29 grudnia 2019 12:37

Co tam mokre chwyty… Stefano Ghisolfi prowadzi “Stoking the Fire” 9b

Niełatwe zadanie miał Stefano Ghisolfi. Włoch przyjechał połowie grudnia do Santa Linya po Stoking the Fire 9b, jedną z wielkich dróg Chrisa Sharmy, otwartą przed sześciu laty. Udało się mimo parszywych warunków – zalegającej mgły, wilgoci i mokrych chwytów. No ale jak mówi Ghisolfi: „to prawda, że złe warunki nie istnieją, jest tylko słabość, teraz nie mam więcej wymówek”.

Stefani Ghisolfi na “Stoking the Fire” 9b (fot. Sara Grippo)

Niedługo przed finalnym przejściem Ghisolfi pisał jeszcze tak: „nigdy nie widziałem jaskini tak mokrej, każdego dnia trudno znaleźć motywację. Czy możliwe jest przejście 9b po mokrych chwytach?”. Odpowiedź przyszła niedługo później. Włoch wpiął się do łańcucha Stoking the Fire, zaklepując przy okazji piąte przejście, przed nim drogę powtórzyli sami najlepsi: Adam Ondra, Jakob Schubert i Sachi Amma.

Włoch ma w planie spróbować wersji extension katalońskiego ekstremu, trudności projektu mogą sięgać nawet stopnia 9b+.

Stefano Ghisolfi nie wywalczył jeszcze kwalifikacji olimpijskiej, ale ma za to jeden z najlepszych wykazów skalnych wśród topowych wspinaczy. Najtrudniejsze, co zrobił, to Perfecto Mundo 9b+ w Margalefie (2018, do Włocha należy drugie przejście, pierwsze dzierży Alex Megos). Poza tym na czele stefanowej tabelki widnieje pięć linii 9b: Lapsus (2015), First Round First Minute (2017), One Slap (2017), La Capella (2018) i Qeen Line (2019).

Brunka
źródło: Instagram




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum