5 września 2016 21:43

Gosia Grabska i Karolina Ośka prowadzą Wariant R na Mnichu

Gosia Grabska i Karolina Ośka dokonały kolejnego świetne przejścia w Tatrach. Tym razem dziewczyny poprowadziły słynny Wariant R VIII+/IX- na Mnichu.

Gosia Grabska na Wariancie R (fot. Adam Kokot)

Gosia Grabska na Wariancie R (fot. Adam Kokot)

Przejście miało miejsce 31 sierpnia. Dla Gosi był to główny cel tegorocznego pobytu w Tatrach, a Karolina chciała poprawić styl przejścia tej historycznej drogi. Dziewczyny szły od dołu i osadzały przeloty na prowadzeniu.

Wariant R to historyczna i legendarna droga na wschodniej ścianie Mnicha. Wytyczona hakowo w 1955 roku przez Jana Długosza i Andrzeja Pietscha była kamieniem milowym w historii polskiego taternictwa. W tym roku minęło dokładnie 25 lat od pierwszego klasycznego przejścia mitycznego Wariantu R, którego w 1991 roku dokonali Piotr Dawidowicz i Michał Wayda. To historyczne odhaczenie przełamało kolejną barierę w tatrzańskiej wspinaczce klasycznej (IX-).

Gosia tak pisze o wspólnym z Karoliną przejściu:

Droga mit, obrosła w tajemnicę i potężny walor historyczny. Poniekąd też z tego względu i szacunku dla historii zależało mi, aby drogę tą przejść w możliwie najładniejszym stylu. Dlatego też wszystkie wstawki odbyły się z dołem i osadzaniem przelotów na prowadzeniu.

Karolina Ośka na Wariancie R

Karolina Ośka na Wariancie R (fot. Adam Kokot)

Pierwszy, najbardziej tradowy wyciąg, to przepiękna rysa na palce, przecinająca wschodnie ściany Mnicha. Wyciąg ten, wyceniany na VIII+/IX- poprowadziłyśmy z Karoliną obie, całość asekuracji zakładając na prowadzeniu. Akurat tak się złożyło, że finalne przejście uwiecznił na zdjęciach Adam Kokot któremu serdecznie za to dziękujemy! Super sprawa, że tam byłeś z nami Adam! :)

Kolejny wyciąg (VIII) poprowadziła Karolina, z rozwieszką ekspresów i dokładaniem czterech camów.

Kolejny (VIII-) ja, w drugiej próbie, jak się okazało, całkowicie ubezpieczony spitami i hakami. Kończące wyciągi na pik (V+) i (VII-) pociągnęła Karolina.

Mit odczarowany ;). Dzięki Karolina za wspólny wspin, pomimo 11 lat różnicy w metryce (sic!), i jeszcze większej różnicy w poziomie sportowym, udało nam się fajnie powspinać w Tatrach, dokładając, myślę że ważną cegiełkę do tatrzańskich przejść kobiecych :).

Dziewczyn faktycznie stworzyły świetny tatrzański team. Przypomnijmy, że zaledwie kilka dni wcześniej dokonały piątego przejścia klasycznego Filara Kazalnicy. Tak trzymać!!!

Mysza




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum