Jest wyrok w sprawie śmierci Tito Traversy. Winny jedynie instruktor
16 maja w Turynie ogłoszono wyrok w sprawie tragicznego wypadku 12-letniego Tito Traversy. Sąd orzekł o winie instruktora, pozostali oskarżeni zostali uniewinnieni. Ojciec Tito mówi – „inni pozostali bezkarni”.
W 2013 roku śmierć młodziutkiego i utalentowanego Tito Traversy wstrząsnęła środowiskiem wspinaczkowym. Tragiczny wypadek miał miejsce w lipcu 2013 roku w Orpierre (Francja). Tito spadł z wysokości ok. 20 metrów. Młody Włoch walczył o życie trzy dni, leżąc w śpiączce w szpitalu w Grenoble. Do wypadku doszło w wyniku nieprawidłowo zmontowanych ekspresów. Tito zjeżdżał z drogi rozgrzewkowej i źle zmontowane ekspresy (spiął je w ten sposób kolega ze szkółki wspinaczkowej) urwały się.

Wadliwie zmontowany ekspres. Osoba składająca ekspres nie wpięła taśmy do dolnego karabinka, a jedynie „przypięła” karabinek gumką, która normalnie służy do zabezpieczenia przed jego przekręceniem się.
Tito Traversa był ogromnie utalentowanym wspinaczem. W wieku 9 lat prowadził drogi 8b (Je est un autre, 2011). W 2012 roku pokonał Sarsifal 8b+ w Tetto di Sare. Zdążył poprowadzić aż cztery drogi w trudnościach 8b+.
W 2015 roku, po trwającym ponad 2 lata śledztwie, prokuratura postawiła zarzuty trzem osobom: przedstawicielowi organizatora wyjazdu, instruktorowi oraz przedstawicielowi producenta sprzętu, który do opakowania miał nie dołączyć właściwej instrukcji obsługi.
W trakcie procesu prokurator wycofał zarzuty w stosunku do organizatora wyjazdu, ale w mowie końcowej żądał dla instruktora za nieumyślne spowodowanie śmierci (4 lata i 4 miesiące), a dla przedstawiciela producenta sprzętu (4 lata). Wczoraj, 16 maja, sąd orzekł o winie instruktora, który został skazany na dwa lata więzienia. Uniewinniony został producent sprzętu.
Duże niezadowolenie z wyroku wyraził ojciec Tito. Giovanni Traversa uważa, że nie zostali ukarani wszyscy odpowiedzialni za śmierć syna. Uważa, że to ciąg zaniedbań ostatecznie doprowadził do tragicznego wypadku.
Byłem w tym procesie na każdym etapie, ponieważ myślałem, że jestem to winien Tito, ale czułem się źle, ponieważ nie słyszałem prawie nikogo mówiącego, że jest mu przykro i że powinien zrobić więcej, aby uniknąć jego śmierci. Otrzymałem 100 tys. euro jako częściową rekompensatę za szkody od firmy Aludesign. Kwota ta została w całości przekazana Casa Ugi, organizacji która realizuje projekty na rzecz dzieci.
Mysza
Źródło: torinotoday.it
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA
