8 lutego 2018 19:15

K2: walka na górze i niepokojące déjà vu Denisa Urubko

Warunki pogodowe na K2 nadal trudno określić jako stabilne. Prognozy pogody zmieniają się często i nie są dość dokładne, aby z wyprzedzeniem przygotować zespół i zaplanować kilkuetapową akcję górską. Bez względu na trudności, nasi himalaiści nie ustają w wysiłkach. Nie wszyscy jednak oceniają postępy prac na drodze Basków równie optymistycznie, jak obserwatorzy w Polsce.

Dzisiejszy poranek w bazie pod K2 (fot. Rafał Fronia)

Na dzisiaj koniec. Minął kolejny dzień zmagań z górą. Krzysztof Wielicki przesyła wieczorną wiadomość:

Marek Chmielarski i Artur Małek są w C1. W końcu pogoda ciut lepsza. Rano do C1 rusza Rafał Fronia i Piotr Tomala. Marek Chmielarski i Artur Małek ruszą do C2.

Adam Bielecki dochodzi do siebie po doznanym urazie. Kierownik wyprawy dziś rano na antenie TVN24 tak skomentował stan Adama:

Patrząc na Adama, wygląda świetnie. Mam nadzieję, proszę mi wybaczyć te słowa, że rany goją się na nim jak na psie. Jemu też na tym zależy, żeby jak najszybciej wrócić do akcji. Jest tu pełna opieka lekarska w postaci sześciu beczek medykamentów i kolegów po wszystkich możliwych szkoleniach.

Base camp przysypany śniegiem (fot. Rafał Fronia)

Śnieżyca, która wczoraj wieczorem dopadła bazę, nie odpuściła w nocy, zasypując solidnie obozowisko. Janusz Gołąb, który był w tym czasie w obozie 1, był zmuszony pół nocy trzymać namiot, aby nie zwaliły go silne podmuchy wiatru. Zapowiadane okno pogodowe się nie potwierdziło. Janusz określa siłę wczorajszych podmuchów wiatru na 60-70 km/h.

Wszyscy mają nadzieję, że pogoda będzie w przyszłości bardziej sprzyjać naszym alpinistom.

Zaznaczone przez Denisa Urubko postępy na drodze Basków (fot. urubko.blogspot.ru)

Jednak nie wszyscy oceniają postępy prac na drodze Basków tak optymistycznie, jak obserwatorzy i komentatorzy w Polsce. Denis Urubko na swoim blogu napisał:

Matematyka jest prosta: zaczęliśmy z 5100 m, dotarliśmy na 6500, potrzeba 7950. Wniosek: nie jest to połowa drogi. To co dzieje się w internecie oraz heroiczne nastroje zespołu przypominają mi rok 2003. Wszystkie te wielkie słowa, które poruszają panienki na Facebooku – na darmo: “Planujemy, następny zespół, prognoza. Kiedy dojdziemy do obozu 3 będzie trzeba się spiąć (…). A ilość okien pogodowych do połowy czerwca… (…) Trzeba mniej szumieć. Tu wiatr Karakorum szumi wystarczająco. Jednak jest jeden pomysł.

Wpis Denisa Urubko pt. “Dejavu-2003”, w którym przedstawia kilka swoich wątpliwości co do planowania, sposobu działania i postępów zimowej wyprawy na K2, znajduje się na jego blogu. Denis odnosi się w nim do zimowej wyprawy na K2 w sezonie 2002/2003. Wyprawa ta, również pod kierownictwem Krzysztofa Wielickiego, podjęła próbę zdobycia góry północnym filarem od strony chińskiej. Udało się wówczas założyć obóz IV na wysokości 7550 m – na taką wysokość dotarli Denis Urubko, Marcin Kaczkan i Piotr Morawski. To do dziś zimowy rekord wysokości na K2.

Michał Gurgul
źródło: PHZ, PAP, Janusz Gołąb – 8a Team, urubko.blogspot.ru




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum