26 lutego 2020 14:00

Wspinaczkowe “gadżety” – pułapka czy logiczna ewolucja? Dylematy współczesnego wspinacza

Niedawno Edu Marin napomknął na swoim profilu o problemie wiarygodności we wspinaniu: „smutno się patrzy, jak w ostatnich latach nowa generacja wspinaczy ma pewien rodzaj obsesji na punkcie publikowania na Instagramie dróg o wysokiej wycenie, które później drastycznie spadają” – ubolewał. Teraz wywołał dyskusję nad powszechnym używaniem ochraniaczy na kolana (z ang. knee pad). To żadne przestępstwo, problemem pozostaje jednak kwestia, jak wycenić pokonaną w ten sposób drogę.

Edu Marin we Flatanger (fot. Esteban Lahoz)

***

Ostatnie wpisy Edu Marina sprowadzają się w zasadzie do jednej kwestii: tworzonych przez lata niepisanych zasad i wartości we wspinaniu. Pytanie, jak te zasady funkcjonują w dobie technologicznego postępu, który pędzi dziś z zawrotną prędkością. Rewolucja dotyka niemal każdej dziedziny, także naszego sportu. Korzystanie z technologicznych nowinek to nic złego – rzecz w tym, żeby zachować umiar i zdrowy rozsądek.

Kije do wieszania ekspresów to dziś w skałach norma. Znam osoby, które nie potrafią się bez nich obejść. Sztywny ekspres to wpinek – kiedyś ciekawostka, dziś powszechnie używany „gadżet”. Ochraniacze na kolana – dziś już nie tylko ochraniacze i możliwość wygodnego zrestowania, często po prostu łatwiej w nich pokonać drogę (oczywiście jeśli się wie, jak z knee pad’a korzystać). I tu dochodzimy sedna. Jak wyceniać w ten sposób pokonane drogi? Edu Marin, zapytany przez dziennikarza magazynu Desnivel o to, czy knee pad to rodzaj pułapki czy raczej logiczna ewolucja naszego sportu, mówi:

Dla mnie to bardziej ewolucja materiałów, podobnie jak ma to miejsce w innych elementach wspinania. Oczywiście każdy wspinacz podchodzi do używania ochraniaczy indywidualnie. Są ludzie, którzy zdecydowanie odmawiają ich używania, są tacy, którzy korzystają z nich tylko w niezbędnych przypadkach i tacy, dla których to po prostu część wyposażenia – jak woreczek na magnezję. Problemem nie jest samo korzystanie z ochraniaczy, ale to, jak zmienia się trudność drogi, kiedy ich używasz.

Już na swojej stronie Hiszpan debatuje:

Kiedy w 2006 roku poprowadziłem swoje pierwsze 9a+, La Ramblę, nie było jeszcze knee pad’ów, używaliśmy jedynie rąk i nóg. Obecnie bardzo się to zmieniło. Technologiczny postęp w dziedzinie materiałów zrewolucjonizował wspinanie. Osobiście wspinałem się pod drogach z ochraniaczami, np. na Chilam Balam 9a+/b, ale sądzę, że takie linie były otwierane już z ich użyciem. Jestem też ambasadorem marki Send Climbing, która produkuje najlepsze ochraniacze. Kwestią jest to, że są dziś one szeroko stosowane i w rzeczywistości trudności drogi nie są już te same.

Dziś ochraniacze są używane nawet na La Rambli albo na Catxasa 9a+. To dla mnie bardzo jasny przykład. Catxasa robiona z knee pad’em ma 9a, bez z niego 9a+. Pierwsze przejście drogi zrobił Chris Sharma. Cruxem jest strzał do fakera. Z knee pad’em jesteś w stanie zrobić ten przechwyt prawie statycznie… to zupełnie zmienia postać rzeczy. Albo The Nose. Jestem pewien, że Lynn Hill nie korzystała z ochraniacza na wyciągu Changing Corner.

Opinię Hiszpana co do Catxasy potwierdza Sébastien Bouin (za woguclimbing.com):

Wspinacze powinni być uczciwi i nie przypisywać drodze starej wyceny, jeśli zrobili ją z ochraniaczami na kolanach. Przykładowo używałem ich prowadząc Catxasę i sądzę, że robiona w ten sposób ma 9a/a+.

Jednocześnie Francuz podkreśla jednak to, o czym zdaje sobie sprawę większość wspinaczy:

Myślę, że knee pad’y to część ewolucji we wspinaniu. Stały się już częścią naszego sporu. Np. droga La Rage d’Adam jest niemożliwa do przejścia bez ochraniaczy. Silence byłoby dużo trudniejsze. Valhalla byłaby bez nich torturą.

Francuz na drodze “Catxasa” (fot. Victor Alvarez Rodriguez)

Nie chodzi więc o to, czy używać czy nie, ale jak duży wpływ mają “wspinaczkowe narzędzia” na pokonywane przez nas trudności. Edu Marin optuje za tym, by uszanować to, jak robili drogi ich autorzy i powtarzać je w takim samym stylu (w innym przypadku zmienić wycenę). Podobnie Bouin. Pytanie, czy wspinacze są dziś w stanie pójść na taki kompromis?

Brunka
źródło: FB Edu Marina, Desnivel

Tagi:



  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum