération française de la montagne et de l’escalade) realizowała model udostępniania terenów skałkowych oparty na umowach z właścicielami terenów. Umowy te gwarantowały przeniesienie odpowiedzialności za ewentualne szkody z tytułu uprawiania wspinaczki na FFME.

Federacja dbała o bezpieczeństwo, instalując i wymieniając asekurację i, by móc wypłacać ewentualne odszkodowania, ubezpieczała całą działalność wysoką polisą. Funkcjonujący od ok. 40 lat system właśnie się rozpada.

Przyczyna leży w wysokości i liczbie przyznanych odszkodowań. Najbardziej znaczącym jest tu przypadek z Vingrau, w którym zasądzono 1,6 mln euro! Wypadek miał miejsce w 2010 roku. Przewodnik wysokogórski i jego towarzysz wspinali się na łatwej drodze, a przyczyną wypadku był luźny blok skalny. Francuskie sądy uznały, że całkowitą odpowiedzialność (ale nie winę) za wypadek ponosi FFME. Sąd uznał, że siła wyższa i znane wspinaczom ryzyko nie wyłączają tej odpowiedzialności.

Federacja wykorzystała wszystkie środki odwoławcze, ale bezskutecznie. Wyrok ten otworzył drogę innym wspinaczom do dochodzenia odszkodowań. Prezes FFME, Pierre You, w liście do wszystkich klubów wspomina o kolejnych dwóch sprawach.

Żeby uzmysłowić sobie powagę problemu, wystarczy zaprezentować bilans ostatnich 10 lat. Ubezpieczyciel musiał wypłacić poszkodowanym 8,3 mln euro odszkodowań, a federacja przekazała firmie w składkach 3,3 mln euro… Takiego bilansu nie jest w stanie zaakceptować żadna firma.

Federacja stała przed wyborem podniesienia 4-krotnie wysokości składki i utrzymania systemu lub wypowiedzenia umów i podniesienie składki 2-krotnie. Wybrano drugie rozwiązanie.

Pierre You na końcu swego listu pisze:

Zdajemy sobie sprawę, że sytuacja ta może wywołać smutek lub frustrację wśród wszystkich tych, którzy pasjonują się wspinaniem skałkowym i od kilku dziesięcioleci zajmują się zarządzaniem tymi miejscami. Rozumiemy ich. Koniec tego modelu nie oznacza jednak końca zaangażowania federacji we wspinaczkę skałkową. Wysłuchamy reakcji zainteresowanych i ministerstwa. Dialog musi być kontynuowany, ale na nowych podstawach. Z tych dyskusji mogą wyłonić się nowe pomysły, nowe wzorce. Federacja musi pozostać zaangażowana w ich tworzenie i wdrażanie, aby spełnić swoją misję ochrony i promowania wspinaczki we wszystkich jej formach.

Miejmy nadzieję, że Francuzom uda się znaleźć jakieś rozwiązanie. Nawet dla bogatej w rejony skałkowe Francji utrata 500 rejonów to ogromna strata. Jest też prawdopodobne, że właściciele skał, którzy do tej pory nie stwarzali problemów dostępowych, teraz w obawie przed procesami postawią tablice z napisem: “Wspinaczka zabroniona”.

Źródło: Planetgrimpe




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum