27 sierpnia 2015 17:23

Changi Tower i K6 West dla Amerykanów

Dwoma znakomitymi przejściami może pochwalić się mała amerykańska wyprawa, która w sierpniu rozpoczęła działania na ścianach Karakorum.

W dniach 8-10 sierpnia trio w składzie: Scott Bennett, Steve Swenson i Graham Zimmerman dokonało pierwszego wejścia na Changi Tower (6500 m), prowadząc drogę północną granią (5.10, A2, M6). W dniach 18-20 sierpnia już bez Swensona zespół zmierzył się południowo-zachodnią granią K6 West (7040 m), której trudności wycenił na M6 (1800 m, lód do 90 stopni). Było to drugie w historii wejście na ten siedmiotysięcznik, pierwszego dokonał w 2013 roku kanadyjski duet: Rafał Sławiński i Ian Welsted, którzy pokonali urwiska z przeciwnej, północnej strony szczytu, z doliny Charakusa, a za swoje przejście otrzymali nagrodę Złotego Czekana

Changi Tower (fot. Graham Zimmerman)

Changi Tower (fot. Graham Zimmerman)

***

Changi Tower stanowi bardzo atrakcyjny cel, zarówno ze względów estetycznych jak i sportowych; to strzelista turnia wyrastająca z lodowca ścianami ze świetnej jakości granitu. W czasie dwudniowego wejścia liderem sportowym zespołu był Scott Bennett, na co jednoznacznie wskazują słowa Grahama Zimmermana: „Scott dał popis swoich umiejętności, prowadząc szybko i sprawnie kluczowe wyciągi górnej części ściany, pozwalając tym samym swojemu zespołowi stanąć na wierzchołku drugiego dnia wspinaczki, przed zmierzchem”. W drodze powrotnej lodowiec osiągnięto osiemnastoma zjazdami.

Scott Bennet (fot. Climbing)

Scott Bennet (fot. Climbing)

18 sierpnia dwójkowy zespół Zimmerman – Bennett (Swenson nie zdążył zregenerować sił po poprzedniej wspinaczce), wyruszył w stylu light&fast na południowo zachodni filar K6 West. Zanim osiągnięto ostrze grani, wspinacze musieli zmierzyć się z partiami śnieżnymi, co pochłonęło znaczną część ich energii, a przy silnej ekspozycji słonecznej wymusiło to wczesny biwak na wysokości 5800 m.

Zespół wznowił wspinaczkę o 2 w nocy kolejnego dnia, wspinając się zarówno ostrzem grani, jak również po obu jej stronach, osiągając miejsce kolejnego biwaku na 6600 m i pokonując cruxy w terenie mikstowym. 20 sierpnia nad ranem alpiniści wyruszyli już łatwiejszym terenem w stronę szczytu, osiągając go około południa, i bez większych trudności wrócili do ostatniego biwaku. Dwadzieścia sześć zjazdów przedzielonych trawersem na polach śnieżnych pozwoliło im osiągnąć bezpieczny teren u podnóża góry. Dwanaście godzin później rozpoczęło się 3-dniowe załamanie pogody.

Graham Zimmerman prowadzi kluczowy wyciąg na południowo - zachodniej grani K6 West (fot. Scott Bennett)

Graham Zimmerman prowadzi kluczowy wyciąg na południowo – zachodniej grani K6 West (fot. Scott Bennett)

Wejście na K6 West (7040 m) było owocem pierwszej ekspedycji młodych wspinaczy do Karakorum. Jak sami przyznają, to doświadczenie trzeciego z nich, Steve’a Swensona, pozwoliło zrealizować niezwykle ambitne plany, jakimi były dwie nowe drogi na tak klasowe szczyty.

Kacper Tekieli
źródło: Climbing




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek

    Strasznie niejasno napisane. [1]
    Strasznie niejasno napisany tekst. Plan byl taki: najpierw wejsc na…

    28-08-2015
    jerrygwizdek