Skok z Everestu
Walery Rozow, znany rosyjski skoczek BASE, ma już za sobą skoki m.in. z czynnego wulkanu na Kamczatce, z antarktycznej turni Ulvetanna, Wielkiego Filara Narożnego Mont Blanc, z Uszby na Kaukazie, Amin Brakk w Karakorum i Shivlinga (6543 m) w Himalajach Garhwalu. Sponsorowany przez firmę Red Bull, w sezonie wiosennym 2013 obrał sobie za cel skok z północnej flanki Everestu.

Skok z Shivlinga 5 czerwca 2012 (fot. redbull.com)
Walery wraz z ekipą czterech Szerpów wspiął się na wysokość 7220 m, gdzie znalazł dogodne miejsce do skoku. Wierzchołek Everestu nie wchodził w rachubę. Teren na północną stronę jest zbyt mało stromy, tylko wschodnia ściana mogłaby się do tego nadawać. Niskie ciśnienie atmosferyczne sprawia, że przy niedostatecznej sile nośnej, w pierwszej fazie lotu, skoczek nie zdołałby dostatecznie oddalić się od ściany.
5 maja o godzinie 14.30 czasu lokalnego, przy temperaturze -18 st. C, Rozow wykonał swój skok. Pionowy fragment skalny, znad którego skakał, nie był wysoki, toteż pierwsza faza lotu była ryzykowna. Przed otwarciem spadochronu przez prawie minutę leciał z prędkością około 200 km/godz. nad północną ścianą Everestu. Wylądował bezpiecznie na lodowcu Rongbuk (5950 m).

Rozow leci nad północną ścianą Everestu
(fot. explorersweb.com)
Walery Rozow rozpoczął przygotowania do tego wyczynu już przed dwoma laty. Problem skoku z wysokości ponad 7000 m był mu wcześniej zupełnie nieznany. Zespół przebył drogę z Katmandu do bazy w ciągu 5 dni. Na aklimatyzacje miał tylko trzy tygodnie, choć przydałoby się więcej czasu. Wielkim problemem były silne wiatry nad Everestem, cichnące nieco w godzinach rannych, więc według Walerego najbardziej krytycznym momentem było wczesne dotarcie do punktu startu.
Skok Walerego Rozowa można obejrzeć tutaj:
Janusz Kurczab
Źródła: redbull.com, explorersweb.com
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA