7 lipca 2019 11:49

Rekordowy „Expander” – Łukasz Mirowski i Kacper Tekieli w 15:52

5 lipca Łukasz Mirowski i Kacper Tekieli dokonali najszybszego przejścia Expandera, tatrzańskiej łańcuchówki składającej się z 4 Sprężyn, biegnących na 4 różnych tatrzańskich ścianach.

„Sprężyna” od 1 do 4 by Łukasz Mirowski i Kacper Tekieli - zdjęcia szczytowe w kolejności zdobywania (Mały Młynarz, Kazalnica, Mnich i Kościelec)

„Sprężyna” od 1 do 4 by Łukasz Mirowski i Kacper Tekieli – zdjęcia szczytowe w kolejności zdobywania (Mały Młynarz, Kazalnica, Mnich i Kościelec)

Połączenie w jedną łańcuchówkę Sprężyn wymyślił śp. Krzysztof Pankiewicz. Składa się ona z czterech dróg Macieja Gryczyńskiego, są to:

  • Sprężyna VI (Mały Młynarz, 16 wyciągów),
  • Sprężyna VI/VI+ (Kocioł Kazalnicy, 8 wyciągów),
  • Sprężyna VII- (Mnich, 5 wyciągów),
  • Sprężyna VI+ (Kościelec, 4 wyciągi).

Wyzwaniem było nie tylko przejście wszystkich dróg, ale także znalezienie patentów na sprawne dostanie się z jednej ściany pod drugą. Krzysztof zrealizował projekt Expandera we wrześniu 1989 wraz z Piotrem Panufnikiem w czasie 17 godzin (w godz. 7.00-23.57).

Łańcuchówkę jako pierwsi powtórzyli w 1996 roku Krzysztof Belczyński i Marcin Tomaszewski w czasie 23 godzin.

W 2003 roku Expandera pokonał samotnie (!) Czesław Szura. Biorąc pod uwagę styl przejścia (autoasekuracja na dużych fragmentach) udało mu się uzyskać świetny czas – 25 godzin.

***

Kacper Tekieli o Expanderze

Expander chodził za Łukaszem już od dłuższego czasu i to od niego wyszła inicjatywa. Po długich wyczekiwaniach na wspólny termin wybór z kilku względów padł na 5 lipca. Po pierwsze, był to czas po okresie dobrej pogody (suche ściany). Po drugie, miał być to dzień pochmurny (odpowiednie temperatury). Po trzecie, nie był to dzień weekendowy (potencjalne korki na przynajmniej dwóch ścianach). Kilka dni wcześniej przeszedłem samotnie ścianę Małego Młynarza, rozpoznając zarówno drogę podejścia, jak i przebieg drogi.

Wieczór przed wspinaczką (fot. Łukasz Mirowski)

Wieczór przed wspinaczką (fot. Łukasz Mirowski)

4 lipca podeszliśmy ze śpiworami na Wyżnią Skoruszową Przełęcz, by o 4 rano dnia następnego rozpocząć przygodę.

Łukasz w ścianie Młynarza (fot. Kacper Tekieli)

Łukasz w ścianie Młynarza (fot. Kacper Tekieli)

Łukasz wychodzi na szczyt Małego Młynarza (fot. Kacper Tekieli)

Łukasz wychodzi na szczyt Małego Młynarza (fot. Kacper Tekieli)

Ściana Małego Młynarza poddała się na dwa wyciągi, około 200-metrowy i 80-metrowy. Po nim nastąpiła najbardziej niewygodna dla stawów skokowych sekwencja: zejście, podejście, zejście (odpowiednio Żabia Białczańska, Owcza Przełęcz, Czarny Staw).

Łukasz na drugiego na Kotle Kazalnicy (fot. Kacper Tekieli)

Łukasz na drugiego na Kotle Kazalnicy (fot. Kacper Tekieli)

Kacper w Sanktuarium po przejściu Kotła (fot. Łukasz Mirowski)

Kacper w Sanktuarium po przejściu Kotła (fot. Łukasz Mirowski)

Kocioł Kazalnicy udało się przejść na trzy wyciągi, po czym sprawnym trekkingiem kwalifikowanym dostaliśmy się na zwieńczenie Kazalnicy. Zejście szlakiem z powrotem nad staw i możliwie po poziomicy do szlaku na Szpiglasową Przełęcz – oto kolejny zaliczony etap.

Kacper trawersuje pod Mięguszem w stronę Mnicha (fot. Łukasz Mirowski)

Kacper trawersuje pod Mięguszem w stronę Mnicha (fot. Łukasz Mirowski)

Ściana Mnicha zajęła nam godzinę, z małymi perturbacjami stylowymi. Przy okazji dziękujemy za mentalne wsparcie, uprzejmość i kibicowanie zespołowi Ryśka, Jarka, Grześka i Mariusza.

Łukasz przed wejściem w ścianę Mnicha (fot. Kacper Tekieli)

Łukasz przed wejściem w ścianę Mnicha (fot. Kacper Tekieli)

Kacper w ścianie Mnicha (fot. Ryszard Pawłowski)

Kacper w ścianie Mnicha (fot. Ryszard Pawłowski)

Łukasz prowadzi na Mnichu (fot. Kacper Tekieli)

Łukasz prowadzi na Mnichu (fot. Kacper Tekieli)

Od szczytu Mnicha to już w większości turystyka: Dolinka Za Mnichem, szlak na Szpiglasową i podbieganie w kierunku Zawratu. Zejście do Gąsienicowej i trawers (możliwie po poziomicy) pod Płytę Lerskiego, którą w górę do Uszatej Szafy w Grani Zadniego Kościelca.

Kacper na Grani Zadniego Kościelca (fot. Łukasz Mirowski)

Kacper na Grani Zadniego Kościelca (fot. Łukasz Mirowski)

Ostatnia Sprężyna to droga kursowa i do tego krótka. Udaje się ją pokonać na jeden wyciąg i podbiec na szczyt Kościelca, gdzie spełnieni zatrzymaliśmy stoper.

Łukasz prowadzi na ścianie Kościelca (fot. Kacper Tekieli)

Łukasz prowadzi na ścianie Kościelca (fot. Kacper Tekieli)

Łukasz znał Krzysztofa Pankiewicza osobiście, ja tego szczęścia nie miałem, jednak od zawsze była to dla mnie postać bardzo inspirująca. W tym roku przypadła smutna, dziesiąta rocznica jego tragicznej śmierci. Jego osoba przewijała się w naszych rozmowach przez cały ten dzień.

Wyrazy uznania należą się przede wszystkim pięciu poprzednikom, którzy uporali się z tą masywną łańcuchówką, a byli to Krzysztof Pankiewicz i Piotr Panufnik, Marcin Tomaszewski i Krzysztof Belczyński oraz Czesław Szura.

***

STYL:
Klasyczny (za wyjątkiem oryginalnego zjazdu na jednym wyciągu Kotła). Bez depozytów, bez wsparcia, z jednym uchybieniem: w czasie “korka” na Mnichu zespół w składzie Rysiek Pawłowski, Grzesiek Bielejec, Mariusz Lange i Jarek Walewski przyasekurował Kacpra na drugiego, podczas gdy Łukasz prowadził już kolejny wyciąg. Kacper znał go z wcześniejszego przejścia Młynarza i Kotła, Łukasz znał Mnicha, Kościelca przeszli bez znajomości.

Wszystkie drogi kończyli na szczytach odpowiednio: Małego Młynarza, Kazalnicy, Mnicha, Kościelca.

SPRZĘT: 
Jedna żyła liny połówkowej, set Camalotów, 10 taśm, 16 ekspresów

HORARIUM:
Start w ścianę Małego Młynarza: 4:00 (włączenie stopera)
Szczyt Małego Młynarza: 5:49
Owcza Przełęcz: 7:05
Start w ścianę Kotła: 8:20
Koniec drogi wspinaczkowej: 10:25
Szczyt Kazalnicy (przez Sanktuarium) : 11:31
Start w ścianę Mnicha: 14:00
Szczyt Mnicha: 15:05
“Dno” Doliny 5 Stawów Polskich (osiągnięte przez Szpiglasową P.): ~17:35
Start w ścianę Kościelca: 19:00
Koniec drogi wspinaczkowej: 19:35
Szczyt Kościelca (zatrzymanie stopera): 19:52




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek

    Graty za Expandera! [17]
    Rewelacja, mega czas, do tego z wierzchołkami! Szacun! :)

    7-07-2019
    Micaj