2 lutego 2018 06:14

Nanga Parbat – za wcześnie na podsumowania wspinaczki zespołu

Wczoraj pojawiła się pierwsza trochę dokładniejsza relacja Elisabeth Revol. Jednak nie dostarczyła ona wielu nowych szczegółów dotyczących przebiegu całej wspinaczki francusko-polskiego zespołu. Równocześnie z różnych stron dociera do nas aktualnie coraz więcej opinii, analiz i domorosłych opracowań.

Na podsumowanie przebiegu wspinaczki Elisabeth Revol i Tomka Mackiewicza na Nanga Parbat (8126 m) musimy zaczekać do czasu pojawienia się dokładniejszych informacji. Doświadczenia z podobnych sytuacji w przeszłości pokazują, aby nie wyciągać wniosków bez pełnej wiedzy na temat danego przejścia. Lepiej zaczekać na potwierdzenie dotyczące dokładnej drogi obranej przez alpinistów, stylu przejścia, biwaków (obozów), ewentualnych depozytów, użycia lin poręczowych czy szczegółów z przejścia kopuły szczytowej.

Nanga Parbat: Elisabeth Revol i Tomek Mackiewicz

Nanga Parbat: Elisabeth Revol i Tomek Mackiewicz

Prawo do publicznego wyrażania własnych poglądów oraz łatwość ich publikacji sprawia, że zalewają nas setki mniej lub bardziej wartościowych wiadomości. W pewnym stopniu wynikają zapewne z niecierpliwości i ciekawości. W pewnym – z poszukiwania sensacji.

“Dyskusję” w internecie celnie podsumowuje Janusz Gołąb:

Będąc tutaj, w bazie pod K2, przyszło mi obserwować (dzięki „dobrodziejstwom” internetu) kolejną odsłonę „Czasu ekspertów” (wszyscy pamiętamy Broad Peak 13’). Jednak tym razem poziom dyskusji przekroczył wszelkie dopuszczalne granice.

Ekipa ratunkowa na Nanga Parbat: Denis Urubko, Adam Bielecki, Jarosław Botor, Piotr Tomala

Ekipa ratunkowa na Nanga Parbat: Denis Urubko, Adam Bielecki, Jarosław Botor, Piotr Tomala

W zasadzie prawie wszystko wiemy o akcji ratunkowej na Nanga Parbat. Warto zatem przeczytać, co ma do powiedzenia na jej temat Ryszard Gajewski, himalaista i ratownik TOPR. W ciekawym wywiadzie znajdziemy m.in. takie stwierdzenia:

Jeżeli trwa akcja ratownicza i mamy jedną osobę, która schodzi z góry, a druga jest wyżej, to dotarcie do pierwszej osoby zespół ratowniczy traktuje jako zakończenie pewnego etapu. To jest trochę tak jak ze zdobyciem szczytu. Dochodzimy do pierwszej osoby i pojawia się pytanie, co dalej. Co jeszcze można zrobić? Im wyżej, tym wiatr staje się mocniejszy. Nie wyobrażam sobie, żeby Adam Bielecki i Denis Urubko mieli minąć Francuzkę i pójść wyżej. Co by było, gdyby ona w tym czasie spadła? Jedyne co mogli zrobić, to po prostu ją sprowadzić.

Warto też pokusić się o zapoznanie z komentarzem dotyczącym akcji pióra Mariana Sajnoga na ratownictwogorskie.pl:

Skupmy się zatem na kilku aspektach całego wydarzenia.

Po pierwsze – akcja ratunkowa. Możliwa do zorganizowania na taką skalę dzięki fenomenowi łączności dzisiejszych czasów; telefony komórkowe, satelitarne oraz wszystkie inne. Dalej środki transportu, w tym przypadku helikopter, dostępny za słoną opłatą, ale dostępny.

No i ludzie. Ludzie znakomicie przygotowani pod względem sprzętowym, fizycznym i przede wszystkim mentalnym. No i wreszcie koordynacja całą akcją to chyba najtrudniejsza część całej akcji ratunkowej. Tak więc powodzenie akcji ratunkowej miało solidne podstawy i nie wymagało, jak to w przypadku akcji ratowniczych w górach bywa, dodatkowych i niepotrzebnych improwizacji. Sukces, wprawdzie połowiczny, uznany został przez niektóre media za przełom w historii himalaizmu, a uczestnicy akcji ratunkowej Adam Bielecki i Denis Urubko, za – nie tylko bohaterów, ale super bohaterów.

Nie ma sensu włączać się w internetowe dyskusje “ekspertów” spoza naszego środowiska – każdy ma prawo do choćby najbardziej absurdalnych komentarzy. Ostatnie dni pokazują, że himalaizm zimowy stał się narodowym sportem Polaków, co dostrzegły również mainstreamowe media.

Tragedia na Nanga Parbat analizowana i sprawozdawana jest na bieżąco, wzrosło (przecież i tak ogromne) zainteresowanie wyprawą na K2 – wszystko to powoduje, że media pełne są ocen, analiz dotyczących nie tylko wspinaczki na Nanga Parbat, ale również akcji ratunkowej. Osobny trend to komentarze “komentujące” potrzebę osób niezwiązanych z alpinizmem do wypowiadania się we wszelkich związanych z dwoma wyprawami kwestiach.

Warto jeszcze raz podkreślić, że do momentu uzyskania pełnych informacji od Elisabeth większość analiz i ocen, wypowiadanych nawet przez środowiskowych ekspertów, to w dużej mierze spekulacje. Z drugiej jednak strony wyważone próby edukowania społeczeństwa w zakresie podstawowych zagadnień z zakresu logistyki i technicznych aspektów, czy też historii wspinania w Karakorum z pewnością zostawią pozytywne efekty. Świetnym przykładem jest tu wywiad przeprowadzony przez sport.pl z Robertem Szymczakiem , koordynującym akcję ratunkową:

Ogólna świadomość Polaków o zagrożeniach zdrowotnych w górach jest słaba. Turyści górscy z problemami zgłaszają się do mnie już po fakcie. Wieloma rzeczami są zdziwieni. Ci, którzy po górach chodzą cyklicznie lub są przezorni, starają się sami kształcić z zakresu pierwszej pomocy wysokogórskiej. Rzadkością jest jednak zabieranie na wyprawę apteczki zawierającej np. leki na choroby wysokościowe. To taka prosta rzecz.

oraz o ewentualnym zabezpieczeniu ataku szczytowego:

Jeżeli szczyt atakują dwie osoby, a jedna znajdzie się w takim stanie jak Mackiewicz na 7500 metrów, tzn. nie będzie mogła się poruszać, to musimy mieć minimum 4 himalaistów w ostatnim obozie. Każdy z nich powinien mieć dwie butle z tlenem. Na jednej do poszkodowanego dojdą, potem będą go musieli wspólnie znieść, korzystając z drugiej butli. To takie minimum, jeśli chcemy mieć szansę na zwiezienie kogoś z wysokości powyżej 8000 metrów.

Zatem trochę cierpliwości – im więcej się dowiemy, tym łatwiej będzie nam znaleźć prawdziwe proporcje tego, co wydarzało się podczas wyprawy Elisabeth Revol i śp. Tomka Mackiewicza.

***

Dokładne informacje na temat przebiegu akcji ratunkowej na Nanga Parbat znajdziecie w: Raporcie sporządzonym przez Jarosława Botora.

Redakcja
źródło: Janusz Gołąb – 8a Team, sportowefakty.wp.pl, Polski Himalaizm Zimowy 2016-2020 im. Artura Hajzera




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum