7 marca 2018 13:00

Robert Jasper i pierwsze samotne przejście mikstowego klasyka

Niemal dokładnie 20 lat temu Robert Jasper wraz ze swoją żoną wytyczył drogę The Flying Circus. Para wspinaczy miała świadomość wyjątkowych, jak na tamte czasy, trudności. Nie spodziewali się jednak, że ich droga zostanie uznana za klasyk. Powtórzenia potwierdziły wycenę – pierwsza droga mikstowa M10. Z biegiem lat The Flying Circus stał się jedną z najbardziej znanych dróg mikstowych na świecie i punktem odniesienia dla wielu wspinaczy. W lutym br. Jasper wrócił do rejonu, tym razem sam, aby dokonać pierwszego przejścia solo z asekuracją.

Robert Jasper na The Flying Circus podczas pierwszego przejścia solo (fot. Robert Jasper / kletterblock.de)

The Flying Circus, 165 m (M10, E4) znajduje się w szwajcarskim Bernese Oberland na ścianie Breitwangfluh. Imponujący skalno-lodowy bastion wznosi się ponad miejscowością Kandersteg i jest popularnym celem mocnych wspinaczy lodowych oraz mikstowych. Niedawno pisaliśmy o świetnym przejściu Daniego Arnolda na tej właśnie ścianie.

Przybliżony przebieg drogi “The Flying Circus” – pomarańczowa linia po prawej (fot. adriannelhams.blogspot.com)

24 lutego Robert Jasper zjawił się pod swoją drogą po raz trzeci. Jak sam przyznaje, minęło sporo czasu od pierwszego przejścia oraz jego drugiej wizyty na drodze, więc nie pamiętał dokładnie trudności. Pomimo tego, po 20 latach od wytyczenia tej linii, Robert dokonał pierwszego przejścia solo. Wspinając się klasycznie, pokonał liczącą 4 wyciągi, trudną technicznie drogę. Ani razu nie odpadł.

Tak Robert Jasper komentuje swoje przejście:

Pomimo że droga nie jest długa, przebiega przez kilka trawersów pod zwisającymi soplami. To znacząco utrudnia techniczne aspekty asekuracji solo. Trzeba brać pod uwagę wiele zagrożeń. (…) Podziwiam ludzi wspinających się solo bez asekuracji, ale to już nie jest dla mnie. (…) Wspinaczka solowa z asekuracją daje mi odpowiedni poziom skalkulowanego bezpieczeństwa.

Wspinanie solowe ewidentnie sprawia Robertowi dużą przyjemność. W wywiadzie dla Planet Mountain powiedział, że mógłby oczywiście zabrać na tę wspinaczkę fotografa, dzięki czemu miałby ładne zdjęcia, ale wolał iść zupełnie sam. W dniu wspinaczki Roberta na ścianie Breitwangfluh, znajdował się tylko jeden zespół.

Dani Arnold na drodze autorstwa Jaspera (fot. Thomas Senf)

Robert Jasper zdradził przy okazji swoje plany na przyszłość – przygotowuje się do 30-dniowej, samotnej wyprawy wspinaczkowej na Grenlandię.

Robert Jasper podczas 8. KFG (fot. Krakowski Festiwal Górski)

Michał Gurgul
źródło: planetmountain.com, kletterblock.de, adriannelhams.blogspot.com




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum