Bojan Petrow pozostanie na Shisha Pangma – zakończono akcję poszukiwawczą

“Nie ma już sensu, aby inni ryzykowali swe życie” – mówi żona Bojana Petrowa, Radosława Nenowa. 15 maja 2018 był ostatnim dniem trwania akcji poszukiwawczej – nie udało się odnaleźć znanego, bułgarskiego himalaisty. Wczoraj została podjęta decyzja o zaprzestaniu poszukiwań na stokach Shisha Pangma. Dzisiaj ogłoszoną ją oficjalnie. Bojan na zawsze pozostanie w górach.

Bojan Petrow (fot. Boyan Petrov – profil FB)

Powyżej obozu trzeciego nie ma już szans, abyśmy odnaleźli Bojana żywego. Chciałabym mieć dalej nadzieję, ale nie możemy w takiej sytuacji narażać ratowników. Nie ma sensu, aby ryzykować kolejne życia. Dlatego wolałam, aby ratownicy szukali go w niższych partiach góry – tam, gdzie jeszcze mógłby żyć. Jeśli dla Bojana walka już się skończyła, pozwólmy mu zostać w górach. Niezależnie od tego co wydarzy się do końca dnia, jestem wdzięczna za wszystkie starania ratowników (…).

Tak mówiła już kilka dni temu żona Bojana Petrowa. Dzisiaj wiemy na pewno, że dalsze poszukiwania nie przyniosły skutku. Grupa Szerpów i chińskich ratowników dotarła w pobliże szczytu, gdzie złe warunki zmusiły ich do odwrotu. Wczoraj ratownicy przeszukiwali jeszcze partie góry, pomiędzy bazą a obozem 1.

Bojan rozpoczął wspinaczkę na Shisha Pangma 29 kwietnia. Od tego czasu minęło 19 dni. Przez długi czas warunki w górze były złe, w związku z czym akcja ratownicza opóźniała się. Pomimo licznych prób i wysiłków ratowników nie udało się odnaleźć Bojana. Jak przypuszcza Kirił Petkow, uczestnik wyprawy, Bojan mógł wpaść do szczeliny lodowej gdzieś pomiędzy obozem 3. a szczytem.

Na przełęczy Broad Col (7860 m ) Bojan Petrow drugi prawej (fot. Kacper Tekieli)

Jest to wielka tragedia i strata, przede wszystkim dla rodziny i bliskich, ale również dla środowiska alpinistycznego. Bojan Petrow był jednym z najwybitniejszych bułgarskich himalaistów, cieszył się szacunkiem i sympatią alpinistów z całego świata, a także był przyjacielem wielu Polaków. Poniżej przedstawiamy w skrócie jego wyjątkową przygodę z górami.

Ośmiotysięczniki

Do tej pory żaden bułgarski himalaista nie zdobył Korony Himalajów i Karakorum. Czy to dodawało Bojanowi dodatkowej motywacji, czy sama miłość do gór i własne ambicje popychały go w stronę najwyższych szczytów świata – tego nie wiemy. Faktem jednak jest, że Bojan Petrow był na dobrej drodze do zrealizowania swojego marzenia. Oto lista zdobytych przez niego szczytów ośmiotysięcznych:

  • Gasherbrum I (8068 m) – 2009 r., pierwsze bułgarskie wejście
  • Kanczendzonga (8586 m) – 2014 r., pierwsze bułgarskie wejście
  • Broad Peak (8047 m) – 2014 r.
  • K2 (8611 m) – 2014 r., pierwsze bułgarskie wejście
  • Manaslu (8163 m) – 2015 r., pierwsze bułgarskie wejście
  • Annapurna (8091 m) – 2016 r.
  • Makalu ( 8463 m) – 2016 r.
  • Nanga Parbat (8126 m) – 2016 r.
  • Gasherbrum II (8035 m) – 2017 r.
  • Dhaulagiri (8167 m) – 2017 r.
  • Shisha Pangma (8013 m) – 2018 r. (?)

Imponujące wrażenie w tym zestawieniu robią szczególnie sezony 2014 i 2016, kiedy Bojanowi udało się zdobyć po trzy szczyty ośmiotysięczne. Szczególnie, że na wszystkie swoje ośmiotysięczniki Bułgar wszedł bez korzystania z dodatkowego tlenu i bez pomocy Szerpów. Nie przeszkodził mu w tym fakt, że chorował na cukrzycę.

Nie mamy żadnych informacji odnośnie tego, czy Bojan wszedł na szczyt Shisha Pangma, zanim ogłoszono jego zaginięcie. Niewykluczone, że nigdy się tego nie dowiemy.

Bojan Petrow (z lewej) na przełęczy Brad Col w 2014 r. (fot. Kacper Tekieli)

Bojan Petrow w planach na ten sezon, oprócz Shisha Pangmy, miał jeszcze wejście na Mount Everest (również bez tlenu i solo). Wiele ze swoich szczytów ośmiotysięcznych Bojan zdobywał samotnie. Najbardziej cenił taki styl przejścia. Równocześnie zawsze utrzymywał dobre kontakty z innymi alpinistami. Przez lata swoich górskich przygód nawiązał wiele przyjaźni, w tym również z Polakami.

Pozostałe góry świata

Himalaje i Karakorum od samego początku pociągały Bojana. Nim jednak rozpoczął swój główny okres eksploracji najwyższych szczytów świata, przypadający na lata 2009-2018, bułgarski alpinista zdążył na swoim koncie zapisać również wiele szczytów w nieco niższych pasmach górskich, w różnych rejonach świata. Były to m.in.:

  • Pik Lenina (7134 m) – 2003 r.
  • Aconcagua (6962 m) – 2004 r.
  • Denali (6195 m) – 2004 r.
  • Khan Tengri (6995 m) – 2007 r.
  • Szczyt Korżeniewskiej (7105 m) – 2010 r.
  • Szczyt Ismaila Samaniego (7495 m) – 2010 r.

Boyan Petrov (w środku) w czasie wyprawy na Braod Peak w 2014 r. (fot. Kacper Tekieli)

Kacper Tekieli o Bojanie

Bojana poznałem w na stokach Broad Peak w 2014 r. Ekipa PZA działała pod kątem przejścia południowej grani Broad Peak Middle, Bojana interesował główny wierzchołek. Szybko połączyliśmy siły i spędziliśmy miłe tygodnie na stokach dwunastej góry świata. Razem z sympatycznym Bułgarem uformowaliśmy siedmioosobowy zespół, który przetorował po raz pierwszy w sezonie drogę do przełęczy Broad Col. Bojan był nie tylko niezwykle energicznym i szybkim wspinaczem, był również bardzo ciekawym towarzyszem rozmów (z zawodu zoolog, zajmujący się pajęczakami) czy to w bazie, czy na wysokości.

Michał Gurgul
źródło: alanarnette.com, desnivel.com, bTV




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum