24 lutego 2018 10:40

Czesi prowadzą nową drogę na Monte Pizduch

Góry Antarktydy coraz częściej przyciąga silnych wspinaczy swoimi strzelistymi ścianami. Eksploracja tych odległych i dzikich terenów to nadal podróż w nieznane – przygoda w niespotykanej scenerii i możliwość wspinania się w dziewiczym lodzie i skale. Marek Holeček i Míra Dub dali się skusić. Na początku stycznia zdobyli liczącą 850 metrów ścianę Monte Pizduch nową drogą, która otrzymała nazwę Bloody Nose, na cześć krwawiącego nosa Míry. Przejście w stylu alpejskim zajęło wspinaczom 33 godziny. Trudności nowej drogi Czesi wycenili na  ED+ (M4/WI5+ z jednym miejscem 95 st.).

Marek Holeček i Míra Dub (z rozbitym nosem) na szczycie Monte Pizduch (fot. Marek Holeček FB)

Marek Holeček, który w zeszłym roku dokonał słynnego przejścia nowej drogi na południowo-zachodniej ścianie Gasherbrum I, z Antarktydą zdążył zaznajomić się po raz pierwszy w 2014 roku. Podczas ówczesnej wyprawy udało mu się zdobyć dziewiczy szczyt na wyspie Anwers, który ochrzcił Monte Samila. Wspinaczka wiodła liczącą około 1500 metrów ścianą oferującą trudne wspinanie lodowe i niestabilny firn. Po powrocie z udanej wspinaczki, załoga skierowała jacht w kierunku Winkle Island. Wyspa wraz ze swoimi dziewiczymi szczytami przyciągała. Niestety pogoda nie pozwoliła wtedy na ich eksplorację. Marek postanowił wrócić.

I wrócił. W ostatnich dniach zeszłego roku, liczący 17 metrów jacht, odbił od brzegów Argentyny. Po 10 dniach burzliwej żeglugi przez Cieśninę Drake’a wspinacze dopłynęli do zatoki w pobliżu portu Lockroy.

Burzliwa przeprawa przez Cieśninę Drake’a (fot. Marek Holeček FB)

Nie zwlekając dłużej, 6 stycznia, małą łódką przeprawili się na główny ląd. Podnóże ściany osiągnęli podchodząc na nartach około godziny 14:00.

Monte Pizduch – cel czeskiego zespołu (fot. Marek Holeček FB)

Linia drogi obrana przez dwójkę wspinaczy prowadzi otoczonym przez granitowe skały lodowym kuluarem, który w miarę zdobywania wysokości coraz bardziej staje dęba, aż w końcu osiąga pion. Najtrudniejszy fragment znajduje się jeszcze powyżej pionu. Drogę zagradza wielki nawis śnieżny.

Szczerze mówiąc tego obawiałem się od samego początku. Nie wiedziałem jak uda nam się go pokonać – relacjonuje Holeček

Zanim Czesi dotarli do tego cruxa słońce zdążyło przejść na ich stronę. Ogrzana przez jego promienie ściana zaczęła zrzucać małe lawiny lodowe oraz kamienie. Jeden z nich trafia w nos Míry Duba. Na szczęście rana jest powierzchowna i alpiniści mogą kontynuować wspinaczkę.

Wejście do lodowego kuluaru (fot. Marek Holeček FB)

Około 23:00 wspinacze docierają do pionowego fragmentu. Lód nie jest najlepszej jakości. Marek prowadzi cały, 30-metrowy wyciąg, zakładając tylko 2 punkty asekuracyjne. Po kilku godzinach wspinaczki docierają pod olbrzymi nawis. Przewieszony teren składa się ze spękanych skał i niezwiązanego, puszystego śniegu. Marek opisuje przejście głównej trudności drogi:

W końcu wchodzę w ten napompowany jak wata nawis. Przedarcie się przez niego to okropne doświadczenie, trudno mi to w właściwie opisać. Pod moimi stopami rozpościerała się cała ściana, a przez cały czas miałem wrażenie, że ani raki, ani czekany nie utrzymają.

A jednak utrzymały. O 2 w nocy Czesi stają na dziewiczym szczycie, który wdzięcznie ochrzcili Monte Pizduch. Rozbijają mały namiot, gotują herbatę i odpoczywają 4 godziny w oczekiwaniu, aż mgła nieco zejdzie. Gdy ruszają wzdłuż grani okazuje się, że ściany z obu stron są zbyt strome by możliwe było bezpieczne zejście. W wielu miejscach nawisy zasłaniają widok. Sytuacja ta zmusza wspinaczy do przejścia trawersu wszystkich czterech wierzchołków wchodzących w skład masywu Mount Wheat. Po kilku nieudanych próbach odnajdują drogę wiodącą w dół przez lodowiec.

Mijają 33 godziny od rozpoczęcia akcji. Marek Holeček i Míra Dub docierają z powrotem nad wybrzeże, gdzie oczekuje ich jacht, towarzysze i wino.

Lodowe DWSy – na rozgrzewkę? (fot. Marek Holeček FB)

Monte Pizduch, Bloody Nose M4/WI5+, 95°, Míra Dub, Marek Holeček, 06-07/01/2018 (fot. Marek Holeček, Míra Dub)

Bloody Nose
Monte Pizduch (1000 m), w masywie Mount Wheat (1200 m)
Winkle Island, Antarktyda/Półwysep Antarktyczny
Trudności: ED+ (M4/WI5+ z jednym miejscem 95 st.)
Długość drogi: 850 m
Pierwsze przejście: 6-7 stycznia 2018, Marek Holeček i Míra Dub
Styl przejścia: Droga została pokonana w stylu alpejskim w czasie 33 godzin. W poszukiwaniu drogi zejściowej wspinacze zrobili trawers wszystkich czterech wierzchołków masywu.

Michał Gurgul
źródło: planetmountain.com, Marek Holeček profil FB




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum