Zimowy Everest na 7800 m. Txikon: „to najlepszy team jaki mógł mi się trafić”
Wyprawa Alexa Txikona na Mount Everest, mimo dużych perturbacji, notuje postępy. Zespół jest już dość dobrze zaaklimatyzowany i trzech członków członków wyprawy dotarło do wysokości 7800 m.

Ostatnie 6 dni były naprawdę ciężkie dla wyprawy Alexa Txikona, ale także i owocne. Hiszpański towarzysz Txikona, młody Carlos Rubio, musiał zostać ewakuowany do szpitala w Katmandu. Szczęśliwie akcja ratunkowa prowadzona przy pomocy śmigłowca ponad Icefallem powiodła się i Carlos jest już bezpieczny.

Pomimo tych wydarzeń Txikon zdecydował się na kontynuowanie akcji. Wspólnie z trzema Szerpami (Norbu, Nuri i Chhepal) wyruszył, by założyć obóz trzeci na ścianie Lhotse. Po ciężkiej nocy spędzonej na wysokości ok. 7400 m Chhepal postanowił zejść na dół a pozostała trójka wspinała się wyżej. Dotarli do wysokości 7800 m, skąd zawrócili.
Podczas powrotu wspinaczy czekała nieprzyjemna niespodzianka. Droga wytyczona przez niebezpieczny Icefall została częściowo zniszczona. Przypomnijmy, że normalnie w sezonie o szlak przez Icefall dba ok. 20 Szerpów. Szczęśliwie ekipie Txikona udało się znaleźć nowy szlak i bezpiecznie dotrzeć do bazy.
Teraz Txikon wraz z ekipą odpoczywa w bazie. Wygląda na to, że zdeterminowany zamierza kontynuować wyprawę. Ma mocną ekipę Szerpów. Norbu jest 7-krotnym zdobywcą Everestu, a Nuri 3-krotnym. Szerpowie, podobnie jak Txikon wspinają się bez wspomagania tlenem z butli. O swojej ekipie mówi: „to najlepszy team jaki mógł mi się trafić”.
Mysza
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA