K2: Maciej Bedrejczuk i Marcin Kaczkan osiągnęli ok. 7000 m, Denis Urubko był na 7600 m – aktualizacja
Dzisiaj rano do bazy zeszły dwa zespoły: Maciej Bedrejczuk i Marcin Kaczkan oraz Marek Chmielarski i Artur Małek. Już wczoraj niekorzystne warunki zastopowały próbę Maćka i Marcina, którzy chcieli dotrzeć do obozu 3 na 7200 m. Swoją samotną akcję przerwał wtedy również Denis Urubko.

O małe podsumowanie wypadu poprosiliśmy Maćka Bedrejczuka:
Byliśmy na 7000 z Marcinem. Pogoda wymagająca. Założyliśmy obóz 2 pod Kominem House’a [ok. 6500 m]. Powyżej Komina uzupełniliśmy brakujące poręcze. Czujemy się bardzo dobrze.
Zapytany o liny poręczowe i warunki panujące w Czarnej Piramidzie dodaje:
Liny dobre. Punktowo wymagają poprawy lub wydłużenia. Nadają się do ataku. W ścianie warunki dobre, choć zmieniają się ekspresowo. Opad śniegu i silny wiatr może je zmienić w każdym kierunku.

Ostatecznie Maciek i Marcin dotarli do ok. 3/4 wysokości Czarnej Piramidy. Następnie zeszli na noc do obozu 1 i dzisiaj do bazy.

Artur i Marek dotarli wczoraj do obozu 2, gdzie spędzili noc i rano również z powodu fatalnej pogody zaczęli zejście.

Podczas swojej samotnej próby Denis biwakował na 6250 m („wyższej” jedynce, gdzie zostawił sprzęt podczas swojego pierwszego rekonesansu) oraz w jamie śnieżnej na 7200 m. Ok. 3.30 wyruszył do góry, dotarł do wysokości ok. 7600 m, ale z powodu pogarszającej się pogody i widoczności, zagrożenia lawinowego, lodowcowych szczelin został zmuszony do powrotu. Jego przygoda była bardzo dramatyczna – wpadł bowiem do jednej ze szczelin na głębokość 5 m, i z wielkim trudem udało mu się wydostać – sic!) [więcej na www.mountain.ru]. Zgodnie z ustaleniami jutro ma opuścić bazę i udać się w powrotny trekking do Skardu.
Jeśli chodzi o dalsze plany – ekipa czeka na okno pogodowe, które wg prognoz powinno zacząć się 2 marca. Możliwe, że obecne załamanie pogody pod K2 jest powiązane z mroźną aurą, jaka dotyka Europę (również na jej południowych krańcach). Z niecierpliwością czekamy zatem na ocieplenie :).
Wiele osób zadaje pytanie o przyszłego partnera Adama Bieleckiego do dalszej akcji na górze i ewentualnego ataku szczytowego. Jest duża szansa, że będzie nim Janusz Gołąb – oto jego dzisiejsza wypowiedź dla tvn24.pl:
Pod jednym warunkiem. Jeśli pogoda pozwoli mi na to, żebym wyszedł do obozu trzeciego na wysokość około 7200-7400 i spędził jedną lub dwie noce. Wtedy będę dostatecznie zaaklimatyzowany, żeby stanąć na wierzchołku. Ja już na K2 byłem latem w 2014 roku. Znam ten teren doskonale, znam swoje możliwości i jest to możliwe. Natomiast przy poprzednich wejściach siedem razy miałem pecha i z tyłu chodziłem, warunki pogodowe spychały mnie z powrotem do bazy. Na siedem wyjść aż pięć było w złej pogodzie.
Źródło: info własne, www.mountain.ru
PS Dostajemy wiele pytań dotyczących diety naszych himalaistów :). Postanowiliśmy zaspokoić ciekawość Czytelników – dzisiaj na kolację w bazie pod K2 podano ryż, CIECIERZYCĘ [korekta od dietetyka wyprawy :)] oraz mięso jaka w sosie… :).
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA
