Mit powtórzony! Łukasz Dudek poprowadził Pandemonium!
Za sprawą Łukasza Dudka (8a.pl, Portal Górski) padła ostatnia z wielkich dróg Rafała Moucki. Wczoraj Łukasz poprowadził słynne Pandemonium na Gołębniku.

Rafał Moucka przeszedł Pandemonium w 2001 roku. Dla nowej drogi zaproponował wycenę VI.8, co postawiło ją w rzędzie najtrudniejszych wspinaczek w Polsce. Sam Rafał tak opisywał linię:
Pokonanie tej drogi jest bardzo złożonym problemem… Składa się ona właściwie z kilku następujących po sobie fragmentów. Najpierw przewieszenie: jest to ciąg 13 bardzo trudnych ruchów pod rząd, dodatkowo przedzielonych wymagającymi wpinkami! W zasadzie nie ma na tym odcinku dobrych chwytów, tak że trzeba nieźle zasuwać do góry przemieszczając się pomiędzy chwytami głównie za pomocą strzałów. Jest to bardzo urozmaicony odcinek drogi – można tam znaleźć wszystko. Są dziurki na jednego palca, są oblaki, jest podchwyt i ścisk. Dodatkową atrakcję stanowią dość kiepskie stopnie.
Ten początkowy, przewieszony odcinek stanowił dla mnie największy problem na drodze, a głównie wykonanie potężnego strzału do dziurki na jednego palca. Po tym przewieszonym odcinku następuje lekko połogi teren, który wbrew pozorom nie należy do banalnych, jednak trudności ulegają całkowitej metamorfozie: po ciężkim, siłowym starcie, tutaj trzeba się wykazać maksymalnym skupieniem i niezła techniką, gdyż wspinanie odbywa się głównie po minimalnych chwytach (przeważnie odciągach) oraz tak samo małych i obłych stopniach. Trudności drogi jednak nie odpuszczają aż do samego końca i nie ma tam co liczyć na dotarcie do „łatwego terenu”!
Największe dla mnie trudności to: fizyczne – utrzymanie potężnego strzału do dziurki na jednego palca, dodatkową atrakcją jest możliwość złapania poważnej kontuzji; psychofizyczne – wytrzymanie ciągu trudnych ruchów od samego startu; psychiczne – ostatni ruch na drodze: robiony na odlocie przechwyt do ostatniego.

Przez 13 lat droga, mimo licznych prób mocnych zawodników pozostawała niepowtórzona. Od jakiegoś czasu z Pandemonium zmagał się Łukasz Dudek, który z konsekwencją wspina się również w polskich skałach. Zgromadził bowiem największą liczbę przejść dróg powyżej VI.7 i to właśnie on od kilku lat „porządkuje” polską skalę trudności. Łukaszowi zawdzięczamy m.in. rozwiązanie dwóch innych zagadek postawionych przed ponad 10 laty przez Rafała Mouckę: Sen astralny (2012) na Wodnej Skale oraz krótki Mental Terror (2013) na Okręcie – obie uzyskały wycenę VI.7+.
W 2012 roku Łukasz na pytanie o Pandemonium i Mental Terror odpowiadał:
Pewnie spróbuję, ale nie mam pojęcia kiedy. Te drogi w odróżnieniu od Snu Astralnego są już typowo jurajskie i wspinanie po nich nie należy do przyjemności. Na pewno nie przypuszczę jakiegoś szturmu, wstawię się raz, zobaczę o co w tym chodzi i poczekam na odpowiednią chwilę w przyszłości.
Jak widać właśnie wczoraj ta odpowiednia chwila przyszła. Brawo! Jeśli chodzi o trudności drogi, to Łukasz mówi: „Rafał się nie pomylił”.
Mysza
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA
Graty Łukasz (i Rafał :-) (Pandemonium)
Gratulacje dla Łukasza! Zamknąłeś pewien rozdział w polskim wspinaniu! I dla Rafała - długo się broniła przed "wejściem", ta "VI.4…
Odpowiedzi: 27