5 lutego 2020 18:34

K2 zimą: chyba nie w tym roku

Jeszcze wczoraj wydawało się, że międzynarodowa wyprawa pod przewodnictwem Mingmy Gyalje Sherpy nie zawiesza broni. Pisaliśmy o pogorszeniu pogody i odpoczynku w bazie. Nawet jeśli walka o szczyt wydawała się nieprawdopodobna, wszystko wskazywało na to, że uczestnicy wyprawy będą kontynuować wspinaczkę. Dzisiaj jednak ogłoszono zakończenie wyprawy.

Uczestnicy międzynarodowej zimowej wyprawy na K2 w 2020 r. (fot. John Snorri)

Decyzja o tak wczesnym i nagłym zakończeniu wyprawy jest może nieco zaskakująca, jednak dotychczasowe postępy, ogólna sprawność uczestników oraz trudne warunki i nieprzychylne prognozy (to raczej standard zimą na K2), nie rokowały optymistycznie. Przypomnijmy fragment jednego z komunikatów Mingmy z 26 stycznia:

K2 in winter is not like what we expected. It is extremely cold and windy.

Zakończenie wyprawy na tym etapie to rozczarowanie dla części alpinistów, jednak prawdopodobnie jest to rozwiązanie rozsądne i bezpieczne.

Islandczyk John Snorri tłumaczy decyzję:

Zimowe wejście na K2 to zadanie bardzo poważne, wymagające od uczestników świetnego przygotowania zarówno fizycznego, jak i mentalnego. Nepalczyk Mingma G. oraz Chińczyk Ga Li nie czują się w pełni przygotowani, by mu podołać. Biorąc to pod uwagę, po długich dyskusjach uznaliśmy, że pora zakończyć naszą misję. Dziękujemy za wsparcie. Będziemy Was informować o naszych przedsięwzięciach w przyszłości.

W okolicy buszuje jeszcze Denis Urubko, który bywa nieprzewidywalny. Niemniej wydaje się, że w obecnej sytuacji samotny atak na K2 byłby nie tylko bardzo ryzykowny, ale również szanse na zdobycie szczytu byłyby niezwykle małe.

Michał Gurgul
źródła: John Snorri Instagram, Elena Laletina




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek

    Czyżby brak chętnych na Komin House'a? [6]
    z komentarza John'a Snorri wygląda na to że nie ma…

    5-02-2020
    flyonwire