27 marca 2019 09:21

Sachi Amma zwycięsko na “Stoking the Fire” 9b

Jeszcze jakieś dwa tygodnie temu Jon Cardwell, obserwujący Sachiego Ammę w akcji, pisał: „Sachi vs. Fire. Ale ta walka jest spokojna, to coś innego niż widziałem do tej pory”. Wczoraj Japończyk zakończył zwycięsko swoją batalię z jedną z najtrudniejszych dróg w Santa Linya – Stoking the Fire 9b Chrisa Sharmy.

Sachi Amma na “Stoking the Fire” 9b (fot. Jon Cardwell)

Sachi Amma:

Od czasu ostatniego pobytu w tej ogromnej jaskini w  grudniu ubiegłego roku ta droga mnie rozpalała. Trenowałem przez trzy miesiące, ponieważ wcześniej nie ćwiczyłem przez długi czas. Na drodze szło mi całkiem dobrze. Ale po dwóch bolesnych lotach w środkowej partii stwierdziłem, że nie jestem jeszcze gotowy do tej super długiej, przewieszonej ściany. Kontynuowałem proces odkrywania i dopasowywania się do drogi. I wreszcie się udało!

Ta batalia Sachiego ze Stoking the Fire trwała tak naprawdę od wielu lat. Zresztą ochotę na powtórzenie katalońskiego monstrum miało wielu z czołówki. Przed Ammą udało się to zaledwie dwóm wspinaczom. Trzy lata po autorskim przejściu (2013) drogę przeszedł Adam Ondra. Na samym początku 2018 roku drugie powtórzenie zaklepał Jakob Schubert.

Sachi Amma, odkąd pożegnał się na stałe z panelem (a na zawodach z liną wspinał się fantastycznie), poprowadził wiele pięknych, trudnych dróg. Samych 9b nazbierał trzy: zaczął od Fight or Flight w Olianie w 2015 roku, potem było autorskie Soul Mate w Gozen (Okutama) i teraz Stoking the Fire w Santa Linya. Pod koniec ubiegłego sezonu pisaliśmy o jego innym ciekawym i znów niełatwym projekcie – Rise 9a+ w Shirakabe.

***

*Stoking the Fire, 2013, Chris Sharmato przedłużenie projektu, który wytyczył w Santa Linya Tomáš Mrázek. Linia kończyła się w dobrych chwytach, w 2/3 wysokości. Czech nie miał wówczas pomysłu, jak rozwiązać górną partię. Brakujący odcinek obił i przeszedł Chris Sharma. O całości Amerykanin mówił: “ciąg naprawdę wielu trudnych sekwencji bez restu”. Co potwierdzają powtarzający…

Brunka
źródło: profil FB 




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum