27 lutego 2018 16:00

K2: Maciej Bedrejczuk i Marcin Kaczkan osiągnęli ok. 7000 m, Denis Urubko był na 7600 m – aktualizacja

Dzisiaj rano do bazy zeszły dwa zespoły: Maciej Bedrejczuk i Marcin Kaczkan oraz Marek Chmielarski i Artur Małek. Już wczoraj niekorzystne warunki zastopowały próbę Maćka i Marcina, którzy chcieli dotrzeć do obozu 3 na 7200 m. Swoją samotną akcję przerwał wtedy również Denis Urubko.

Marcin Kaczkan w obozie 2, pod Kominem House’a (ok. 6500 m), Żebro Abruzzi na K2 (fot. Maciej Bedrejczuk)

O małe podsumowanie wypadu poprosiliśmy Maćka Bedrejczuka:

Byliśmy na 7000 z Marcinem. Pogoda wymagająca. Założyliśmy obóz 2 pod Kominem House’a [ok. 6500 m]. Powyżej Komina uzupełniliśmy brakujące poręcze. Czujemy się bardzo dobrze.

Zapytany o liny poręczowe i warunki panujące w Czarnej Piramidzie dodaje:

Liny dobre. Punktowo wymagają poprawy lub wydłużenia. Nadają się do ataku. W ścianie warunki dobre, choć zmieniają się ekspresowo. Opad śniegu i silny wiatr może je zmienić w każdym kierunku.

Marcin Kaczkan podczas wspinaczki na Czarnej Piramidzie, Żebro Abruzzi na K2 (fot. Maciej Bedrejczuk)

Ostatecznie Maciek i Marcin dotarli do ok. 3/4 wysokości Czarnej Piramidy. Następnie zeszli na noc do obozu 1 i dzisiaj do bazy.

Marcin Kaczkan i Maciej Bedrejczuk po powrocie do bazy, po prawej Adam Bielecki (fot. PHZ)

Artur i Marek dotarli wczoraj do obozu 2, gdzie spędzili noc i rano również z powodu fatalnej pogody zaczęli zejście.

Biwak Denisa Urubko w jamie śnieżnej na 7200 m (fot. Denis Urubko)

Podczas swojej samotnej próby Denis biwakował na 6250 m (“wyższej” jedynce, gdzie zostawił sprzęt podczas swojego pierwszego rekonesansu) oraz w jamie śnieżnej na 7200 m. Ok. 3.30 wyruszył do góry, dotarł do wysokości ok. 7600 m, ale z powodu pogarszającej się pogody i widoczności, zagrożenia lawinowego, lodowcowych szczelin został zmuszony do powrotu. Jego przygoda była bardzo dramatyczna –  wpadł bowiem do jednej ze szczelin na głębokość 5 m, i z wielkim trudem udało mu się wydostać – sic!) [więcej na www.mountain.ru]. Zgodnie z ustaleniami jutro ma opuścić bazę i udać się w powrotny trekking do Skardu.

Jeśli chodzi o dalsze plany – ekipa czeka na okno pogodowe, które wg prognoz powinno zacząć się 2 marca. Możliwe, że obecne załamanie pogody pod K2 jest powiązane z mroźną aurą, jaka dotyka Europę (również na jej południowych krańcach). Z niecierpliwością czekamy zatem na ocieplenie :).

Wiele osób zadaje pytanie o przyszłego partnera Adama Bieleckiego do dalszej akcji na górze i ewentualnego ataku szczytowego. Jest duża szansa, że będzie nim Janusz Gołąb – oto jego dzisiejsza wypowiedź dla tvn24.pl:

Pod jednym warunkiem. Jeśli pogoda pozwoli mi na to, żebym wyszedł do obozu trzeciego na wysokość około 7200-7400 i spędził jedną lub dwie noce. Wtedy będę dostatecznie zaaklimatyzowany, żeby stanąć na wierzchołku. Ja już na K2 byłem latem w 2014 roku. Znam ten teren doskonale, znam swoje możliwości i jest to możliwe. Natomiast przy poprzednich wejściach siedem razy miałem pecha i z tyłu chodziłem, warunki pogodowe spychały mnie z powrotem do bazy. Na siedem wyjść aż pięć było w złej pogodzie.
Sprocket
Źródło: info własne, www.mountain.ru

PS Dostajemy wiele pytań dotyczących diety naszych himalaistów :). Postanowiliśmy zaspokoić ciekawość Czytelników – dzisiaj na kolację w bazie pod K2 podano ryż, CIECIERZYCĘ [korekta od dietetyka wyprawy :)] oraz mięso jaka w sosie… :).




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum