7 kwietnia 2014 09:01

Słoweńcy przechodzą klasycznie „Rolling Stones” na Grandes Jorasses

Słoweńcy Luka Lindič i Luka Krajnc wykorzystali okres stabilnej pogody i w dniach 12-15 marca br. zrobili pierwsze klasyczne przejście drogi Rolling Stones (M8 6a) na północnej ścianie Grandes Jorasses.

Luka Krajnc na „Rolling Stones” (fot. Luka Lindič)

Pierwotnie Słoweńcy planowali przejście drogi Gousseault-Desmaison, ale dzień przed wspinaczką dowiedzieli się, że wybierają się na nią dwa inne zespoły. Postanowili więc zmienić swój plan. Wybór padł na trudniejszą i wciąż przechodzoną (choć rzadko) hakowo drogę Rolling Stones (Kutil-Prochaska-Slechta-Svejda, 1979, 1100 m, ED3, 6b/A3, 80°).

Słoweńcy planowali trzy dni wspinania, przy czym zamierzali, jeśli to będzie możliwe, przejść drogę klasycznie. Wspinaczkę rozpoczęli rankiem 12 marca. Już od drugiego wyciągu teren zrobił się bardzo stromy i tempo wspinaczki było wolniejsze niż zakładali. Po całym dniu wspinania spędzili mało komfortowy biwak na wyrąbanej w lodzie platformie. Cały drugi dzień Słoweńcy wspinali się w wymagającym terenie. Drugi biwak na dobrej półce wypadł pod najtrudniejszą częścią drogi.

Po dwóch rozgrzewkowych wyciągach Słoweńcy dotarli do najtrudniejszego wyciągu wycenionego na A3. Pierwsza część była dość prosta z dobrą asekuracją. Po minięciu starego zardzewiałego spita ściana stała się bardziej stroma, a trudności większe. Dodatkowo nad nimi wznosiły się trzy odpęknięte bloki, co było dość przerażające w sytuacji, kiedy wspinali się z pojedynczą liną. Lindić obszedł bloki nie zakładając przez kilka metrów żadnej asekuracji. Grozy dodawał fakt, że bloki ruszały się wydając dziwne odgłosy. Po kilku minutach ostrożnej wspinaczki Luka dotarł do stanowiska, mając za sobą klasyczne przejście kluczowego wyciągu.

Czwartego dnia w ścianie Grandes Jorasses (fot. Luka Krajnc)

Czwartego dnia w ścianie Grandes Jorasses (fot. Luka Krajnc)

Po kolejnym biwaku, rankiem czwartego dnia przywitały ich chmury, silny wiatr i mgła. Bardzo szybko otaczająca zespół ściana została okryta szronem. Sytuacja wyglądała nieciekawie, bowiem z miejsca gdzie się znajdowali droga wiodła już tylko do góry. Na szczęście przez północą udało im się osiągnąć wierzchołek i zejść jeszcze około 100 metrów na południową stronę, by znaleźć biwak osłonięty przed wiatrem.

Piątego dnia po biwaku udało im się przy ładnej pogodzie zejść do Chamonix, zamykając całą akcję górską w czasie sześciu dni. Każdy z wyciągów drogi został pokonany w stylu on-sight. Najtrudniejszy i jednocześnie najniebezpieczniejszy wyciag z luźnymi blokami został wyceniony na M8. Trzy inne długości liny zostały wycenione na M7 kilka innych na M6.

Topo drogi po przejściu zespołu Luka Lindič i Luka Krajnc.

Topo drogi po przejściu zespołu Luka Lindič i Luka Krajnc.

Wilan
źródło: www.petzl.com




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek

    tlumaczenie-litosci [3]
    "Po dwóch stromych rozgrzewkowych wyciągach(..)ściana stała się stromsza, a trudności…

    7-04-2014
    piotrek

    Świetne przejście MIKSTOWE! [23]
    To naprawdę świetny wyczyn! Gratulacje dla zespołu 'braci Słowian'! Na…

    7-04-2014
    peresada