Ben Moon na 17. KFG. Brytyjczyk otrzyma Kraków Climbing Award – Lifetime Achievement
No cóż, chyba mamy słabość do Brytyjczyków ;). Podobnie jak w ubiegłym roku postanowiliśmy wyróżnić nagrodą Kraków Climbing Award – Lifetime Achievement* wspinacza z Wysp. Poprzednio wręczyliśmy symboliczną statuetkę Jerry’emu Moffattowi, tym razem doceniamy zasługi Bena Moona. Moffatt i Moon to zresztą dobrzy kumple, przez długi czas partnerzy od liny. Ich nazwiska występowały często w tandemie. Obaj w latach 80. i na początku lat 90. ubiegłego wieku napędzali machinę sportowego wspinania. Miło nam ogłosić, że Moon osobiście odbierze nagrodę na 17. Krakowskim Festiwalu Górskim, będziecie mogli go spotkać w sobotę 9 grudnia na głównej sali Uniwersytetu Ekonomicznego!

***
Nazwisko Moon to oczywiście kwintesencja ekstremalnej wspinaczki w skałach, ostrego boulderowania i równie ostrego treningu. Brytyjczyk urodził się w 1966 roku, już w wieku 16 lat dał sobie spokój ze szkołą i rzucił się w wir wspinania. Notabene z Moffattem było podobnie. Po raz pierwszy panowie spotkali się na początku lat 80. w walijskim Pen Trwyn. Moon walczył wtedy heroicznie na drodze Axle Attack, a Jerry (trzy lata starszy od Moona) – obserwując go w akcji – miał później przyznać:
Jedyne co go wtedy wyróżniało to fakt, jak mocno próbował. Nie widziałem nigdy, żeby ktoś tak bardzo się starał. Nie miał wielkiego stylu, ale naprawdę próbował. Nie odpuszczał, a to dla mnie najważniejsza rzecz.
Lata później, w 1990 roku, ten upór pozwolił Moonowi przejść o legendarne Hubble, otwarty projekt w Raven Tor. Niespecjalnie urodziwa, ale piekielnie trudna linia plasowała się wówczas na samym szczycie skalnych ekstremów. Brytyjczyk wycenił Hubble na 8c+, dziś dość powszechnie mówi się trudnościach zbliżonych do 9a, a więc korespondujących z powstałą rok później Action Directe Wolfganga Güllicha (Hubble spokojnie mogłaby więc dzierżyć tytuł pierwszego światowego 9a). Znaczące są słowa niemieckiego asa Alexa Megosa, który jako pierwszy spoza wspinaczy z UK powtórzył drogę Moona: “Hubble nie jest tylko drogą, jest mitem”.

Zanim jednak w 1990 roku padło legendarne Hubble, Ben Moon wsławił się innymi głośnymi przejściami. Począwszy od 1984 roku, kiedy jako 18-latek otworzył w w Lower Pen Trwyn Statement of Youth 8a, która urosła do rangi klasyka. Była jedną z pierwszych w pełni ubezpieczonych dróg sportowych na Wyspach.
W tym samym roku Moon ruszył na podbój francuskich rejonów, by w ciągu kilku kolejnych lat z powodzeniem mierzyć się z ekstremami braci Marca i Antoine’a Le Menestrel czy Jeana Baptiste’a Tribouta. Poddały mu się między innymi trzy słynne drogi wycenione na 8b+; La Rage de Vivre, Le Minimum i Le Spectre des Surmutant. Ale Brytyjczycy we Francji odrobili też lekcję ze sportowego wspinania, podglądając topowych Francuzów w akcji i przenosząc później ich styl na własne podwórko (chodzi głównie o patentowanie dróg na wędkę i przechodzenie ich RP, Brytyjczycy w tamtym czasie najczęściej wspinali się w stylu yo-yo: po odpadnięciu nie wyciągało się liny z przelotów, ale też nie patentowało się z wiszenia). „Prawdopodobnie nie wspinaliśmy się w stylu RP aż do 1987, 1988 roku” – wspomina Moon.

Przełomowy, i dla Moona i dla Francuzów i dla sportowego wspinania w ogóle, okazał się rok 1989. Ben jako pierwszy pokonał wówczas dwie drogi 8c, w tamtych czasach arcytrudne, ba, najtrudniejsze we Francji i zarazem jedne z pierwszych 8c na świecie (tak wymagająca była wcześniej jedynie Wallstreet Wofganga Güllicha, Frankenjura, 1987). I tak w Volx powstało Maginot Line, a w Buoux Agincourt. Siłowe zgięcia na Agincourt (palczasta linia biegnie niemal gładką, przewieszoną ścianą sektora Les Dévers) Moon przypominał sobie w tym roku, równo 30 lat po premierowym przejściu.

W 1990 światło dziennie ujrzała wspomniana Hubble w Raven Tor, windująca sportowe wspinanie na nowy poziom. Trzy lata później w Lower Pen Trwyn, w sąsiedztwie Statement of Youth, Moon otworzył Sea of Tranquility. Trudności ocenił na 8c, no i znów… zbyt skromnie. No ale przecież Brytyjczyk zawsze uchodził za wycenowego ortodoksa. Po pierwszym powtórzeniu, zrobionym przez Pete’a Robinsa (i to dopiero w 2010 roku), wycena Sea of Tranquility poszła w górę, stanęło na 8c+.
Rok 2015 przyniósł najtrudniejszą (lub drugą tak trudną, uznając Hubble za 9a) drogę w dorobku Brytyjczyka – Rainshadow 9a autorstwa Steve’a McClure’a w Malham Cove. Z kolei w sezonie 2018, po wielu latach starań, Moon wspiął się na jeden z ultraklasyków Raven Tor, Evolution 8c+ Jerry’ego Moffatta.

Przebierać można też w boulderowych przejściach Moona. Bouldering był zresztą dla Brytyjczyka naturalnym sposobem trenowania pod skały. Wśród głośniejszych jego osiągnięć są: drugie powtórzenie The Ace 8B Moffatta w Stanage (2005) oraz pierwsze przejścia Voyager 8B (2005) i Voyager w wersji SD 8B+ (2006) w Burbage West.
***
Ben Moon ma dziś 53 lata i wciąż jest bardzo aktywny wspinaczkowo. Wspinanie i wszystko co z nim związane to jego sposób na życie i zarazem źródło dochodów. Pod szyldem Moon Climbing sprzedaje odzież i sprzęt. A źródło siły wg Brytyjczyka? Nazywa się pewnie MoonBoard… :), czyli ścianka do profesjonalnego treningu wspinaczkowego.
***

*Kraków Climbing Award – Lifetime Achievement to Krakowska Nagroda Wspinaczkowa przyznawana za wkład w historię wspinania i osiągnięcia wspinaczkowe. Na 17. KFG przyznamy także Kraków Mountain Award / Krakowską Nagrodę Górska (za wyczyn roku), Kraków Climbing Award – Best Season 2018 / Krakowską Nagrodę Wspinaczkową (za osiągnięcia w mijającym sezonie). W tym roku powyższy zestaw nagród uzupełni niezwykle ważne wyróżnienie – Kraków Mountain Award – Values / Góry Wartości. Wszak wyczyny sportowe to tylko jeden z elementów górskich i skalnych wyzwań. Równie ważne, a może i ważniejsze, są zasady etyki, fair play, niesienie pomocy innym, przełamywanie barier.
Nagrody wspiera Miasto Kraków oraz PZU.
Brunka
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA
