Nobukazu Kuriki zmarł na Evereście
Smutne wieści docierają z Mount Everestu. Podczas kolejnej samotnej próby wejścia na najwyższy szczyt Ziemi zmarł Nobukazu Kuriki. Japończyk znany był ze swej niesamowitej determinacji i przywiązania do stylu wejścia.
Marzeniem 35-letniego Japończyka było samotne wejście na Mount Everest. Dokonane stylowo, bez korzystania z tlenu z butli oraz wsparcia. By to marzenie spełnić poprzednie 7 (!) prób realizował w sezonie jesiennym. Zdecydowanie trudniejszym i co za tym idzie oferującym mniejszą liczbę współtowarzyszy wspinaczki.
W 2012 podczas swojej czwartej próby wejścia na Mount Everest odmroził dłonie i stracił 9 palców. Mimo tego planów o stylowym wejściu na szczyt nie porzucił.
Tegoroczną, ósmą i zakończoną tragicznie próbę podjął w okresie dającym większe szanse na szczyt. Jednak Kuriki podczas wyprawy zmagał się z gorączką i przeziębieniem. Został odnaleziony przez Szerpów martwy w obozie drugim.
Mysza
Źródło: The Himalayan Times
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA
