11 grudnia 2019 12:36

Hannes Huch: Dlaczego nie wierzę w przejście “Action Directe” przez Saida Belhaja. Co na to Szwed?

W grudniu tego roku Hannes Huch, filmowiec, założyciel centrum wspinaczkowego Café Kraft, opublikował na swojej stronie artykuł, w którym podał w wątpliwość przejście Action Directe przez Saida Belhaja (pisaliśmy o tym przejściu TUTAJ). To ciekawy tekst, trafiający w sedno, w newralgiczny punkt. A jest nim wiarygodność. Problem niby stary jak świat, a jednak wracający niczym bumerang. Niemiec dotyka w tekście jeszcze jednej ważnej kwestii – jak w obliczu przejść trafiających na główne strony internetowych (i nie tylko) magazynów powinny zachować się branżowe media.

View this post on Instagram

FAME IS A BITCH Last autumn @said_belhaj claimed the ascent of Action Directe. By this time (6.12.2019) I don't believe that he did it, along with a number of other elite climbers. Since my doubts started creeping in I was always hoping that Said would somehow help to solve the big questions, doubts and therefore the problem. But he didn't. As I did a video documentary about it, which focused mainly on the history of the route, I don't want to be a partner in crime – and I feel like that was my supposed role in this play. Read all about it on my blog www.rokblok.de (link in bio) ”Lies run sprints, but the truth runs marathons.“ @climax_magazine @klettern.magazin @lacruxmagazin @8a.nu @climbingmagazine @rockandicemag

A post shared by Hannes Huch (@hanneshuch) on

(…) Odkąd pojawiły się moje wątpliwości, zawsze miałem nadzieję, że Said pomoże mi w jakiś sposób odpowiedzieć na ważne pytania, rozwiązać wątpliwości i przez to sam problem. Ale tego nie zrobił.

***

Kiedyś słowo wspinacza wystarczało, musiało wystarczać. Narzędzi, żeby je weryfikować było niewiele. Był świadek przejścia lub nie. Dziś, w dobie mediów społecznościowych, instagramów, fejsbuków, komórek, etc. przejście udokumentować jest bardzo łatwo. Wspinanie, to z topowego poziomu, już dawno zatraciło swój „intymny” charakter. Jeśli chcesz, żeby o tobie pisano, zwłaszcza jeśli stoją za tobą sponsorzy – masz też zobowiązania.

Huch pisze między innymi:

Za bardzo kocham wspinanie, żeby odłożyć wątpliwości na bok. Wiem, że to trudne dla niektórych nie zdobyć sławy, o której myślą, że na nią zasługują. Łatwo jest promować siebie w mediach społecznościowych, co generalnie nie jest takie złe. Ale do teraz to było kwestią zaufania, nie dowodów. Teraz jesteśmy w punkcie, w którym na poważnie powinniśmy zacząć rozmawiać o dowodach filmowych, co jest smutne, ale być może konieczne.

Czy Said Belhaj przeszedł Action Directe?

Hannes Huch w jego przejście nie wierzy i poczuł się w obowiązku o swoich wątpliwościach napisać. Tym bardziej, że jako filmowiec został poproszony przez wspinacza o nakręcenie filmu dokumentującego przejście legendarnej drogi. Szkopuł w tym, że nie bardzo taką możliwość od Szweda dostał.

Wątpliwości pojawiły się u Hucha dość wcześnie i z czasem zaczęły narastać. Począwszy od zdziwienia, że Said kładł duży nacisk na udokumentowanie historii drogi, a dużo mniejszy na własne przejście. Dużym problemem okazały się między innymi: komunikacja ze wspinaczem; słowa partnera, który asekurował Saida podczas wcześniejszych prób jesienią 2018 r., a także fotografa – twierdzili, że ani razu nie zrobił kluczowego strzału na starcie drogi, i tak naprawdę nigdy nie podjął poważnej próby prowadzenia; Czesi, którzy mieli nakręcić film (do dziś  takiego filmu nie ma); no i kluczowa kwestia – nieznaleziony asekurant, towarzyszący Belhajowi podczas finalnego przejścia:

Zapytałem Saida, kto go asekurował. Po 10 dniach prób uzyskania odpowiedzi powiedział mi, że nie może sobie przypomnieć, ale „miał chyba na imię Mike lub jakoś tak”. I dalej: „byłem w kontakcie z tym gościem na Instagramie, ale wygląda na to, że jego konto zniknęło. Tak więc nie mam do niego żadnych namiarów. Wspinałem się z nim tylko dwa razy(…).

Said Belhaj na "Action Directe" 9a (fot. Claudia Ziegler)

Said Belhaj na “Action Directe” 9a (fot. Claudia Ziegler)

Hannes Huch podsumowuje:

Ostatnią rzeczą, którą Said mi powiedział, było to, że nie musi niczego udowadniać, bo wspina się dla siebie. Generalnie to wspaniałe, może nawet to najlepsze wspinać się tylko dla siebie. Ale myślę, że w takiej sytuacji nie potrzebujesz Instagrama lub sponsorów.

Cały tekst: FAME IS A BITCH

***

Tekst Hannesa Hucha pojawił się już w trakcie trwania Krakowskiego Festiwalu Górskiego, którego gościem był w tym roku Said Belhaj. Po zakończeniu festiwalu wysłaliśmy do Saida maila z prośbą o wyjaśnienie pojawiających się wątpliwości. Poniżej jego odpowiedź:

Tak, słyszałem o tym. HH ma prawo myśleć, co chce. Facet, który mnie asekurował podczas tego konkretnego dnia ma na imię Mike (Michael), ale ponieważ nie mogłem złapać z nim kontaktu i nie mam “dowodu filmowego”, ta cała absurdalna sytuacja zaczęła się dawno temu. Mam tylko swoje słowo, to wszystko,  nie mam wiele więcej powiedzenia czy zrobienia.

Ponieważ HH stworzył swoją wersję i ją opublikował, ja udzieliłem wywiadu Lacrux Magazine (wkrótce zostanie opublikowany), to jedyna i ostatnia rzecz, jaką zrobię w tym temacie.

Teraz wracam do swojego życia, koncentruję się na podróżach i wspinaniu, jak zawsze.

Brunka




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek

    Brak dowodu [74]
    To jest ten sam problem co z E. Revol na…

    11-12-2019
    $więty