8 maja 2014 10:41

Sukcesy, porażki i tragedia w Himalajach

Dwie trudne nowe drogi na sześciotysięczne szczyty w rejonie Khumbu poprowadzili na przełomie kwietnia i maja alpiniści z Ukrainy i Rosji. Wspinacze z alpinistycznego klubu „Odessa” wytyczyli nową drogę na 700-metrowej skalnej wschodniej ścianie Lobuche East (6119 m). Przejścia dokonano w stylu alpejskim w okresie 22-29 kwietnia, po czym zespół bezpiecznie wrócił do bazy. Droga nazwana Dwa poliota strieły (dwa loty strzały) przedstawia trudności 6A wg skali rosyjskiej.

Nowa droga na Labuche East (fot. 4sport.ua)

Nowa droga na Labuche East (fot. 4sport.ua)

Ukraińscy alpiniści po paru dniach odpoczynku zamierzają dokonać drugiego przejścia Drogi Baszkirowa na Ama Dablam (6856 m).

Jak oświadczył jeden z autorów drogi Jurij Kliczenko (nie podano pełnego składu zespołu):

Droga, planowana jako rozgrzewka przed Ama Dablam, nie okazała się wcale rozgrzewkową… Po spędzeniu w sumie 8 dni, udało się przejść nową trasę na szczyt Lobuche East. Ścianę wschodnią tworzą dwa bastiony przedzielone w środku ukośną półką. Trasę wyceniliśmy na 6A, wysokość 700 metrów, średnie nachylenie około 70 stopni. Miejscowe trudności sięgały 6B, A3. W ścianie spędziliśmy 3 noce, wejście na szczyt i powrót odbyły się prawie bez widoczności i w padającym śniegu.

  • Thamserku (6623 m)

Autorami drugiego poważnego przejścia byli rosyjscy alpiniści z Sankt Petersburga. Aleksiej Łonczinski i Aleksander Gukow pokonali dziewiczą południowo-zachodnią ścianę Thamserku (6623 m). Aklimatyzację przeszli wchodząc na trekkingowy szczyt Imja Tse (6189 m) i spędzając noc pod wierzchołkiem. Po krótkim odpoczynku w Namche Bazar, 24 kwietnia rozpoczęli szturm ściany. 5 maja, po 14 dniach (!) spędzonych w ścianie przy złej pogodzie, zespół z powodzeniem osiągnął wierzchołek, po czym zszedł do Monge.

Pd.-zach. ściana Thamserku (fot. 4sport.ua)

Pd.-zach. ściana Thamserku (fot. 4sport.ua)

  • Kanczendzonga (8586 m)

Uczestnicy wyprawy na północną ścianę w dniu 6 maja przysłali krótki komunikat:

Pozdrawiamy z wysokości 6600 m. Właśnie jemy kolację w obozie II. Z trudem odkopaliśmy nasz depozyt – trwało to 6 godzin!. Jutro zamierzamy iść wyżej.

Droga na Kanczendzongę od południa

Droga na Kanczendzongę od południa

Po południowej stronie Kanczendzongi pogoda zaczęła się poprawiać. Ostatnie dni przyniosły obfite opady i wyprawy muszą odczekać, zanim zrobi się bezpieczniej. Największe zainteresowanie wzbudza wyprawa 75-letniego Carlosa Sorii, który zamierza zdobyć swój dwunasty ośmiotysięcznik. Gdyby mu się to udało, do Korony Himalajów brakowałoby mu tylko wejścia na Dhaulagiri i Annapurny.

Carlos Soria

Carlos Soria

  • Lhotse (8501 m)

Okazało się, że nie wszystkie wyprawy, po tragicznej lawinie w dniu 18 kwietnia , opuściły bazę Everest-Lhotse na lodowcu Khumbu.

Film o lawinie i akcji ratowniczej:

Amerykańsko-węgierska ekspedycja nie poddała się i ponoć wszyscy wspinacze próbują osiągnąć szczyt Lhotse polegając tylko na własnych siłach, bez pomocy Szerpów. W skład ekipy wchodzą: Cleo Weidlich (USA), Zoltan Szlanko i Zoltan Robert Acs (obaj Węgry). Ostatnio dołączył do nich trzeci Węgier David Klein. Celem tej wyprawy była początkowo Shisha Pangma, jednak władze chińskie nie wydały im pozwolenia na działalność.

Alpiniści jednak nie zdołali dotąd pokonać Lodospadu Khumbu, czyli tzw. Icefallu, a ponieważ nieubłaganie zbliża się sezon monsunowy, prawdopodobieństwo sukcesu staje się z każdym dniem coraz mniejsze.

  • Shisha Pangma (8027 m)

Na drugi dzień po sukcesie rumuńsko-słowackiego zespołu w składzie Horia Colibăşanu, Justin Ionescu i Peter Hámor, czyli 1 kwietnia, na wierzchołek Shisha Pangma wszedł irański alpinista Azim Gheichisaz. To trzynasty ośmiotysięcznik Irańczyka, w w drodze po Koronę Himalajów brakuje mu tylko wejście na Lhotse.

  • Annapurna (8091 m)

Obydwie ekspedycje atakujące ten szczyt od strony północnej, rumuńska (kierownik Zsolt Törok) i międzynarodowa (kierownik Liang Zhan) zakończyły działalność bez sukcesu. Przyczyną były bardzo trudne i niebezpieczne warunki na drodze normalnej.

  • Śmierć na Makalu

Spod Makalu przyszła smutna wiadomość: zmarł 38-letni francuski alpinista Yannick Gagneret. Francuz rozpoczął działalność powyżej bazy w dniu 13 kwietnia. 28 kwietnia dotarł do obozu II (6800 m) i na początku maja planował dojście do obozu III na przełęczy Makalu La (7400 m).

Yannick Gagneret pod Makalu (fot. 4sport.ua)

Yannick Gagneret pod Makalu (fot. 4sport.ua)

Ostatnia informacja od niego dotarła 30 kwietnia: Gagneret doszedł do wysokości 7300 m i z powodu silnego zmęczenia postanowił tam zabiwakować. Dwójka podchodzących alpinistów, Hiszpan Ferran Latorre i Australijczyk Ralf Schweitzer, napotkała go w stanie skrajnego wyczerpania i zaczęła ściągać na dół. Po 5 godzinach akcji, między obozem I (6200 m) a bazą wysuniętą (5400 m), francuski alpinista zmarł w wyniku obrzęku mózgu.

Janusz Kurczab
źródło: 4sport.ua, explorersweb.com




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek

    Błąd w artykule :) [2]
    Wkradł się mały błąd odnośnie Carlosa Sori, gdyż po zdobyciu…

    8-05-2014
    johnyzielony