„Alter ego” – Leszek Zabdyr we wspomnieniu Andrzeja Matuszyka

17 sierpnia, w wieku 76 lat zmarł w Krakowie nasz klubowy kolega Leszek Zabdyr. Z zawodu był metalurgiem, profesorem zwyczajnym w tej dziedzinie, naukowo związanym z Polską Akademią Nauk, a pedagogicznie – z Akademią Górniczo Hutniczą. Od 1967 roku był członkiem krakowskiego Klubu Wysokogórskiego. Był Starszym Instruktorem Taternictwa, i przez pewien czas członkiem Komisji Szkolenia PZA. Wspinał się w Tatrach latem i zimą, w Kaukazie, w Hindukuszu i w Ałtaju. W uroczystościach pogrzebowych w Kościele p.w. Św. Jana Kantego w Krakowie oraz na Cmentarzu na Pasterniku, obok Rodziny Zmarłego i przedstawicieli AGH i PAN-u, uczestniczyła dość spora grupa Jego – wiekowych już mocno, co oczywiste – tych klubowych kolegów, którzy Go pamiętali.

Leszek Zabdyr

Szanując uczucia najbliższej Rodziny Zmarłego, nie chciałem w takim momencie prosić o konkrety wspinaczkowej biografii Leszka. W tej sytuacji Redaktor „wspinania.pl” pozwolił mi napisać, zamiast rzeczowego nekrologu wspinaczkowego, jaki się Leszkowi należy – zupełnie prywatne, osobiste wspomnienie o Zmarłym.

Gdy obchodziłem którąś tam rocznicę swojej pracy pedagogicznej i jeszcze tam jakiejś innej pracy w Akademii Wychowania Fizycznego, poproszono Leszka, z którym wspinałem się w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, aby do jakiejś tam księgi pamiątkowej napisał o mnie kilka słów, jako o swoim „stałym” partnerze wspinaczkowym. Zgodził się.

Napisał pięknie.

*

Na starość miewa się – mówię teraz o sobie – łatwość głębszego, refleksyjnego, czasem niesportowo pochlipującego wzruszania się. Gdy w czasie pogrzebu Leszka przypomniał mi się ten Jego dla mnie tekst, no to właśnie… to właśnie wtedy też przeżyłem tę… no… tę słabość. Bo w owym jubileuszowym opowiadaniu o swoim stałym partnerze wspinaczkowym – o mnie – Leszek napisał takie zdanie:

Partner wspinaczkowy to ktoś, komu ufamy w stu procentach, to osoba, której zawierzamy całkowicie swoje zdrowie i życie w czasie wspinaczki, z którą wspólnie przeżywamy emocje z nią związane, z którą wreszcie dzielimy radości i satysfakcje z udanych przedsięwzięć górskich, słowem – „alter ego”.

Alter ego. Napisał o mnie – górskim partnerze, jako o swoim „drugim ja”. To… to… kurcze …. przecież coś znaczy. A znaczy – semantyczną pełnię słów „zaufanie”, „empatia”, „współodczuwanie”, ”współodpowiedzialność”, „wierność”,” „lojalność”.

Dlatego to, co o Leszku teraz piszę, zatytułowałem tak samo: „Alter ego”. Jeśli w ogóle ktoś to kiedyś będzie czytał, to będzie to zapewne ktoś, kto dobrze wie, kim – i czym – jest „ten na drugim końcu liny”. I zrozumie, co chciałem powiedzieć. Zresztą, pisali o tym znacznie mądrzejsi, i znacznie lepsi w piórze ode mnie. Niech oni za mnie – ode mnie – powiedzą to teraz Leszkowi. I niech On usłyszy teraz to, czego mu nigdy nie powiedziałem, bo takich rzeczy się przecież w górach nie mówi.

Filozof Martin Heidegger napisał gdzieś, że:

…podczas wędrówki można doświadczyć prawdziwie głębokiej wspólnoty.

Wspólnoty. U Andrzej Wilczkowskiego, znajdujemy zdanie w podobnym duchu:

alpinizm niesie największą bodaj ze wszystkich radość – radość prawdziwej przyjaźni.

Prawdziwie też – chwała mu za to – napisał o tym lekarz-ratownik górski i alpinista Jerzy Hajdukiewicz:

myślałem o ludziach, których poznałem dzięki górom, i o górach, które poznałem dzięki tym ludziom.

I może jeszcze kobiety: Martyna Wojciechowska, podróżniczka-pisarka (ale weszła na Everest!):

Z Darkiem się nie tyle na góry wchodzi, ile je przeżywa.

Jednak najpiękniej o górskim partnerstwie napisała przecudowna poetka tatrzańska, taterniczka, Maria Kalota-Szymańska:

sprzęgnięci nerwem liny…

*

No tak. Tak to naprawdę jest… tak to naprawdę jest. Ale gdy się o tym zaczyna pisać, to pobrzmiewa to patosem. No ale przecież prawdziwe partnerstwo we wspinaniu jest nieco patetyczne. Niech jednak moje intencje, w które wyposażam słowa wysyłane teraz ku Nieobecnemu – nieobecnemu przecież tylko tutaj – Leszkowi, mojemu w górach partnerowi, pozbawią je patosu, a przyobleką w szczerość.

Andrzej Matuszyk

Obszerne wspomnie o karierze naukowej Leszka Zabdyra znajduje się na stronie Instytutu Metalurgii i Inżynierii Materiałowej im. Aleksandra Krupkowskiego Polskiej Akademii Nauk.




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek

    Leszek Zabdyr uzupełnienie [1]
    Andrzej Matuszyk napisał o Leszku: Był Starszym Instruktorem Taternictwa, i…

    9-09-2019
    $więty