Topowe rejony skalne. Część II – Czechy i Chorwacja

W poprzednim artykule przybliżyłem czytelnikom rejony Austrii, tym razem proponuję wspinanie w europejskich krajach na literę „C”. Będzie o Czechach i Chorwacji. Zapraszam!

“Kruh za kruhem”- 73-metrowa droga w Labaku (fot. arch. Marcin Michałek)

***

Czechy

Labak

Nasi południowi sąsiedzi mają do zaoferowania kilka interesujących rejonów. Bez wątpienia najciekawszym z nich jest Labak, po czesku Labskie Udoli. Rejon leży nad rzeką Łabą, która stanowi granicę między dwoma sektorami- Prawym oraz Lewym Brzegiem. Lewy Brzeg ma charakter bardziej „sportowy” – drogi są tu krótsze i można używać magnezji, co jest raczej rzadkością w przypadku piaskowcowych rejonów. Prawy Brzeg natomiast ma charakter bardziej „górski” – drogi są dłuższe, a obicie bardziej wymagające.

„Pisecna boure” IXa, klasyk sektora Otec w Labaku (fot. Marcin Michałek)

Labak ma potencjał, aby stać się światowej klasy rejonem, odwiedzanym przez rzesze wspinaczy, natomiast jest kilka powodów tego, dlaczego tak się nie stało. Pierwszy i najbardziej dobitny jest taki, że asekuracja na Labaku rządzi się  swoimi prawami. Dla stałego bywalca naszej Jury pierwsza wizyta na Labaku może być szokiem. Wspinacz taki uzna zapewne, że autorzy dróg wbili co trzeci ring :-). Co więcej, widok noszy umieszczonych w skrzyni opartej o pierwszą ścianę, pod którą prowadzi ścieżka podejściowa, dopełnia obrazu tego miejsca. Asekuracja jest rzeczywiście wymagająca, lecz w większości bezpieczna. Nie zmienia to jednak faktu, że można znaleźć też sporo dróg, które wymagają pancernej psychy i oferują miejsca, z których po prostu nie można latać.

Skała na Labaku to piaskowiec. Najlepsze warunki panują tu wiosną i jesienią. Dużo chwytów to oblaki i krawądki, tak więc warunki odgrywają bardzo istotną rolę.

Teraz kilka powodów dlaczego moim zdaniem rejon jest niepowtarzalny. Ilość skały oraz formacji jest naprawdę przytłaczająca, długość dróg również. Osobiście prowadziłem drogę, która miała 73 m długości. Ponadto rzeka Łaba sprawia, że krajobrazy są tu niezwykle malownicze. Całość rejonu dopełnia klimatyczna knajpa z tanim, pysznym piwem, w której przesiadują po wspinaniu wszyscy łojanci.

Tradycyjnie jeżdżę do Labaku raz do roku – wyjazd traktuję jako bardzo ciekawą odskocznię od wspinania na Jurze i w standardowych, westowych rejonach. Poza tym rejon jest idealny do podreperowania psychy – po powrocie z Labaku żaden run out w sportowym rejonie nie zrobi już na nas wrażenia :-).

Lokalizacja: 20 km na północ od Decina
Skała: piaskowiec
Liczba dróg: 1800

***

Chorwacja

Chorwacja w naszym kraju kojarzy się przede wszystkim z wakacyjnymi wyjazdami nad morze, nawet wśród wspinaczy. Nie do końca słusznie! Głębsza analiza pokazuje, że w tym kraju znajdziemy ponad 50 rejonów wspinaczkowych, zarówno tych oferujących wspinanie sportowe jak i wielowyciągowe. Ja odwiedziłem 7 z nich.

Paklenica

Jest to bez wątpienia najsłynniejszy rejon w Chorwacji, pewnie większość z Was o nim słyszała. Park Narodowy Paklenica oferuje głównie wspinanie wielowyciągowe. W rejonie znajdują się również drogi jednowyciągowe, ale stanowią one raczej ciekawy smaczek do tego, co je otacza. Daniem głównym są bowiem wysokie, potężne skały na czele z Annicą Kuk – najwyższą ścianą doliny. Znajdziemy na niej drogi do 340 metrów długości. Najbardziej polecane drogi tworzą słynną trylogię: Mosoraski 5+, Velebitaski 6a+ oraz Klin 6c.

Wjazd do Parku Narodowego Paklenica (fot. Marcin Michałek)

Wspinanie jest tutaj bardzo wymagające, a skała ostra. Na wyciągach wycenionych “tylko” na 6a trzeba wykazać się naprawdę dobrą techniką wspinaczkową i mocno się trzymać (tym mocniej, im mniej mamy techniki).

Infrastruktura miejsca jest doskonała, każda droga jest podpisana, a podejście pod nią jest oznaczone strzałkami. W razie wypadku służby ratunkowe czekają w pogotowiu (często przypatrują się przez lornetkę zespołom, które podejrzanie długo znajdują się w jednym miejscu na ścianie). Wstęp do parku jest płatny, aby zmniejszyć koszty można wykupić kilkudniowy bilet wstępu. Wspinanie można z powodzeniem połączyć z kąpielami w morzu i ze zwiedzaniem, na przykład pobliskiego Zadaru.

Najlepszy czas na odwiedzenie Paklenicy to wiosna i jesień, należy się jednak liczyć z tym, że w tym okresie można trafić na bardzo silny wiatr. Warto więc obserwować prognozy pogody przed wyjazdem. Ja zaryzykowałem wyjazd w połowie sierpnia i mimo wysokich temperatur wspinanie było możliwe, często zawiewał nawet przyjemny wiaterek. Trzeba się jednak nastawić na bardzo wczesne wstawanie i odpuścić sobie nocne życie przed planowanym dniem wspinaczkowym. W nagrodę za to poświęcenie można wykorzystać popołudnie na degustację pysznej ryby lub owoców morza w jednej z nadmorskich restauracji oraz na relaks nad morzem. Sprawdzone – polecam!

Wskazówka odnośnie dojazdu: Jeśli nie jedziemy z małymi dziećmi i możemy sobie pozwolić na 20-minutowe nadłożenie czasu, to sugeruję minąć słoweńskie autostrady lokalnymi drogami. Czas dojazdu wydłuży się nieznacznie, natomiast w naszej kieszeni zostanie minimum 15 euro.

Lokalizacja: 40 km na północy-wschód od Zadaru
Skała: wapień
Liczba dróg: ok. 300

***

Kolejne trzy rejony znajdują się w okolicach miasta Buzet. Stanowią doskonałą alternatywę dla pobliskiego i popularnego Ospu. Co więcej, z moich obserwacji wynika, że temperatura w  rejonie Kompanj jest zazwyczaj o około 2 stopnie wyższa niż we wspomnianych Ospie, co może mieć spore znaczenie, jeśli na wspinanie wybieramy się w okresie zimowo-wiosennym.

Kompanj

Wystawa Kompanj jest całkowicie południowa. Przy słonecznej pogodzie można się tu wspinać nawet zimą. W Kompanj znajdziemy dużo połogich, szarych płyt, ale rejon oferuje też kilka naprawdę pięknych dróg 7a czy 7a+ biegnących w żółtej, przewieszonej skale. Wspinacze pokonujący drogi spod znaku 8a i 8b też znajdą odpowiednie wyzwania.

Kompanj, sektor Krankenhaus (fot. Marcin Michałek)

Jeśli chodzi o zakwaterowanie, to mamy kilka opcji do wyboru. W pobliskim miasteczku Roc funkcjonuje Hostel, a w okolicy nie brakuje prywatnych kwater w przystępnych cenach [np. Žule Apartment – przyp. red.]. Możemy zdecydować się też na nocleg po słoweńskiej stronie np. w miejscowości Xaxid. W takim układzie do pokonania będziemy mieli 20 km dziennie w jedną stronę. Opis rejonu oraz lista dróg dostępne są na stronie: www.climbistria.com.

Rejon Kompanj ma wystawę południową (fot. wspinanie.pl)

Lokalizacja: 10 km na wschód od Buzetu
Skała: wapień
Liczba dróg: 110

Buzetski Kanjon

Rejon w okolicach Buzetu składający się z kilku niewielkich sektorów wspinaczkowych, położonych dość blisko siebie. Godne polecenia są przede wszystkim Befana oraz Pengari. Pierwszy z nich posiada wystawę północną i oferuje 25 metrów wspinania w przewieszonej skale głównie po kaloryferach. Tufy lubią jednak zamakać po zimie i silnych opadach, więc należy to uwzględnić wybierając się na Befanę. Sektor może nie jest duży, natomiast estetyką wspinania może śmiało konkurować z Ospem.

Sektor Pengari w całej okazałości (fot. Marcin Michałek)

Podobnej klasy są drogi w sektorze Pengari. W tym przypadku drogi są nieco dłuższe (do 30 metrów) i mają wystawę południową. Godne polecenia drogi mają wycenę w okolicach 7c, tak więc jest to sektor głównie dla wspinaczy zaawansowanych.

Opis rejonu oraz lista dróg dostępne są na stronie: www.climbistria.com.

Lokalizacja: 5 km na południe od Buzetu
Skała: wapień
Liczba dróg: 110

Istarske Toplice

Istarskie Toplice poznałem głównie za sprawą Hallelujah Cave. Jest to jeden z kilku sektorów znajdujących się w tym rejonie, wyjątkowy ze względu na występujące tu formacje – masywne przewieszenia. Sektor nie jest duży, jednak stanowi bardzo ciekawą alternatywę na jeden lub dwa dni łojenia. Wspinanie w grocie jest mocno atletyczne, a główny przedział trudności rozciąga się od 7a aż do 9a. Znajdziemy tu również kilka dróg szóstkowych, jednak rejon polecam głównie wspinaczom bardziej zaawansowanym, czującym się pewnie w trudnościach 7a-7b+.

Hallelujah Cave (fot. Marcin Michałek)

Opis rejonu oraz lista dróg dostępne są na stronie: www.climbistria.com.

Lokalizacja: 10 km na zachód od Buzetu
Skała: wapień
Liczba dróg: 33

Marjan

Split stanowi bardzo ciekawą destynację na jesienno-wiosenny wyjazd. W sąsiedztwie stolicy Dalmacji znajdziemy kilka mniejszych, bardzo różnorodnych rejonów położonych stosunkowo blisko siebie. Pierwszy z rejonów to Marjan. Znajduje się w przepięknej dzielnicy Splitu – malownicza zatoczka nad morzem, cisza, spokój oraz park w okolicy tworzą razem piękną całość. Wystawa ścian jest południowa, a samo wspinanie to lekkie przewieszenia i płyty. Najwięcej jest tu dróg w przedziale 6a-7a. Rejon polecam przede wszystkich rekreacyjnym oraz początkującym wspinaczom.

Piękne krajobrazy Marjana (fot. Marcin Michałek)

Opis rejonu oraz lista dróg dostępne są na stronie: http://dalmatiaclimbing.com/index.php/climbing-areas/sport/marjan.

Lokalizacja: Split
Skała: wapień
Liczba dróg: 80

Markezina Greda

Bardzo ciekawy rejon, który swego czasu odwiedził sam Dani Andrada. Jest to długi mur skalny, w którym znajdziemy trzy mniejsze grotki. Rejon oferuje cały zakres trudności i formacji. W lewej części muru znajduje się nawet kilka krótkich dróg wielowyciągowych. W centralnej części sektora sporo dróg ma wycenę siódemkową, co zapewne ucieszy wspinaczy o bardziej sportowym zacięciu. Ja odwiedziłem rejon po dużych opadach deszczu, przez co sporo chwytów było mokrych. Myślę, że przy bardziej sprzyjającej pogodzie w rejonie można poczuć prawdziwy „west” – drogi są mocno przewieszone i biegną po ściskach. Bez wątpienia w najbliższych latach rejon zyska na popularności.

Mur Markezina Greda widziany z parkingu (fot. Marcin Michałek)

Opis rejonu oraz lista dróg dostępne są na stronie: dalmatiaclimbing.com.

Lokalizacja: 5 km na wschód od Splitu
Skała: wapień
Liczba dróg: 100

Omis

Rejon znajduje się w mieście Omis i składa się z kilku sektorów. Niektóre z nich są zlokalizowane przy samej drodze, przez co asekurować można praktycznie z samochodu ;). Ja wspinałem się w sektorze Visoke Pole. Sektor nie jest duży, natomiast oferuje kilka bardzo ładnych siódemkowych i szóstkowych dróg biegnących po ściskach. W mojej opinii drogi nie odbiegają swoją klasą od popularnych hiszpańskich klasyków. Ilość dróg w całym rejonie Omis nie jest wielka, natomiast w dopełnieniu z pozostałymi opisywanymi rejonami, pięknymi miastami i bliskością plaży, możne stanowić bardzo ciekawą destynację np. na wyjazd z dziećmi lub osobami, które na wyjeździe nie tylko chcą się wspinać, lecz cenią też wypoczynek i możliwość zwiedzania.

W rejonie popularne jest nie tylko wspinanie, ale też sporty wodne (fot. Marcin Michałek)

Opis rejonu oraz lista dróg dostępne są na stronie: www.climbingomis.com/guide.pdf.

Lokalizacja: 20 km na południe od Splitu
Skała: wapień
Liczba dróg: 200

Marcin Michałek (Exploteam/Triop.pl)

Polecamy – cykl Topowe rejony skalne:




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum