7 lutego 2018 14:24

Wypadek Adama Bieleckiego na K2

Na K2 na odcinku pomiędzy bazą a obozem 1 Adam Bielecki miał wypadek. Doznał obrażeń twarzy. Himalaista jest już w bazie, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Adam Bielecki podczas trekkingu do bazy pod K2

Adam Bielecki podczas trekkingu do bazy pod K2 (fot. arch. Adam Bielecki)

Informację o wypadku w rozmowie z TVN24 przekazał Krzysztof Wielicki, kierownik wyprawy na K2. Adam Bielecki na trasie pomiędzy bazą a obozem 1 na wysokości ok. 5800 m został uderzony kamieniem. Doznał głębokich urazów twarzy (czoła i nosa). Zszedł o własnych siłach do bazy w towarzystwie tragarzy wysokościowych.

Tam, po konsultacjach z znajdującym się w Polsce lekarzem wyprawy Robertem Szymczakiem, rany zostały zaszyte przez Piotra Tomalę i Marka Chmielarskiego.

Eh było blisko. Kilkadziesiąt metrów pod obozem pierwszym dostałem w głowę dużym kamieniem. Skończyło się na złamanym…

Opublikowany przez Adam Bielecki na 7 lutego 2018

Według słów Krzysztofa Wielickiego obrażenia Adama są na tyle duże, że przez najbliższe kilka dni wspinacz będzie wyłączony z akcji na górze.

Planowa droga wspinaczki na K2, droga Basków, nazywana też drogą Cesena (fot. Marcin Miotk)

Planowa droga wspinaczki na K2, droga Basków, nazywana też drogą Cesena (fot. Marcin Miotk)

Stromy odcinek do obozu 1 jest bardzo niebezpieczny, tak opisywał go w kolejnej świetnej relacji Rafał Fronia:

Gdy wychodzi słońce robimy się czujni. Tam w górze promienie ciepła są jak lewarki, podważają małe kamyczki, a te w objęciach grawitacji ruszają w dół, zabierając po drodze kumpli. Wprost na nasze kaski. Pierwszy świst, jak nadlatująca kula.

Paaadnij! Kaamieeeń! I tak do samego trawersu. Ostrzał trwa. Wyłączamy myśli skupiając się na nadlatujących kamieniach, na przepinaniu się na kolejne liny.

Mysza

Źródła: TVN24, PHZ




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek

    Chmielu ma na imię Marek [3]
    Marek Chmielarski, nie Marcin

    8-02-2018
    FilipM