Shantaram – projekt życia Bernda Zangerla
Bernd Zangerl pokazuje swoje najnowsze dzieło. Jak przystało na prawdziwego wizjonera boulderowej sceny prezentuje prawdziwą perełkę. Austriak jest pod ogromnym wrażeniem tego, co udało mu się zrobić. Pod wrażeniem samego boulderu, który – jak mówi – przyćmił wszystko, co dotąd widział jeżdżąc i eksplorując po świecie.

A chodzi o Shantaram, ponoć niesamowity kawałek skały, znajdujący się na norweskiej wyspie, niedaleko Osen. O swoim „najnowszym dziecku” Bernd pisze na swojej stronie:
Najlepszej jakości norweski granit, siłowe, urozmaicone ruchy w przepięknej scenerii. Logiczna linia, biegnąca przez 10-metrowy dach, a kończąca się na szczycie 15-metrowego bloku. Naprawdę wielki kawałek skały, jak dla mnie – najlepszy boulder na świecie. Nie można lepiej trafić. Jeszcze trzy lata temu to był tylko wizjonerski sen. Nie wyobrażałem sobie, że można połączyć w całość tylu trudnych ruchów. 11 czerwca 2013, późnym popołudniem, stoczyłem największą walkę życia i marzenie stało się rzeczywistością: powstał SHANTARAM.
Na filmach możecie zobaczyć proces powstawania boulderu i samo przejście:
Na ile wycenia trudności Shantaram Bernd Zangerl? Autor nie daje jednoznacznej odpowiedzi – nie jest pewien, a może nie przywiązuje do tego aż tak dużej wagi. Znaczące są jednak słowa Austriaka, który mówi o boulderze jako o czymś najmocniejszym, co udało mu się do tej pory zrobić. Porównuje też jego trudności do From Dirt Grows the Flowers V15/8C Dave’a Grahama, który powtórzył jako pierwszy w 2009 roku – według Bernda Shantaram jest jeszcze mocniejsze…
Brunka
źródło: www.rockandice.com, www.berndzangerl.com
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA