5 listopada 2014 14:14

Jak mawiają Czesi: „to není lezení, to bitka o život”. Teplickie wspinanie Sebastiana Czechowskiego

Niełatwo namówić na wspinaczkowe zwierzenia (takie publiczne) Sebastiana Czechowskiego (ProRock, Evolv). Pewnie przez skromność i zabieganie. Ale to przecież właśnie to on od lat pokazuje, jakim wyzwaniem może być wspinanie w piachach… czeskich piachach. Ostatnie dwa przejścia Sebastiana z pewnością zasługują na uwagę, bo to teplickie klasyki, prawdziwe perełki. Przepiękne, trudne, bardzo wymagające wspinanie. Kto był, ten wie, że to przednia „zabawa w piaskownicy”, ale tylko dla dużych chłopców ;)

Sebastian na "Tsunami" Xb Teplické Skály (fot. Grzegorz Lisowski / Nigra-photo)

Sebastian na “Tsunami” Xb, Teplické Skály (fot. Grzegorz Lisowski / Nigra-photo)

Sebastian mówi o sobie “piaskarz sportowy” ;) Od lat jednym z najczęściej odwiedzanych przez niego rejonów są Teplické Skály.  Tym razem areną działań były Chrámové Stěny – na początku października pada tam droga legenda, Tsunami Xb (ok. 7c+).

Sebastian o przejściu Tsunami:

Pod Tsunami przechodziliśmy wielokrotnie, zawsze zadzierając głowy do góry i podziwiając monumentalny filar snuliśmy plany przymiarek w nieokreślonej przyszłości. Jednak tej jesieni postanowiliśmy z Serkiem (Mariuszem Serdą – przyp. red.) zaatakować ją na poważnie. Co prawda pierwszy ring jest na wysokości 20-25 metrów, ale okazało się, że początek drogi jednak nie jest taki straszny, na jaki wygląda. Asekuracja w szparach jest dobra, a w trudnościach obicie jak na Teplice jest wyśmienite, można więc spokojnie skoncentrować się na wspinaniu. Jedyne co przyśpiesza tętno, to wyjście na wierzchołek, a w zasadzie powrót ze stoliwa do ostatniego ringa, bo slaňak – czyli zjazdówka, jest z boku i po prostu najbezpieczniej jest zejść do ostatniego przelotu. Ewentualny lot byłby długi, ale nie ma półek, pełna lufa, więc spoko.

Kant Tsunami w całej okazałości (fot. Grzegorz Lisowski / Nigra-photo)

“Tsunami” w całej okazałości (fot. Grzegorz Lisowski / Nigra-photo)

Sebastian na "Tsunami", Xb Teplické Skály (fot. Grzegorz Lisowski / Nigra-photo)

Na “Tsunami” (fot. Grzegorz Lisowski / Nigra-photo)

Ale to dopiero część pierwsza, bo obok czeka Bumerang Xc (ok. 8a), który poddaje się niecały miesiąc później:

…Tu już nie było tak różowo. Dojście do kilkunastoruchowego balda, który znajduje się na około 40 metrze, jest może i łatwe, ale bardzo lotne. Sam boulder jest świetny, bo praktycznie wszystkie przechwyty są po robinhoodkach i małych stopieńkach, jest dodatkowo dobrze asekurowany, ale żeby nie było za wesoło, to po trudnościach trzeba się wcisnąć w tzw. klozet, czyli wypłukany przez wodę żlebik i przegiełgać z przewisu w połóg. Jak się dojdzie do połogich półek, to już nie ma odwrotu.

Okazało się, że cały odcinek podszczytowy był zagloniony i mokry. Jakiekolwiek poślizgnięcie nie wchodziło w grę, bo pewnie byłaby to ostatnia droga w moim życiu. Na szczęście Wazon (Tomek Zwolak – przyp. red.), który próbował Tsunami, pognał na pika i po wychyleniu się na moją stronę skały założył dodatkowy przelot na drzewie i zagrzewał do walki (w trójkowym terenie :). Jeszcze nigdy tak nie wbijałem kolan w grunt, żeby się nie poślizgnąć i nie obłapiałem kęp wrzosów :). Jak mawiają Czesi: „to není lezení, to bitka o život”.

Dziękuję ekipie – na tych drogach to była prawdziwa praca zespołowa. Oczywiście życzę Wam warunu i cierpliwości na sfinalizowanie przejścia Tsunami.

PS Między Tsunami i Bumerangiem Sebastian zdążył jeszcze przejść w Labaku Přímá Údolní Stěna Xb.

Brunka
Info własne

Podziękowania za wsparcie dla:

evolv_130_1211

08wyrwa_newprorock




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek

    Sobek! [3]
    Gratuluje psychy i mocy!(pierwszy ring na 20-25 metrze-dobre:) widze ze…

    6-11-2014
    zwiastun