8 lutego 2018 13:05

Pierwsza Zimowa Śnieżna Pantera musi poczekać. Pik Komunizma dzielnie się oparł

Kirgisko-kazachski zespół, którego celem było skompletowanie pierwszej w historii zimowej Śnieżnej Pantery, musiał odłożyć realizację ambitnego projektu na ostatnim etapie, czyli Piku Komunizma.

Baza Moskvina po Pikiem Komunizma (fot. Marcin Kin)

Śnieżna Pantera to tytuł przyznawany za zdobycie 5 siedmiotysięczników na terenie byłego ZSRR. To szczyty leżące na terenie Kirgistanu, Kazachstanu i Tadżykistanu: Chan Tengri (7010 m), Pik Pobiedy (7439 m), Pik Korżeniewskiej (7105 m), Pik Kommunizma (7495 m) i Pik Lenina (7134 m).

Od 1961 roku tytuł Śnieżnej Pantery zdobyło 673 wspinaczy w tym 7 Polaków, ostatnim z nich był Andrzej  Bargiel, który wszedł na 5 wierzchołków w rekordowym czasie.

Jednak do tej pory żaden wspinacz nie skompletował wszystkich zimowych wejść na te trudne szczyty. Trzeba dodać, że to najbardziej na północ wysunięte siedmiotysięczniki.

Cały tegoroczny team Zimowej Śnieżnej Pantery

Siergiej SeliwierstowAlieksiej Usatych zdobyli zimą 2016 roku Pik Lenina a w ubiegłym roku weszli na Chan Tengri i Pik Pobiedy. Trzy tygodnie temu udało im sie zdobyć Pik Korżeniewskiej (wspólnie z Romanem Abildajew Siemenem Dworniczenko) i do skompletowania pierwszej w historii Śnieżnej Pantery pozostał już tylko Pik Komunizma.

Jednak bardzo trudne warunki nie pozwoliły na wejście na ostatni z siedmiotysięczników i 6 lutego zespół odleciał do Duszanbe.

Mysza

Źródło: mountain.ru




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum