23 lipca 2019 16:37

Południowy Tyrol – 3 ciekawe propozycje rejonów w Val Venosta i Val Senales

Południowy Tyrol to ciekawy kierunek wspinaczkowy, tym bardziej że oprócz ponad 300 słonecznych dni w roku oraz wielu atrakcji turystycznych oferuje mniej popularne, a przez to nie tak zatłoczone (jak choćby w innych włoskich skałach) rejony wspinaczkowe. W pierwszym tekście południowotyrolskiego cyklu opisałem kilka propozycji, charakteryzujących się głównie gnejsową skałą i dających możliwość dostosowania wspinania do różnych warunków pogodowych i pór roku. W tym artykule wracamy do Val Venosta / Vinschgau w północnych Włoszech i do jednej z jej odnóg, czyli Val Senales / Schnalstal, a dokładniej 3 różnych rejonów, które dobrze się uzupełniają, stanowiąc wizytówkę okolic Merano /Meran. Mowa będzie o Juval, Wintertraum i Marchegghof.

Franz zachwala Wintertraum – widoki i wspinanie (fot. wspinanie.pl)

Rejony te znalazły się również na krótkiej liście naszego przewodnika Franza Boschettiego, który tak zachwalał te miejsca:

Najlepszym miejscem na chłodne dni jest bez wątpienia Wintertraum. To mój ulubiony sektor, również ze względu na świetny widok, jaki się z niego roztacza. Polecam również Juval, świetny, zacieniony rejon z wieloma drogami, również trudnymi. Jeśli szukacie z kolei wysokogórskiej scenerii to warto wybrać się do Marchegghof, gdzie w można powspinać się w lecie w otztalskiej odmianie gnejsu. Sektor jest położony na 1500 m, gwarantuje piękne widoki, co docenili twórcy filmów „Ötzi” i „Das finstere Tal”.

Wintertraum

Rejon, znajdujący się nad doliną Venosta, nieopodal Naturno / Naturns, ma kilka atutów. Po pierwsze, świetna lokalizacja (wysokość 830 metrów) pozwala podziwiać urodę ciągnącej się w kierunku masywu Silvrettagruppe Val Venosta. Po drugie, południowa wystawa, pozwalająca na wspinanie przez 9 miesięcy w roku (z wyjątkiem lata, no chyba że zdarzą się chłodniejsze i zachmurzone dni). Skała ma tutaj ciepły, miejscami pomarańczowy kolor, a sielankowy nastrój miło koresponduje z wygodnym podłożem w sektorze Unterer Fuchsboden. To właśnie z tego miejsca roztacza się piękna górska panorama. Zamiłowanie tutejszych wspinaczy do wygody potwierdza drewniana ławeczka u podnóża skały – to dobre miejsce na położenie sprzętu, ale również na kontemplowanie widoków…

Widok na Val Venosta z rejonu Wintertraum (fot. wspinanie.pl)

Skoro o wspinaniu mowa, to trzeba pochwalić jakość skały – przypominające granitowe wspinanie rysy, płyty, ciosy i kanty dają wiele frajdy. Pozornie mało przewieszony teren, nieoczekiwanie właśnie przez tę urozmaiconą konfigurację z metra na metr coraz bardziej odchyla się od pionu. Wyceny raczej nie należą do tych z gatunku „promocyjnych”. Łatwo się o tym przekonać wybierając się na przewieszoną płytę z takimi drogami jak: Condor 6c, Aufwind 6c+, Mythos 7b+ i Poker 7c.

Znajdziemy tam krawądki, ryski, odciągi (ustawione pod różnymi kątami) – im trudniej, tym odległości pomiędzy chwytami, co oczywiście nie dziwi, rosną. Uboga rzeźba i gładkie odcinki na pasażach od 6c+ w górę dały się we znaki lokalsom. Autorzy niektórych linii poszli zatem na łatwiznę – pastoralny charakter miejsca burzy widok wykutych gdzieniegdzie chwytów. Jednak jak zapewniał Franz, ten proceder należy już do historii.

Wintertraum – zamiłowanie tutejszych wspinaczy do wygody potwierdza drewniana ławeczka u podnóża skały (fot. wspinanie.pl)

Reasumując, Wintertraum zaprasza do wspinania na 31 drogach. Dominują linie z przedziału 6b-7b, plus dwie 7c (od połogich, poprzez pionowe, aż po przewieszone). Skały podzielone są na 4 sektory, z których najlepiej prezentuje się wspomniany Unterer Fuchsboden. Sektor Grossebenwand jest z kolei mocno eksponowany, trzeba w nim zachować czujność, zwłaszcza podczas asekurowania.

W Wintertraum trzeba pochwalić jakość skały – przypominające granitowe wspinanie rysy, płyty, ciosy i kanty dają wiele frajdy (fot. wspinanie.pl)

Do rejonu idziemy z parkingu ok. 35 minut, podążając ścieżką „Wallburgwaalweg”. Po drodze mijamy górską chatkę Schalbennest, którą zawiaduje lokalna legenda wspinaczkowa Markus Huber. 54-letni Markus ma na swoim koncie wiele tutejszych dróg, obijał i wytyczał choćby linie w Wintertraum. Od lat jego pasją jest również wspinanie wielowyciągowe (np. 10-wyciągowa Südpfeilerführe VIII- RP z 2013 roku na Kleine Weiße 3059 m / Texelgruppe). O jego wszechstronności niech świadczy fakt, że prowadził także znane, drytoolowe ekstremy M13 (Law and Order, Ice Age 3, Game Over; w 2011 roku).

Górska chatka Schalbennest prowadzona przez znanego wspinacza Markusa Hubera (fot. wspinanie.pl)

Markus Huber za barem Schalbennest (fot. wspinanie.pl)

Oprócz wspinania Markus serwuje wyśmienitą kawę i dobre południowotyrolskie piwo. Jako że chatkę mijamy i podczas wejścia i w zejściu kolejność trunków wedle uznania. Do tego w gratisie mamy piękny widok na dolinę – całkiem urokliwe miejsce na wspinaczkową emeryturę? :).

Juval

Kolejną wizytówką okolic jest Juval, położony kilka minut jazdy samochodem od Naturno / Naturns. To właśnie tutaj czeka na Was jedna z najważniejszych i największych tutejszych grup skalnych. Rejon znajduje się w jednej z odnóg Val Venosta / Vinschgau (na początku Val Senales / Schnalstal), na wysokości 550 metrów, w zacienionym wąwozie (wystawa północna i wschodnia), tuż nad górską rzeką. Juval jest idealnym rejonem na lato, i według Vertical-Life zasługuje na największą liczbę gwiazdek.

Franz sprawdza tutejsze krawądki – “Fatz gali” 6b+ (fot. wspinanie.pl)

Zaletą rejonu jest kilkuminutowe podejście (z wygodnego parkingu zlokalizowanego przy – uwaga! – winiarni), no i oczywiście samo wspinanie. Gnejsowa skała oferuje połogie i pionowe płyty poprzecinane różnej szerokości rysami i pęknięciami. Na szczęście miłośnicy przewieszeń również znajdą coś dla siebie. Juval oferuje 155 dróg, od III do 8b. Przeważają linie o szóstkowych trudnościach, najwięcej jest tych w stopniu 6b (16 dróg) i 7b (12 dróg). Tutaj też niestety można natknąć się na wykute chwyty.

W Juval mamy do czynienia z dobrej jakości skałą, świetnymi ryskami i krawądkami oraz zaskakująco ciekawie układającymi się sekwencjami przechwytów (fot. wspinanie.pl)

Na pierwszy rzut oka rejon nie robi jakiegoś szczególnego wrażenia. Jednak już po kilku metrach wspinania przekonujemy się, że mamy do czynienia z dobrej jakości skałą, świetnymi ryskami i krawądkami oraz zaskakująco ciekawie układającymi się sekwencjami przechwytów. Układ stopni i nie najlepsze tarcie wymagają jednak precyzyjnej pracy nóg. Nie trzeba chyba dodawać, że im wyższa wycena tym chwyty stają się coraz bardziej mizerne (uwaga: zalecane dobre buty).

Gnejsowa skała oferuje połogie i pionowe płyty poprzecinane różnej szerokości rysami i pęknięciami. U podnóża skał płynie potok górski (fot. Franz Boschetti)

Byliśmy pod wrażeniem takich linii jak: Lai guat 6a+, biegnącej świetnej jakości estetyczną rysą, czy Fatz gali 6b+, na której od pierwszych metrów można było delektować się ergonomią tutejszych krawądek.

Z siódemkowych rejestrów na uwagę zasługują popularne linie takie jak: Skalp 7c (28 metrów) czy odmienny w charakterze, boulderowy Flash 7c (8 metrów), oraz trochę łatwiejsze drogi 7b – Nix isch fix i Weg der Kraft (obie 22 metry).

Topo Juval (fot. i opracowanie z “Sportklettern in Südtirol/Sudtirolo”, wydawnictwo Vertical Life)

Nasz wzrok przyciągnęły (dla nas zdecydowanie za trudne) enigmatyczne, gładkie płyty z liniami Faxe 8a i Firespit 8a. Jedyna 8b w rejonie – Wickie und die starken Männer – stanowi połączenie Faxe i biegnącej na 2. wyciągu krótkiej Halvar 7c+. Te pasaże wskazywały, że wspinacze w Juval (choćby autor 1. przejścia Wickie und… – Georg Hueber) na swój sposób definiują płytowe wspinanie i raczej mówimy tu o definicjach z tego najbardziej esktremalnego zakresu.

Długość dróg jest różnorodna, od krótkich pasaży po dochodzące do 30 metrów, niektóre biegną dalej, otrzymujemy wtedy dwu-, a nawet trzywyciągowe wspinaczki.

Topo Juval – sektor C1 (“Sperklettern in Südtirol/Sudtirolo”, wydawnictwo Vertical Life) – plik pdf tutaj.

Zamek i muzeum Reinholda Messnera w Juval (fot. wspinanie.pl)

Zamek Juval – Messner Mountain Museum

Nie sposób nie wspomnieć o tym, że skały Juval stanowią część zbocza, nad którym góruje zamek o tej samej nazwie. Warownia od 1983 roku należy do Reinholda Messnera, który otworzył tutaj jeden z sześciu oddziałów Messner Mountain Museum. Efektownie położony średniowieczny zamek może poszczycić się nie tylko sięgającą 1278 roku historią, ale również zgromadzonymi przez Messnera eksponatami. W muzeum, które poświęcone jest magii i mitom górskim, można podziwiać kolekcję tybetańską, galerię malarstwa górskiego oraz zbiór masek z pięciu kontynentów. Całość dopełniają renesansowe freski oraz atmosfera miejsca, w którym bogata zieleń przeplata się z rzeźbami i posągami tybetańskich bóstw.

Zamek Juval (fot. wspinanie.pl)

W okolicy zamku rozpościerają się winnice Unterortl oraz organiczne farmy Oberortl i Schlosswirt. Na zamek można podejść (ok. 20 minut) szlakiem – urokliwy waalweg, czyli ścieżka wzdłuż kanału irygacyjnego, lub skorzystać z bezpłatnego busa. Pod zamkiem znajdziecie również Tarttorię Schlosswirt, oferującą nie tylko dobre jedzenie, ale również estetyczne wnętrza, łączące tradycyjne południowotyrolskie klimaty z tybetańskimi artefaktami.

Na zamku i w jego otoczeniu bogata zieleń przeplata się z rzeźbami i posągami tybetańskich bóstw (fot. wspinanie.pl)

Marcheggof

Po wizycie w Juval warto zaliczyć położony w Val Senales / Schnalstal rejon Marcheggof. O ile Juval znajduje się na początku doliny, to do Marcheggof trzeba się pofatygować zdecydowanie wyżej, na wysokość 1950 metrów. Nieopodal znajdziecie również, popularną głównie wśród polskich narciarzy, malutką miejscowość Maso Corto.

W Marcheggof znajdziecie tu wygodny teren pod gnejsową skałą (łąka!) oraz krótkie i łatwe podejście (fot. wspinanie.pl)

Marcheggof jest świetnym wyborem na rodzinne wspinanie. Znajdziecie tu wygodny teren pod gnejsową skałą (łąka!) oraz krótkie i łatwe podejście. Ofertę uzupełnia zestaw dróg, w którym przeważają szóstkowe linie – na 32 pasaże połowa mieści się w przedziale 6a-6c+. Sektor o wystawie południowo-zachodniej zapewnia przyjemne, chłodne temperatury. Najdłuższe drogi osiągają tu wysokość 30 metrów. Sama skała wznosi się nad Gasthofem Marcheggof, który stanowi dobre miejsce na posiłek i piwo.

Dolina Val Senales / Schnalstal tworzy piękne otoczenie Marcheggof (fot. wspinanie.pl)

Jak wspomniał Franz, okolica ma świetne walory widokowe i wyjątkowo nadaje się na plan filmowy – nie dziwi zatem, że ostatnimi laty „zagrała” w dwóch niemieckich produkcjach „Das finstere Tal” oraz „Ötzi (Iceman)”. Ta ostatnia produkcja próbuje (w sensacyjny sposób) zrekonstruować losy Ötziego, którego mumię możecie zobaczyć w Muzeum Archeologicznym w Bolzano / Bozen. Franz nie krył sentymentu do tego filmu, wziął nim bowiem udział jako dubler scen alpinistycznych. Może warto w ramach przygotowań przed wizytą pokusić się o filmowy seans? :).

Topo Marcheggof (fot. i opracowanie z “Sportklettern in Südtirol/Sudtirolo”, wydawnictwo Vertical Life)

Topo Marcheggof (“Sperklettern in Südtirol/Sudtirolo”, wydawnictwo Vertical Life) – plik pdf tutaj.

Informacje o wspinaniu w Południowym Tyrolu znajdziecie w drukowanych przewodniku wydanym przez Vertical-Life: “Sportklettern in Südtirol / Arrampicata sportiva nel Sudtirolo”. Jest on również dostępny jako aplikacja (app na urządzenia mobilne Android i iOS).

Sprocket

Ogólne informacje na temat regionu i niektórych rejonów wspinaczkowych znajdują się tutaj:

***

Nawiązując do pierwszego odcinka o południowotyrolskim wspinaniu, chciałbym również powrócić do winiarskiego wątku. Choć Val Venosta nie jest winiarskim regionem, dominują tam uprawy jabłek, to przecież do południowotyrolskich winnic nie jest stamtąd daleko. Obowiązkowo trzeba sprawdzić wino powstałe z tutejszych odmian winorośli Vernatsch, Lagrein czy Gewürztraminer.

Lagrein z winiarni Schreckbichl

Ostatnio proponowałem, aby po wspinaniu skosztować Gewürztraminera z winiarni Schreckbichl. Tym razem również zarekomenduję wino z tego miejsca. Będzie to Lagrein o ciemno granatowym kolorze z fioletowymi refleksami. Atutem tego wina jest aromat, w którym znajdziecie fiołki, leśne owoce – jagody i jeżyny, dopełnione nutami ciemnej czekolady. Lagrein to dobrze zbudowane wino o aksamitnych taninach, lekko pikantnym smaku oraz długim finiszu. Wpinajcie się zatem do łańcuchów i kończcie udany wspinaczkowy dzień z lampką Lagreina!




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum