26 lutego 2018 09:58

Historia podbojów K2. Kto dopisze kolejny rozdział?

Baczny obserwator aktualnych postępów polskiej Narodowej Zimowej Wyprawy na K2 posiada sporą wiedzę na temat geografii, topografii i sposobów prowadzenia akcji górskiej na tym niezdobytym do tej pory zimą ośmiotysięczniku. Wiemy dokładnie kto, kiedy i na jakim odcinku drogi w danym momencie pracuje. Wiemy, jakiego sprzętu używa, w czym śpi i co je. To jednak dość powierzchowna wiedza. Warto spojrzeć na górę marzeń himalaistów z szerszej perspektywy. Czym jest dla nich K2? Dlaczego tak długo pozostaje w zimie niezwyciężona?

Lino Lacedelli (po lewej) i Achille Compagnoni, pierwsi zdobywcy K2, podczas treningu przed wyprawą w 1954 (fot. alpinist.com / archiwa Corriere)

Czym jest K2?

Wiemy, że ma 8611 m, i że jest to drugi pod względem wysokości szczyt świata, a „dwójka” w nazwie jest tylko przypadkiem. Wiemy, że „K” pochodzi od „Karakorum” i prostego systemu przyjętego przez brytyjskich topografów dowodzonych przez kpt. T.G. Montgomerie w 1856 roku. Nadawali oni kolejne numery szczytom Karakorum, od wschodu do zachodu. Funkcjonują również  inne nazwy dla góry – Chogori oraz Lamba Sahar. Możemy z mapy odczytać nazwy lodowców, dolin i pobliskich szczytów otaczających K2, a także wymienić drogi i różne warianty wiodące na szczyt. Wiemy, że góra jest wysoka, trudna i niebezpieczna.

Mapa K2 z zaznaczonymi graniami (fot. mountainzone.com)

To jednak tak, jakby powiedzieć, że Kraków to ładne miasto. Pomimo że góra jest dziełem natury, to ludzie tworzą jej historię, nadają jej charakter, określają jej kształt – metr po metrze. Z biegiem lat ten kształt zmienił się nieznacznie. Tu odpadł kamień, tu kawał lodu, lawina. Jednak K2 za sprawą człowieka stało się czymś więcej niż tylko górą. Jako wyzwanie, cel i marzenie zmienia się cały czas.

Dla każdego himalaisty wejście na K2 to symbol. Nawet nie wiem, do czego można to porównać. To jak Oscar dla reżysera – Adam Bielecki

Aby zrozumieć, czym jest dzisiaj, wybierzemy się na wyprawę śladami zdobywców – ludzi, którzy stworzyli K2 takim, jakie znamy je dzisiaj.

***

Historia podbojów K2

1856
Grupa brytyjskich topografów prowadzi pomiary szczytów Karakorum. Nie są zbyt precyzyjne, podobnie jak ich mapy. Jednak niektóre nazwy pozostają w użyciu do dzisiaj. Tak jest w przypadku K2.

1861
Kolejna brytyjska ekspedycja eksploruje lodowiec Baltoro i dokonuje prawidłowego pomiaru – K2 od tej pory ma 8611 m.

1892
W rejonie K2 działają alpiniści, jednak ich celem nie jest zdobycie szczytu.

1902
Pierwsza wyprawa mająca na celu zdobycie szczytu K2.
W jej skład wchodzą Anglicy, Austriacy oraz Szwajcar. Maksymalna wysokość, na jaką udaje się dotrzeć himalaistom z początku wieku, wg różnych źródeł to około 6000-6525 m. Ich próby odbywają się od strony grani północno-wschodniej.

1909
Luigi Amedeo di Savoia, książę Abruzzi, admirał, podróżnik, badacz i alpinista organizuje dużą wyprawę. Do współpracy zaprasza alpinistów, tragarzy, lekarzy, fotografów i topografa. Wyprawa dociera na wysokość około 6100 m, na drodze nazywanej później Żebrem Abruzzi. Wyprawa przyczynia się znacząco do rozpoznania terenów otaczających górę. Powstają mapy i fotografie.

1938
Charles Houston dowodzi wyprawą amerykańską. Postępy w dziedzinie sprzętu i technologi są duże i pozwalają na znaczącą poprawę wyników. Do szczytu jednak daleko – wyprawa osiąga wysokość 7925 m na Żebrze Abruzzi.

1939
Druga wyprawa amerykańska. Fritz Wissner i słynny Szerpa Pasang Dawa Lama dochodzą do wysokości 8380 m. Podczas wyprawy ginie czterech alpinistów: Dudley Wolfe, Pasang Kikuli, Pasang Kitar i Pintso. W tym roku odbywa się pierwsza polska wyprawa w Himalaje – Polacy zdobywają dziewiczy wschodni wierzchołek Nanda Devi East. We wrześniu rozpoczyna się II wojna światowa, która uniemożliwi działania polskich alpinistów w górach najwyższych przez niemal 20 lat. W tym czasie inne narodowości zdobywają 13 spośród 14 ośmiotysięczników – między innymi K2.

1953
Trzecia wyprawa amerykańska. Jej kierownikiem jest ponownie Charles Houston, a himalaiści docierają do wysokości 7800 m na Żebrze Abruzzi. Podczas dramatycznego odwrotu, spowodowanego chorobą Arta Gilkey’a, Pete Schoening ratuje sześciu wspinaczy, utrzymując na linie w pojedynkę ich upadek. Gilkey według różnych źródeł zginął w lawinie lub umyślnie dał się jej porwać, by nie obciążać i nie narażać towarzyszy.

1954, 31 lipca
Achille Compagnoni i Lino Lacedelli jako pierwsi ludzie stają na szczycie K2.
Jest to możliwe dzięki sumie wysiłków wyprawy pod kierownictwem Ardito Desio, profesora geologii, który już wcześniej (w 1929 r.) odwiedził Karakorum w celach badawczych. Wyprawa z ’54 ma niesamowity rozmach i prowadzona jest w stylu, który moglibyśmy dzisiaj nazwać ultra-oblężniczym. 16 ton ładunków, 5000 porterów, 11 alpinistów i 10 tragarzy wysokościowych.

K2 i droga Żebrem Abruzzi. Zaznaczone obozy nie pokrywają się z obozami założonymi przez pierwszych zdobywców (fot. Polski Himalaizm Zimowy)

Po dotarciu do Concordii Włosi założyli swoje olbrzymie obozowisko zwane „Italopoli del K-2”. Na drodze, prowadzącej przez Żebro Abruzzi założono osiem biwaków i trzy wyciągi saniowe. Po ponad dwóch miesiącach i ekstremalnych wysiłkach w najwyższych partiach góry, dzięki poświęceniu i wspólnej pracy kolegów, Achille i Lino zdobywają K2. Himalaiści oczywiście obficie korzystają z aparatów tlenowych.

W tym samym roku Pakistańczycy zamykają rejon Baltoro z powodu sporów o przynależność terytorialną K2.

1960 
Wyprawa niemiecko-amerykańska dociera do wysokości 7300 na drodze pierwszych zdobywców.

1975
Wyprawa pod kierownictwem Jima Whittakera, pierwszego Amerykanina, który zdobył Mt. Everest, z powodu licznych animozji kończy się fiaskiem na wysokości 6700 m, na grani północno -zachodniej.

1976
Po raz pierwszy pod K2 pojawiają się Polacy. Wyprawa pod kierunkiem Janusza Kurczaba obrała za cel wejście na szczyt nową drogą północno-wschodnią granią (tą samą na której odbywały się pierwsze próby w 1902 r.). Polakom nie udało się zdobyć szczytu pomimo dobrych postępów na nowej drodze. 13 sierpnia założono obóz 6 na wysokości 7970 m, umożliwiający atak szczytowy. Przypuszczono dwie próby. Pierwszą uniemożliwiła kilkudziesięciometrowa bariera seraków, której nie potrafili pokonać Leszek Cichy i Jan Holnicki. Podczas drugiej próby Eugeniusz Chrobak i Wojciech Wróż pokonali barierę seraków i dotarli na wysokość około 8400 m, jednak zawrócili, słusznie oceniając ryzyko zbliżającego się załamania pogody – prawdopodobnie ta decyzja ocaliła im życie. Polscy himalaiści używali wtedy tlenu z butli.

Przebieg polskiej drogi na K2 w 1976 roku – przybliżony do przebiegu drogi Północno-Wschodnią Granią, którą szczyt K2 zdobyli Amerykanie w 1978 r. Na lewo od grani rozległa wschodnia ściana K2, na której nie ma żadnej drogi (fot. i topo Janusz Kurczab)

1977
Drugie wejście na szczyt K2
jest zasługą kolejnej olbrzymiej, tym razem japońskiej wyprawy – 25 ton ładunku, 52 wspinaczy i 1500 tragarzy pracuje na zespołowy sukces na drodze przez Żebro Abruzzi. Używają aparatów tlenowych – mają ich od dyspozycji ponad 260 sztuk. Shoji Nakamura, Tsuneo Shigehiro i Takayoshi Takatsuka zdobywają K2 8 sierpnia. Dzień później na szczyt wchodzi jeszcze trzech Japończyków oraz pierwszy Pakistańczyk w historii – Ashraf Aman. Kierownikiem jest 73-letni (wtedy) Ichiro Yoshizawa.

1978 
Trzecie wejście na szczyt K2 i pierwsze bez korzystania z aparatów tlenowych, przypada Amerykanom dowodzonym przez doświadczonego Jima Whittakera. Amerykanie wspinają się linią wcześniejszej próby Polaków – Północno-Wschodnią Granią. Jednak na wysokości około 7700 metrów trawersują w poprzek ściany wschodniej do Żebra Abruzzi omijając w ten sposób barierę, która zatrzymała Polaków. Na szczyt dociera czwórka alpinistów.

Istnieją wątpliwości co do tego, który z dwóch (lub nawet trzech wg niektórych źródeł) Amerykanów jest pierwszym zdobywcą K2 bez korzystania butli z tlenem. Louis Reichardt był pierwszy na szczycie, jednak w niższych partiach góry miał ze sobą aparat tlenowy. Podobno nie działał, dlatego go porzucił. Następnego dnia na szczyt dotarł John Roskelley, który od początku nie korzystał z dodatkowego tlenu. Podobno nie korzystał również z tlenu jego partner Rick Ridgeway. Jim Wickwire korzystający z butli z tlenem po zejściu z wierzchołka łapie przymusowy biwak około 150 metrów poniżej szczytu – to jeden z najwyższych biwaków w historii. Udaje mu się przeżyć.

Droga Japońska Zachodnią Granią 1981 (fot. i oprac. Alpinist)

1981
Eiho Ohtani i Nazir Sabir osiągają szczyt K2 nową drogą – Zachodnia Grań.

1982
Równolegle na K2 działają dwie polskie wyprawy. Jedna, pod kierownictwem Wandy Rutkiewicz, kończy się tragicznie – ginie Halina Krüger-Syrokomska. Druga wyprawa, kierowana przez Janusza Kurczaba, wspina się Północno-Zachodnią Granią i również nie osiąga szczytu. Wśród jej członków jest Krzysztof Wielicki, który tego roku po raz pierwszy wspina się na K2. Wraz z Gienkiem Chrobakiem docierają do wysokości 8100 m, skąd muszą zawrócić, ze względu na chorobę Gienka. Drugi zespół Leszek Cichy i Wojtek Wróż dociera 100 m wyżej i również zawraca ze względu na pogarszające się warunki atmosferyczne.

Północna Grań – droga Japończyków w 1982 (fot. German Aerospace Center, Ralf Dujmovits, Maxut Zhumayev – opracowanie Juan Velasco, Maggie Smith podczas wyprawy międzynarodowej w 2011r.)

W tym samym roku Japończycy Naoe Sakashita, Yukihiro Yanagisawa zdobywają K2 wspinając się od strony chińskiej, trudną Północną Granią. Wyprawa ta składa się wyłącznie z 14 wspinaczy i 28 osób pomocniczych. Szczyt łącznie zdobywa 7 wspinaczy, wśród których nikt nie używa aparatów tlenowych. Yukihiro Yanagisawa ginie podczas zejścia.

1983 
Wyprawa włoska pod kierownictwem Francesco Santon powtarza przejście Japończyków Północną Granią.

Zimą tego roku pod K2 pojawia się Andrzej Zawada, który rozpoczyna planowanie pierwszej zimowej próby zdobycia szczytu.

1986
Polacy przypuszczają szturm na K2. Na górze działają równocześnie trzy polskie wyprawy. To rok sukcesów, ale równocześnie wielkich tragedii.

23 czerwca pierwsza do szczytu dotarła wyprawa Wandy Rutkiewicz, która jako pierwsza kobieta na świecie i pierwszy Polak zdobyła szczyt K2. Wspinała się drogą klasyczną przez Żebro Abruzzi wraz z małżeństwem Barrardów, którzy zginęli podczas zejścia ze szczytu. Nie używała tlenu z butli.

Druga wyprawa pod kierownictwem Janusza Majera zdobyła szczyt nową drogą wiodącą Południowo-Zachodnim Filarem (Południową Granią), tzw. Magic Line, również nie używając dodatkowego tlenu. Na szczycie stanęli Wojciech Wróż, Przemysław Piasecki i obywatel Czechosłowacji, Peter Božik. Niestety, w nocy podczas jednego ze zjazdów Wojtek nie zauważył końca liny i runął w przepaść.

Trzeciego wejścia, również nową drogą – południową ścianą – dokonali Jerzy Kukuczka i Tadeusz Piotrowski (Droga Polska, która nadal nie ma powtórzeń). Wspinacze nie używali aparatów tlenowych. Tragedią zakończył się powrót również tej pary wspinaczy. Tadeusz zginął podczas zejścia. Góra zdawała się karcić alpinistów za zbytnią zuchwałość w najbardziej okrutny sposób.

Przebieg dróg na południowej ścianie K2 (fot. Fundacja Kukuczki/Marcin Kin, Jerzy Natkański, Darek Załuski)

Pomimo tragicznych wydarzeń trzy wejścia na szczyt zachęciły pozostały himalaistów przebywających tego lata pod K2. Zawiązał się międzynarodowy zespół – 8 alpinistów z Anglii, Austrii, Korei i Polski (Dobrosława Miodowicz-Wolf „Mrówka”). Na skutek załamania pogody, wyczerpanych zapasów tlenu i wycieńczenia dochodzi do kolejnej tragedii na K2. Z całej ósemki wraca tylko dwójka alpinistów. Mrówka zostaje na górze na zawsze.

W tym roku na K2 wspina się nową drogą Tomo Česen (późniejsza Droga Basków). Podobno dociera do wysokości 8000 m, jednak jego przejście budzi wątpliwości.

1987/88 

Pierwsza zimowa próba zdobycia K2. Słynna wyprawa Andrzeja Zawady jest olbrzymim przedsięwzięciem organizacyjnym. Oprócz Polaków uczestniczą w niej Anglicy i Kanadyjczycy. Pomimo trudu włożonego we wspinaczkę i przygotowania maksymalna wysokość, jaką osiągają czwórka alpinistów (wśród nich Krzysztof Wielicki i Leszek Cichy), to 7300 m. W podobnym składzie (Zawada jako kierownik, Wielicki, Cichy) siedem lat wcześniej udało się już zdobyć zimą pierwszy ośmiotysięcznik (Everest), jednak zimowe warunki na K2 oraz trudności okazują się być nieporównywalne. Droga, na której walczyli wtedy himalaiści, to Żebro Abruzzi.

Widok na K2 z północnego-zachodu, pomarańczowa linia – Droga Beghin-Profit Północno-Zachodnią Granią z 1991, czerwona linia – Droga Północną Granią z 1982, linia żółta – Droga Japońska Północno-Zachodnia Ściana z 1990 (fot. i oparc. 4sport.ua)

1990
Powstaje Droga JapońskaPółnocno-Zachodnia Ściana. Na szczycie, po 100 dniach akcji górskiej, stają Hideji Nazuka i Hirotaka Imamura.

1991
Dwójka francuskich alpinistów, Pierre Beghin i Christophe Profit pokonuje po raz pierwszy drogę Północno-Zachodnią Granią. Jest to linia, którą szczyt próbowała zdobyć wyprawa Jamesa Whittakera z 1975 oraz Janusza Kurczaba z 1982 r.

1994
Wojciech Kurtyka, Krzysztof Wielicki wraz z Carlosem Buhlerem wspinają się zachodnią ścianę K2 tzw. Beczkę. Jest to trudna i niebezpieczna skalna ściana. Wspinacze zawracają z wysokości 6800 m. Wielicki i Buhler dołączają do zespołu Roba Halla i próbują jeszcze swoich sił, niestety bez powodzenia, na Drodze Basków.

W tym samym roku Baskowie: bracia Alberto i Félix Iñurrategi, Juanito Oiarzabal i Enrique de Pablo przechodzą rozpoczęty przez Česena wariant. Tak powstaje droga Południowo-Wschodni Filar, czyli Droga Basków, zwana również Drogą Česena.

1996
Krzysztof Wielicki z dwójką Włochów zdobywa K2 drogą japońską, to jego przedostatni ośmiotysięcznik. Zdobywa go bez użycia dodatkowego tlenu. Podczas zejścia niewiele brakuje, aby doszło do kolejnej tragedii. Jeden z Włochów słabnie i nie jest w stanie zejść o własnych siłach. Piotr Pustelnik, przebywający w obozie 4 na wysokości 7800 m, porzuca swój plan ataku szczytowego i pomaga sprowadzić Włocha. Za taką postawę otrzymuje nagrodę „Fair Play”. Dzięki pomocy jego oraz rosyjskiego zespołu udaje się uratować Włocha. Pięć dni później Pustelnik (z tlenem z butli) i Ryszard Pawłowski (bez) również zdobywają szczyt.

Widok na K2 od północy

2002/2003
Druga zimowa wyprawa na K2.
Kierownikiem jest Krzysztof Wielicki, a patronat nad wyprawą obejmuje Telewizja Polska. Skład jest międzynarodowy i mocny. Brakuje jednak doświadczenia zimowego. To wespół z huraganami przesądza o losach wyprawy. Wysokość, jaką udało się osiągnąć, to jednak dotychczasowy rekord – około 7700 m (na Północnej Grani). Po ciężkim biwaku na tej wysokości Denis Urubko zauważa u swojego partnera, Marcina Kaczkana, objawy obrzęku mózgu. Zostaje wszczęta akcja ratunkowa, która na szczęście kończy się powodzeniem.

Północny filar K2 z linią próby zimowej polskiej wyprawy z zimy 2002/2003 (fot. Piotr Morawski, topo Grzegorz Głazek)

2007
Rosjanie prowadzą nową, bardzo trudną drogę. Działają w stylu oblężniczym, zakładając 7 obozów. Aż 11 alpinistów dociera na szczyt. Wszyscy działali bez użycia tlenu. Aparat tlenowy został wykorzystany tylko podczas akcji ratunkowej. To Zachodnia Ściana, tzw. Droga Rosyjska.

Linia drogi Rosjan na zachodniej ścianie (fot. www.k2-8611.ru)

2008
Jeden z największych dramatów w historii K2. W ciągu dwóch dni na górze ginie 11 himalaistów. Nie ma całkowitej pewności co do dokładnego przebiegu akcji, jednak głównym powodem tragedii jest kilkukrotne oberwanie seraka w okolicach Bottleneck (Szyjka Butelki) oraz lawina lodowa, która zniszczyła liny poręczowe.

2010
Podczas próby zjazdu na nartach ze szczytu K2 ginie Fredrik Ericsson.

2011
Na szczyt od strony północnej dociera międzynarodowy zespół. Wśród czwórki wspinaczy jest Gerlinde Kaltenbrunner (która tym samym staje się pierwszą kobietą, która zdobyła wszystkie ośmiotysięczniki bez dodatkowego tlenu) i Dariusz Załuski (bez tlenu z butli).

2011/2012
Rosjanie próbują zdobyć K2 zimą, wspinając się Żebrem Abruzzi. To w sumie trzecia próba zimowa w historii. Wyprawa kończy się niepowodzeniem i śmiercią jednego z alpinistów – Witalij Gorelik umiera w bazie na skutek odmrożeń i choroby wysokościowej. Wysokość osiągnięta przez Rosjan to 7200 m.

2012
Kolejny polski akcent na K2 – 31 lipca szczyt zdobywa Adam Bielecki bez dodatkowego tlenu.

2014
Również 31 lipca, ale 2 lat później, na szczycie melduje się Janusz Gołąb, a kilka godzin później Marcin Kaczkan. Obaj nie używają aparatów tlenowych.

2017/2018
Trzecia polska, a czwarta w historii próba zdobycia K2 zimą. Kierownikiem wyprawy jest ponownie Krzysztof Wielicki, obowiązki kierownika sportowego przyjmuje na siebie Janusz Gołąb. Wyprawa trwa niemal trzy miesiące. W pierwszej fazie himalaiści wspinają się drogą Basków, która jednak okazuje się zbyt ryzykowna ze względu na spadające kamienie. Dochodzi do dwóch na szczęście niegroźnych wypadków, w których obrażenia odnoszą Adam Bielecki i Rafał Fronia. Zespół podejmuje decyzję o przeniesieniu akcji na drogę Żebrem Abruzzich. Niestety czasu jest już niewiele, a pogoda na K2 nie rozpieszcza. Himalaiści mają do wykonania sporo pracy, na nowo muszą zakładać obozy, poręczować. Ostatecznie dobrą aklimatyzację zdobywa tylko dwóch członków wyprawy, Denis Urubko i Adam Bielecki. Po pamiętnej, samotnej szarży Denis opuszcza wyprawę: przed jej zakończeniem, a zgodnie ze swoimi przekonaniami dotyczącymi końca sezonu zimowego. Alpinista osiągnął wysokość ok. 7600 m. 5 marca Krzysztof Wielicki ogłasza zakończenie wyprawy podając następujące powody.

2018
Pierwszy w historii zjazd na nartach ze szczytu K2. Tego wyjątkowego wyczynu dokonuje oczywiście Andrzej Bargiel. Po sprawnie zorganizowanej i przeprowadzonej akcji, 22 lipca Andrzej staje na szczycie K2, zapina narty i rusza w dół. Jako pierwszy człowiek w historii zjeżdża do podstawy góry. Drogę w górę skialpinista pokonał wspinając się Żebrem Abruzzich. Linia zjazdu była jednak bardziej skomplikowana, łączyła bowiem trzy drogi: Cesena, trawers Messnera oraz polską drogę Jerzego Kukuczki i Tadeusza Piotrowskiego. W akcji górskiej Bargiela wspierał Janusz Gołąb. W wyprawie uczestniczyli również brat Jędrka Bartek Bargiel, Piotr Pawlus oraz fotograf Marek Ogień.

Linia zjazdu Andrzeja Bargiela z K2

Linia zjazdu Andrzeja Bargiela z K2

***

[Aktualizacja 8 marca, 2019]

W 2018 r. na kolejną kartę kroniki wydarzeń na K2 wpisał się na stałe i wielkimi literami Andrzej Bargiel. Jego zjazd na nartach zasługuje na podziw ze względu na sam styl i trudności jakie musiał pokonać, a dodatkowo jest to przecież jeden z tych wyczynów, które zaliczamy do kategorii “pierwszy w historii…”.

Mamy więc pierwszych zdobywców, pierwsze wejście bez tlenu, pierwsze wejście kobiece i wreszcie pierwszy zjazd narciarski. Do kompletu brakuje nam ciągle zimy.

Niecałe dwa tygodnie pozostały ekipie Wasilija Piwcowa i Artema Brauna. Do naszej kroniki trafią na pewno, zresztą z podziwem obserwujemy właśnie ich trwającą od kilku dni batalię powyżej 7000 m. Czy jednak dadzą radę osiągnąć szczyt, podobnie jak Andrzej, znajdą dla siebie miejsce w kolejnym rozdziale historii podbojów K2?

Michał Gurgul
źródła: wspinanie.pl – teksty historyczne Janusza Kurczaba, Himalman’s Weblog, Altitude, Britannica, pakpeaks.com, rockandice.com, American Alpine Club, EverestNews.com




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum