6 sierpnia 2018 14:55

Podsumowanie sezonu w górach najwyższych

Sezon letni w najwyższych górach świata dobiegł końca. Byliśmy świadkami wielkich sukcesów, bohaterskich akcji ratunkowych oraz niestety – tragedii. Jak zawsze wielu emocji dostarczały zmagania polskich himalaistów.

Widok na K2 – zdjęcia wykonane z drona pilotowanego przez Bartka Bargiela (fot. Bartek Bargiel)

***

Większość wydarzeń skupiła się wokół K2 – góry, która nawet latem stanowi ogromne wyzwanie dla alpinistów.

Jak donosi Furtenbach Adventures, pod koniec lipca warunki w rejonie K2 uniemożliwiły dalszą akcję górską. W bazie pada deszcz, a silne wiatry w wyższych partiach zwiększają zagrożenie lawinowe. To koniec letniego sezonu na K2, sezonu który – pomimo początkowo trudnych warunków – przyniósł długie okno pogodowe i umożliwił wiele wejść – zarówno sportowych, jak i komercyjnych. Łącznie na K2 stanęło w tym roku ponad 60 osób (w tym 6 kobiet) – jest to nowy rekord.

Wcześniejszym rekordowym sezonem było lato 2004 r., kiedy na szczyt dotarło 51 himalaistów. Tak dużaliczba wejść na ten szczyt zdarza się bardzo rzadko. Jak podaje Alan Arnette, w latach 1986-2016 było 12 sezonów bez jakichkolwiek udanych prób na tej górze. Dla porównania, na szczyt Everestu alpiniści wchodzą co roku od ponad 40 lat.

Niewielka grupa himalaistów prowadziła swoje działania na pozostałych ośmiotysięcznikach: Nanga Parbat,  Gasherbrumie oraz Broad Peaku, a także na niższych szczytach Karakorum.

***

K2

Andrzej Bargiel na lodowcu po historycznym zjeździe z K2 (fot. Marek Ogień)

Przez długi czas warunki pogodowe w rejonie K2 nie sprzyjały himalaistom. Wszystko zmieniło się w drugiej połowie lipca, kiedy pojawiło się pierwsze 4-dniowe okno pogodowe. 21 lipca na szczycie stanęło 31 osób – w przeważającej większości członków wypraw komercyjnych, przewodników i Szerpów.

Kolejnego dnia środowisko górskie zawrzało za sprawą wyczynu Andrzeja Bargiela. 22 lipca Andrzej stanął na szczycie, zapiął narty i rozpoczął zjazd. Zapisał się tym samym w historii himalaizmu jako pierwszy człowiek, który zdołał zjechać w całości na nartach z wierzchołka do podstawy góry. Więcej szczegółów na temat wyprawy znajdziecie w naszej rozmowie z Andrzejem. Dzięki wysiłkom całego zespołu możemy również obejrzeć ten wyczyn:

Tego samego dnia na stokach K2 rozegrała się niestety również tragedia, która jak przyznaje sam Andrzej, postawiła jego sukces w nieco innej perspektywie. Uczestnik wyprawy japońskiej, Kojiro Watanabe, zginął na skutek upadku w rejonie Bottlenecka. Członkowie Sunt Leones w dzień swojego sukcesu składali kondolencje w obozie Japończyków.

Wcześniej, 7 lipca na K2 zginął także Serge Dessureault. Kanadyjczyk odpadł od ściany podczas zjazdów w rejonie Komina Housa w trakcie wyjścia aklimatyzacyjnego.

Na szczyt K2 dotarł w tym sezonie Sergi Mingote. Alpinista dokonał rzeczy rzadko spotykanej: zdobył K2 w komplecie z Broad Peakiem. Na oba szczyty wszedł bez butli z tlenem. Ostatnią osobą, której udał się ten wyczyn był tragicznie zmarły Bojan Petrow.

Pozostałe szczyty ośmiotysięczne

Pierwszym zdobytym tego lata ośmiotysięcznikiem była Nanga Parbat. Koreańczyk Kim Migon, działający przy wsparciu agencji Summit Karakorum, stanął na szczycie i tym samym uzbierał upragnioną Koronę.

Nangę Parbat udało się zdobyć również niewielkiej czeskiej wyprawie. Na szczycie stanęli Tomáš Kučera, Lukáš Dubský i Pavel Burda.

Wiele zespołów zawróciło w początkowej fazie sezonu z rejonu Gasherbrumów. Duże opady śniegu i złe warunki pogodowe uniemożliwiały bezpieczną wspinaczkę. Również Andrzej Bargiel, ze względu na niebezpieczne warunki, porzucił swój pierwotny plan aklimatyzacji na Gasherbrumie II. W połowie lipca warunki jednak poprawiły się, umożliwiając wspinaczkę.

Adam na śnieżnej grani – drugi dzień wspinaczki do obozu 3 na Gasherbrumie II (fot. Jacek Czech)

Adam Bielecki oraz Niemiec Felix Berg zdobyli szczyt Gasherbruma II (8035 m) 16 lipca, podczas gdy ich koledzy z zespołu, Jacek Czech i Kazach Boris Dedeszko, zmuszeni byli zawrócić. Himalaiści wspinali się nowym wariantem na ścianie zachodniej. Wszyscy członkowie zespołu nie korzystali z tlenu z butli, ani żadnego wsparcia z zewnątrz.

Swój ósmy ośmiotysięcznik, Gasherbrum I (8080 m), zdobył Luis Stitzinger. Himalaista stanął na szczycie 18 lipca. Podczas wspinaczki (podobnie jak w przypadku swoich poprzednich ośmiotysięczników) nie korzystał z tlenu z butli.

Na szczyt Broad Peak (8051 m) dotarła duża wyprawa Furtenbach Adventures. W dniach 15-16 lipca na wierzchołku stanęło czterech członków wyprawy, czterech Szerpów i dwóch HAPsów. W grupie tej znajdowało się dwóch (pół-niezależnych, jak podaje Alan Arnette) wspinaczy – Fredrik Sträng i David Roeske nie używali butli z tlenem.

Na Broad Peak, zgodnie ze swoimi zapowiedziami, powrócił również Mingma G Sherpa. Znany himalaista i przewodnik miał pewne wątpliwości co do swojego wejścia na ten wierzchołek w zeszłym roku. Teraz podobno jest już pewny.

Na drodze normalnej na Broad Peak (fot. Kacper Tekieli)

Na drodze normalnej na Broad Peak (fot. Kacper Tekieli)

W rejonie góry rozegrała się jeszcze jedna dramatyczna, choć na szczęście zakończona “happy endem”, historia. Wypadkowi uległ znany brytyjski wspinacz Rick Allen. Dzięki pomocy alpinistów, znajdujących się na lodowcu (w tym Bartka Bargiela, który pilotując drona pomógł ratownikom odnaleźć Ricka), wszystko skończyło się dobrze. 4-osobowy zespół (oprócz Brytyjczyka: Sandy Allan, Stando Vrba i Kacper Tekieli) miał w planach wytyczenie nowej, trudnej technicznie drogi na Broad Peak. Niestety, ich starania przerwał kolejny pechowy wypadek.

Pozostałe szczyty

Wyjątkowego i wartościowego przejścia dokonał na początku sezonu Hansjörg Auer. Austriak zdobył samotnie liczący 7157 m szczyt Lupghar Sar West.

Hansjörg Auer w pobliżu szczytu Lupghar Sar West (fot. Hansjörg Auer Instagram)

Na Gasherbrumie IV (7925 m) 11 lipca zginął na skutek uderzenia przez obryw lodowy Maurizio Giordano. Był członkiem włoskiej wyprawy wojskowej, która po wypadku zakończyła swoje próby w rejonie.

Na innym szczycie 7-tysięcznym, Ultar Sar (7338 m), zginął w tym roku Christian Huber. Austriaka porwała lawina.

W zlokalizowanym w Indiach łańcuchu Saser Muztagh zginął Pemba Sherpa, który wspinał się na najwyższy szczyt masywu – Saser Kangri (7672 m). Szerpa wpadł do szczeliny lodowej.

Na Latoku I (7145 m) inna groźna sytuacja zakończyła się szczęśliwie dla Aleksandra Gukowa. Po tym jak od ściany odpadł i zginął jego partner Siergiej Głazunow, Rosjanin przetrwał tydzień uwięziony na północnym filarze góry, czekając na pomoc.  Przebieg akcji opisywaliśmy tutaj.

Miejsce, podjęcia Gukowa ze ściany

Pomimo iż komercyjne wyprawy co roku starają się “oswoić” góry najwyższe i za sprawą dobrego przygotowania i organizacji (czego chyba nie można im odmówić) “stawiają” na szczycie coraz więcej klientów, góry pokazują niezmiennie, że są niebezpieczne i (pomimo coraz lepszych prognoz pogody) nadal potrafią być nieprzewidywalne.

Michał Gurgul
źródło: rockandice.com




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum