11 września 2018 16:31

Edu Marín glebuje i przeprasza się z kijem

Wpinać pierwszą bezpieczną albo nie wpinać – oto jest pytanie. Po mocnym glebowaniu w Norwegii Edu Marín odpowiada: wpinać!

Wypadek skutkujący nowym podejściem do pierwszej bezpiecznej przydarzył się Edu parę dni temu. Droga, której próbował, ma pierwszą wpinkę na 4. metrze. Wpiąć można się dopiero po przejściu trudnej, startowej i biegnącej przewieszeniem sekwencji. Niestety, Hiszpan wymsknął się z chwytów tuż przy wpince i poleciał na plecy na kamienie pod drogą:

Przez moment myślałem, że to już koniec, że kręgosłup i nogi mam połamane.

Szczęśliwie skończyło się na mocnym potłuczeniu, wystarczyło kilka dni restu i Edu znowu się wspina. Jednak wypadek spowodował zmianę podejścia do korzystania z kija przy drogach skałkowych:

Wspinam się od ponad 20 lat i dla mnie była to oczywista lekcja, jak przy wspinaniu trzeba uważać, twoje życie może zmienić się w jednym momencie. Od teraz zawsze będę wpinał pierwszą bezpieczną, ponieważ według mnie wspinaczka sportowa to minimalizacja ryzyka, nie jest to kwestia etyki, oraz ekstremalne trudności.

Edu, jako nowy zwolennik wpinki z kija, postanowił podzielić się domowymi patentami na pierwszą bezpieczną:

Źródło: FB Edu Marin




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum