Zima w Tatrach 2014 – cz. 3. Wybitne, ciekawe i solidne przejścia
Tegoroczny sezon zimowy potoczył się inaczej niż większość w latach poprzednich. Mimo że również w drugiej połowie marca i w kwietniu taternicy zaliczyli mocne przejścia, to ogólny wykaz działalności wskazywałby raczej na „zmęczenie” dobrymi warunkami, które – co tu dużo mówić – pozwoliły nam „wyszaleć się” wystarczająco już w okresie od grudnia do lutego. Być może odrobinę niższa frekwencja na rodzimych zerwach była efektem przedwczesnej wiosny, która skierowała energię części wspinaczy w skały. Innym czynnikiem stała się z pewnością zamiana Tatr na alpejskie ściany przez niektórych przedstawicieli zimowej czołówki. Jednak sezon nadal trwał i przyniósł kolejne wybitne, ciekawe i solidne przejścia.
***
- Słowacja
Na początku marca Tomasz Klimczak i Maciej Janczar przeszli w 2,5 dnia Direttissimę wschodniej ściany Rysów, bez wątpienia było to jedno z najwybitniejszych polskich przejść w Tatrach w czasie tegorocznej zimy. Trudności drogi oscylują wokół 7+ A2. Ten sam zespół pokonał również Żleb Stanisławskiego (7-) na północnej ścianie Jaworowego Szczytu.
Również w marcu Droga Motyki na wschodniej ścianie Łomnicy doczekała się dwóch powtórzeń; Dawid Sysak i Jacek Kaim pokonali ją w czasie 11h, a Jacek Kierzkowski i Piotr Juszkiewicz w 10h. Chodzona była również Zadnia Baszta, której prawy filar drogą Ondras-Tarabek (5+) pokonali Krzysztof Pokorski z Robertem Nejmanem, a Środkowy Filar (6 OS) w 9h padł łupem Pawła Strzeleckiego i Radosława Kołodzińskiego.
Popularnością cieszyła się Dolina Kieżmarska, głównie za sprawą obozu unifikacyjnego PHZ-u (Polski Himalaizm Zimowy), którego uczestnicy zaliczyli kilka dobrych przejść. I tak, 9 marca na Kieżmarskiej Kopie Atlantidę (6) powtarzają Jacek Żebracki, Jan Kuczera i Kacper Tekieli. Modernistyczna droga, dość uparcie szukająca trudności, zajęła zespołowi 9,5h do szczytu.
Na Dolnym Kieżmarskim Strażniku Spomienkę (6) zaliczają Jan Kuczera, Adam Bielecki i Jarek Gawrysiak. Rewelacyjnego powtórzenia, wraz z nowym wariantem, dokonują Jacek Czech z Janem Kuczerą, którzy pełnili na zgrupowaniu rolę instruktorów, a sami 11 marca przeszli trzy drogi na Małym Kieżmarskim, układając je w 950-metrową całość kończącą się na szczycie – padły Chepa (odhaczenie z V+ A1 na M6+), Piątek 13 oraz Wtorek 11 – nowym wariantem M6+. Koledzy zameldowali się na szczycie po 13,5 godzinach wspinaczki. Z przebiegiem oraz wykazem przejść zgrupowania PHZ-u zapoznać się można tutaj. W tym samym czasie na tej samej ścianie działał żeński zespół ‒ Asia Klimas i Ilona Gawęda, który podczas dwóch dni (biwak na Niemieckiej Drabinie) uporał się z drogą Stanisławskiego (6) (950m). Dziewczyny większość trudności pokonały w najczystszym stylu, jedynie 3. i 4. wyciąg padł RP. Również zespołowi Maciek Bedrejczuk – Przemek Cholewa udało się przejście tej jednej z najdłuższych dróg tatrzańskich, a potrzebowali oni na to jedynie 11h. Podobnie jak kobiecy zespół obeszli oni Kieżmarską Kazalnicę Zadnią Srebrną Drabiną. Zgłobica-Chruszczewski (5) to droga na Kieżmarskim Strażniku, która padła w tym roku za sprawą Piotra Cejrowskiego i Romana Truszczyńskiego, a na tej samej ścianie również w marcu Zivagove Blues” zapisują w kajecie Wojciech Wisła i Grzegorz Figura.
***
- Morskie Oko
W dniach 21-23 marca we wspinaczkowej stolicy Tatr odbył się kobiecy miting wspinaczkowy zainicjowany przez Edytę Sadowską. Podczas wspomnianego weekendu dokonano kilku interesujących powtórzeń, których pełen wykaz wraz ze zdjęciami można obejrzeć tutaj.
Po raz kolejny padło Szare Zacięcie (7) na Czołówce MSW, a autorami są Wojciech Ryczer i Robert Pruski. Starka-Uchmańskiego skutecznie oblegają tym razem Artur Małek i Mariusz Lange (7,5h OS). Drogę Długosz-Popko (7-) na Kotle Kazalnicy w 9h przechodzą Wojciech Michalski i Karol Kosiorek. Trzy razy padała Direttissima MSW; świetnym czasem pochwalić się może wymieniony już zespół Małek-Lange, który uporał się z drogą w 5h 30min. Ponadto sztuka ta udaje się zespołom: Marcin Rutkowski – Jacek Kaim oraz Leszek Darmochnal – Sylwester Kucharski (z nieplanowanym biwakiem). Orzeł z Epiru (6/6+) na granicy Kotła Kazalnicy i Grzędy MSC pokonują Tomasz Dolny wraz z Pawłem Pieńkowskim i Łukaszem Wojdyłą. Na początku marca Tatry gościły jednego z najwybitniejszych himalaistów świata Denisa Urubko, który w rejonie Morskiego Oka zgrywał się wspinaczkowo z Adamem Bieleckim przed wyprawą na Kanczendzongę (patrz: wywiad z Adamem Bieleckim). W ciągu kilku dni Denis przeszedł Rysę Strzelskiego i Robakiewicza, podjął próbę (razem z Adamem Bieleckim) przejścia Filara MSW (ucieczka Białym Żlebem z powodu zerowej widoczności), a dzień później razem z Kacprem Tekieli pokonał w niecałe 2,5h Cień Wielkiej Góry (6) na Grzędzie MSC.
Kolejnego powtórzenia doczekał się Filar Ganku, już w kwietniu drogę w czasie około 12h przeszli Paweł Kopta i Mieczysław Ziach. Na koniec części morskoocznej szybkie przejście Filara Kazalnicy przez zespół Maciej Ciesielski – Rafał Mikler. Para potrzebowała jedynie 8h 50min do siodełka i 10h 30 min do szczytu. Zimowy rekord szybkości na tej drodze należy do Janusza Gołębia i Stanisława Piecucha, został ustanowiony 14 lutego 2001 roku i wynosi 8h 15min.
***
- Daleki Zachód
Tradycyjnie również na „łeście” zanotowano kilka ciekawych przejść. Krzysztof Korn i Piotr Sułowski jednego dnia przechodzą dwie drogi; jedna z nich to Droga Muskata na Wielkiej Turni, druga to Koło Fortuny (6) na Galerii Mnichowej. Piotr Sułowski, tym razem ze Sławomirem Szlagowskim, pokonuje Komin Malczyka (6+) na Wielkiej Turni. W końcówce marca natomiast pada Zacięcie Kozy na północnej ścianie Śpiącego Rycerza, które po raz pierwszy doczekało się przejścia swojej górnej części. Dotychczas droga, wbrew logice linii, w połowie zacięcia uciekała w łatwy teren. Prostowanie zaproponowane przez zespół Kacper Tekieli – Przemek Pawlikowski – Wojtek Stankiewicz otrzymało wycenę 7- W/R.
***
Kacper Tekieli
Zestawienie powstało w oparciu o książki wyjść, bazę przejść PZA. Za wszystkie błędy, nieścisłości oraz ewentualne literówki w nazwiskach przepraszam. Wszelkie uwagi proszę kierować bezpośrednio na moja skrzynkę kacper.tekieli@gmail.com.
Patrz też:
- Zima w Tatrach 2013/2014 – cz.1 (grudzień-styczeń)
- Zima w Tatrach 2014 – cz. 2 – „Nie zabrakło kilkunastu klasowych przejść”
pyanie [1]
A może to nie niska frekwencja tylko "po łebkach" zrobione…
siwy